Wyniki wyszukiwania dla hasła: ciała Układu Słonecznego



| epitetami
| od A do Ż
od Aidźty do Żebycie

;-)

Wyczytałem słońce. Może dlatego, że ono zawsze
jest pyzate, a księżyc tylko czasami. Zupełnie
jak pracodawca i pracownik (dowód:
"świat jaśnieje po wypłacie")

Dla mnie i myślę, że dla Ciebie również,
to wiersz o nieprzystosowaniu,
które daje o sobie znać w szczególnej godzinie
- złej godzinie.
Ni stąd ni zowąd okazuje się, że zanadto
zaufaliśmy sobie, prawdzie i nie wzięliśmy
pod uwagę innej prawdy.

Myślę, że też Ci się podoba postać wujka.

Wujek - niby rodzina, ale taka dalsza,
czasem zupełnie, ale to zupełnie, obca.

I w ogóle fajny wiersz.

Pozdrawiam,
jul


Podświadomość nauczona złymi doświadczeniami pomijania tytułu w
pierwszym czytaniu, pominęła i tym razem, a jako że u mnie wyświetla się
w osobnym wątku, przeczytałem jak wiersz. Jak wiersz ;) z wedyjskim
anonsem i zakończeniem szczerzącym zęby wujka-fakira (zapewne z wiersza
Marco) lewitującego nad kominkiem i rozdającego domownikom słoneczne -
inne - prawdy swego ciała.

Wiersz Włodka i dzisiejszy Marco, komentarze: Sionka i Twój, utworzyły
własny stabilny miniaturowy układ. Tak rzadko można się czegoś uchwycić.

w.




a przy okazji prosba do panow Krzysztofow: czy mozecie sie ze soba
rozmowic
i podpisywac rozrozniajaco. bo ja wiem, ze rozmawiam z Krzysztofem, przez
chwile nawet wiem, ze jeden jest B. drugi nie, ale potem pamietam tylko
jednego fenomenologicznego Krzysztofa. ktory jest ktory i ktory co
powiedzial? czy to temu tu Krzysztofowi chodzilo o ksiezyc Saturna o
nazwie
Tytan (zamiast trytona?), czy moze tamtemu Krzysztofowi? bij, zabij.


no to ja jeszcze sprostuję - ten nieszczęsny Tryton to akurat ani satelita
Jowisza, ani Sarurna tylko Neptuna (nota bene w tej chwili jeszcze chyba
najodleglejszej planety od Słońca, ale już niedługo i pozycję tę przejmie
Pluton); znaczy to też, że Tryton bywa też w tej chwili najodleglejszym
ciałem
wśród księżyców i planet w układzie słonecznym;
problem z tym chyba tylko taki, że w średniowiecznej alchemii
nieba ta planeta i księżyc nie występuje, więc trochę burzy naturalne piękno
Twojego wywodu ellu, popraw mnie jeśli się mylę :),
czy w nowoczesnej astrologii uwzględniane są te "nowe" planety?
znowu mam nadzieję, że alchemia nieba bliska poezji też jest :)

pozdrawiam

K.    (nie wiem czy tak może być, bo mi się kojarzy z geometrą
           z "Zamku")



| Nie masz u siebie QoS? I kazowicze zapychają pasmo innych?
mam mam, ale przycinanie i hierarchizacja u mnie to za malo. przy duzej
ilosci prob nawiazywania nowych sesji tcp cosik powoduje ze nie mozna
nawiazywac nowych. i siec generalnie umiera. bagga


mangle --limit itd - było swego czasu na pip.

SŁOŃCE
centralne ciało Układu Słonecznego, najjaśniejszy obiekt naszego nieba;
gwiazda zbudowana gł. z wodoru (ok. 72% masy) i helu (ok. 26%), zawiera
też w niewielkich ilościach tlen, węgiel, azot, sód, magnez, krzem,
żelazo, siarkę i inne pierwiastki oraz proste związki chem. (CN, OH, CH,
NH); jest gwiazdą o wizualnej jasności absolutnej 4,83 mag., jasności
widomej (gwiazdowej) -26,7 mag; przeciętna średnica 1 392 500 km (110
średnic Ziemi; w objętości S. mogłoby się zmieścić 1,3 mln globów
wielkości Ziemi),


A nie słyszał kolega o limicie długości sygnaturki?


Jeszcze nie tak dawno powszechne wsrod astronomow bylo wysmiewanie sie z
tych, ktorzy twierdzili, ze planety (i inne ciala, bo jak widac,
definicja planety nie istnieje u astronomow) obiegajace gwiazdy nie sa
wylacznie domena Ukladu Slonecznego.


Pierwsze słyszę. No ale widzenie rzeczy nieistniejących to domena paranauki.
;)

W pewnym okresie panowal nawet dosc
mocno zakorzeniony poglad, ze Uklad Sloneczny jest... wyjatkiem!


Hehe, a nazwa roku zaczynała się od 18... ? tak?

No ale teraz juz chyba tak nikt nie uwaza. W koncu trzeba bylo tym
paranom przyznac racje...


No comment...

Ciekawe jednak, jakie jest zdanie astronomow na temat tych, ktorzy
uwazaja, ze istnienie ukladow planetarnych jest rzecza w kosmosie
pospolita - i tylko nieliczne gwiazdy nie posiadaja wlasnych
planet/planetoid/obiektow ktore je okrazaja po orbitach...


Odpowiedź - za mała próbka statystyczna. Na razie to spekulacje, ja
osobiscie uważam, że jest sporo i takich bez planet i takich z planetami czy
innymi obiektami.

 Pozdrawiam,



Niestety ujemna  i dodatnia temperatura zalezy moim zdaniem od masy
naszego Ukladu Slonecznego...warunki jakie u nas panuja pozwalaja tylko na
kelwinowskie bezwzgledne 0 i temperatura plazmy....inaczej
cieplo wnetrza naszego slonca... a lezy ona okolo kilka milionow celsiuszow
w plusie....pomiar ujemnych i dodatnich temperatur
zalezy tylko od fizykow i od urzadzen ktore sami stworzyli by to zmierzyc.


ehhh.. jeżeli mogę się wypowiedzieć, to temperatura ciała ma pewien związek
z prędkością poruszających się atomów w tym ciele - przy temperaturze
zera bezwzględnego - atomy stoją w miejscu - co będzie przy _niższej_
temperaturze? ;)


w zasadzie, oczywiście upraszczając, nie ma czego
poszukiwać na Ziemi (choć jest co budować i konstruować, ale to zupełnie
inne
psychologicznie pole).


Nieprawda, jeszcze zostały do zbadania i odkrycia np głębiny morskie.
Niektórzy uważają wręcz, ze więcej wiemy o odległych o biliony kilometrów
gwiazdach, niż o tym co się dzieje 10 km pod powierzchnią morza...

odkrywaniu planet poza Układem Słonecznym, o wodzie, podstawie życia, na
innych ciałach niebieskich. Te informacje utwierdzają zbiorową nadzieję
ludzkości na przygodę, na zaspokojenie instynktu odkrywania wpisanego w
naturę człowieka. Wykształceni ludzie wiedzą, że niezależnie od marzeń,
nigdy
nie uda im się polecieć na Marsa, lub jeszcze dalej,


Pierdzielisz głupoty. Weźmy wyprawę na marsa - byłaby już ona w zasadzie
przy DZISIEJSZYCH środkach technologicznych możliwa - tylko jak zawsze $
brak...

Nigdy nie uda się polecieć... aż mną trzęsie jak czytam takie debilizmy.
Wykształceni ludzie właśnie WIEDZĄ o tym, że Mars jest w zasięgu ręki, a
dalej być może jeszcze za mojego życia dotrzemy osobiście...

Pozdrawiam



Widziales Pan kiedy w zyciu kwarka ?


Nie. Nie widzialem tez UFO, ducha, poltergeista itd ... Mowia o mnie "scep",
ale ja po prostu jestem tylko ciekawy swiata :

Dobra. Juz jestem powazny.


???

Wracajac do Wenus. W tekstach Sumeryjskich
jest opis planety X ktora ma jakoby co kilkanascie
tysiecy lat "wpadac" w okolice Ziemi i Wenus robiac
tu niezle zamieszanie. Kreci sie toto aktualnie gdzies
na peryferiach ukladu slonecznego. Jej orbita przypomina
orbity komet i jak wspominalem zaglada tu dosc rzadko,
przynajmniej z punktu widzenia naszej cywilizacji.
Ja mysle ze to jest jej ( planety X ) wredna robota z tym
Wenusem. Co pan na to ? Mogla ja zakrecic "na odwrotke" ?


Najpierw trzeba wykazac, ze "planeta X" istnieje.
Skoro odkrywa sie takie odlegle dziwolagi jak planetoida Sedna, to dlaczego
nie widac planety X?

BTW, za iles_tam milionow lat Wenus zsynchronizuje sie w swym obiegu wokol
Slonca i ruchu wirowym tak, ze bedzie zwrocona do Slonca jedna strona (jak
nasz Ksiezyc do Ziemi). To fizyczne zjawisko minimalnoenergetyczne, jako i u
innych cial naszego Ukladu - np. ksiezycow Marsa czy galileuszowych Jowisza.



| Widziales Pan kiedy w zyciu kwarka ?

Nie. Nie widzialem tez UFO, ducha, poltergeista itd ... Mowia o mnie "scep",
ale ja po prostu jestem tylko ciekawy swiata :

| Dobra. Juz jestem powazny.

???

| Wracajac do Wenus. W tekstach Sumeryjskich
| jest opis planety X ktora ma jakoby co kilkanascie
| tysiecy lat "wpadac" w okolice Ziemi i Wenus robiac
| tu niezle zamieszanie. Kreci sie toto aktualnie gdzies
| na peryferiach ukladu slonecznego. Jej orbita przypomina
| orbity komet i jak wspominalem zaglada tu dosc rzadko,
| przynajmniej z punktu widzenia naszej cywilizacji.
| Ja mysle ze to jest jej ( planety X ) wredna robota z tym
| Wenusem. Co pan na to ? Mogla ja zakrecic "na odwrotke" ?

Najpierw trzeba wykazac, ze "planeta X" istnieje.
Skoro odkrywa sie takie odlegle dziwolagi jak planetoida Sedna, to dlaczego
nie widac planety X?


Może w tej chwili znajduje się kilka razy dalej od Sedny?

BTW, za iles_tam milionow lat Wenus zsynchronizuje sie w swym obiegu wokol
Slonca i ruchu wirowym tak, ze bedzie zwrocona do Slonca jedna strona (jak
nasz Ksiezyc do Ziemi). To fizyczne zjawisko minimalnoenergetyczne, jako i u
innych cial naszego Ukladu - np. ksiezycow Marsa czy galileuszowych Jowisza.

--
(STS)
Mars, prędzej czy później, będzie nasz!


To ciekawe jaka temperatura będzie panować na półkuli stale odwróconej od
słońca?



Dlaczego Wenus jako jedyna planeta w
naszym ukladzie slonecznym obraca sie
wokol wlasnej osi odwrotnie niz pozostale
planety ?
Czemu pisze o tym na te grupe ?
Ano dlatego ze jak na razie jedyne wyjasnienia
jakie znalazlem sa w wiekszosci oparte na mitach,
legendach i pachna ... paranauka. Oficjalna nauka
jakos nie kwapi sie z wyjasnieniem tego fenomenu.
No chyba ze cos przegapilem.


Nauka jaknajbardziej to wyjasnia.

Z tego samego powodu, z ktorego Uran nachylony jest prawie pod katem
prostym do orbity. Powodem tym jest wplyw perturbacyjny innych cial
ukladu slonecznego.
Teoria analizy perturbacyjnej jest dosc dobrze ugruntowana juz od
wielu lat.

                    Delfino




| Prubowałem telekinezy i nic nie wyszło.
   skad przypuszczenie ze TK jest czyms wiecej niz czyjas
fantazja? poza tym, jesli ktos nie potrafi np. rozwiazac ukladu rownan
rozniczkowych, to czy moze sie zdarzyc taki uklad planet, przy ktorym
przez chwile ow uklad bedzie on umial rozwiazac?


Jezeli zakladasz System Sloneczny to czlowiek tego samodzielnie raczej
nie rozwiaze - rownania rozniczkowe opisujace oddzialywania
grawitacyjne wiecej niz 2 cial sa rozwiazywalne wylacznie numerycznie.

----------------------------------------
      Stagnant is dead.
         - Ninja proverb.


--
Jaros/law Sakowski


cz
Wiecie co ciekawe rzeczy dzieja sie na tej liscie. Widze ze ludzie sa gotowi
we wszytko uwierzyc. Ale tak na wzelki wypadek chce to sprawdzic.
Uwaga wymyslam na poczekaniu teorie godna X files i innych podobnych warte:
widzieliscie planety ukladu slonecznego, wszysktkie (oprocz gazowych
gigantow oczywiscie) sa pokryte dziurami po meteorytach i takich tam cialach
ktore w nie kiedys pier*****. TO sa kratery. A ziemia???. Jak w nia cos
trafia to naprawde cos niewielkiego. Wiele milionow lat temu coas dupnelo i
wymarly dinozaury ale to moze kosmici potrzebowli nowej planety aby
utwoarzyc rezerwat dla wyginajacego gatunku ktorymi byli ludzie. Stworzyli
kilka planet ktore niedopuszczaja do ziemi zadnego niebezpieczenstwa ani od
strony planet zewnetzrnych ani od strony slonca. Wyliczaja (ufoki) wszyskto
doklanie i wiedza ze nic nam nie grazi z zewnatrz i zapewne obeserowoja nas
rozuj w celach naukowych
I mam pytanie co wy na to ????? czekam na glosy za i przeciw.


cz
Wiecie co ciekawe rzeczy dzieja sie na tej liscie. Widze ze ludzie sa
gotowi
we wszytko uwierzyc. Ale tak na wzelki wypadek chce to sprawdzic.
Uwaga wymyslam na poczekaniu teorie godna X files i innych podobnych
warte:
widzieliscie planety ukladu slonecznego, wszysktkie (oprocz gazowych
gigantow oczywiscie) sa pokryte dziurami po meteorytach i takich tam
cialach
ktore w nie kiedys pier*****. TO sa kratery. A ziemia???. Jak w nia cos
trafia to naprawde cos niewielkiego. Wiele milionow lat temu coas dupnelo
i
wymarly dinozaury ale to moze kosmici potrzebowli nowej planety aby
utwoarzyc rezerwat dla wyginajacego gatunku ktorymi byli ludzie. Stworzyli
kilka planet ktore niedopuszczaja do ziemi zadnego niebezpieczenstwa ani
od
strony planet zewnetzrnych ani od strony slonca. Wyliczaja (ufoki)
wszyskto
doklanie i wiedza ze nic nam nie grazi z zewnatrz i zapewne obeserowoja
nas
rozuj w celach naukowych
I mam pytanie co wy na to ????? czekam na glosy za i przeciw.

--
------------------------------------------------------
szybkiego powrotu do zdrowia zyczy
      Dr Musk

-------------------------------------------------------
witam wsiech


ciekawa teoria, tylko oni nie przewidzieli jednego, zapomnieli o chronieniu
tej biednej malej blekitnej planety przed nami samymi.




widzieliscie planety ukladu slonecznego, wszysktkie (oprocz gazowych
gigantow oczywiscie) sa pokryte dziurami po meteorytach i takich tam cialach
ktore w nie kiedys pier*****. TO sa kratery. A ziemia???. Jak w nia cos
trafia to naprawde cos niewielkiego. Wiele milionow lat temu coas dupnelo i
wymarly dinozaury ale to moze kosmici potrzebowli nowej planety aby
utwoarzyc rezerwat dla wyginajacego gatunku ktorymi byli ludzie. Stworzyli
kilka planet ktore niedopuszczaja do ziemi zadnego niebezpieczenstwa ani od
strony planet zewnetzrnych ani od strony slonca. Wyliczaja (ufoki) wszyskto
doklanie i wiedza ze nic nam nie grazi z zewnatrz i zapewne obeserowoja nas
rozuj w celach naukowych


Ano tylko tyle, że w Ziemię uderza tyle stosunkowo tyle samo kosmicznego śmiecia
- tyle że:
- mamy gęstą atmosferę, w której większość się spala,
- mamy silne czynniki zmieniające powierzchnię, więc ślady po czymś mniejszym na
  długo nie pozostaną.
Zresztą zobacz na Księżyc - jak to do nas 'mało' dolatuje. Tam nie ma wiatru i
wszystko ładnie widać.

czyli do tego momentu było dobrze :)


Nie, po prostu bylem bardzo opanowany.

Mi chodziło o to, że jedna gwiazda po swojej "śmierci" rodzi następną.


Ta teoria ma sens ale tylko w ogolnym spojrzeniu na galaktyke - gdzies,
kiedys eksploduje supernowa i wyrzuca swoja materie w przestrzen. Za iles
tam milionow lat materia tysiace lat swietlnych dalej spotyka jakas inna
materie, zageszcza sie i powstaje kolejny zaczatek ukladu slonecznego i
gwiazdy centralnej. Ale nie jest tak, ze wybucha supernowa a w jej miejscu
powstaje sobie nowa gwiazda [z wyjatkiem neutronowej oczywiscie].

A czegos takiego nie ma w okolicy Słonca uważasz?


Wlasnie. Sam wlasnie zniszczyles swoja teorie.

Co zostało po Goder i Sanem?


Ja bym nazwal te poprzednie gwiazdy Bolek i Lolek - bardziej swojsko. Obecna
to Tola.

albo jest zbyt zimne, albo nie widoczne? Albo jest to jakaś czarna dziura,


Jesli nawet czegos nie widac, to mozna stwierdzic obecnosc tego czegos na co
najmniej dwa sposoby. Albo poprzez badanie oddzialywan grawitacyjnych, albo
przez obserwacje zakrycia innych cial przez to niewidoczne.

Co ciekawe niektorzy naukowcy mówią, że w sąsiedztwie naszego Układu, jest
czarna dziura, i to własnie za pasem Oorta - Kuipera.


Czarne dziury to wymysl pijanych frustratow naukowych - spytaj Martina :-)

Tez pozdrawiam, bo przynajmniej dzieki takim postom cos sie dzieje na
grupie,
bTb.


| czyli do tego momentu było dobrze :)

Nie, po prostu bylem bardzo opanowany.

| Mi chodziło o to, że jedna gwiazda po swojej "śmierci" rodzi następną.

Ta teoria ma sens ale tylko w ogolnym spojrzeniu na galaktyke - gdzies,
kiedys eksploduje supernowa i wyrzuca swoja materie w przestrzen. Za iles
tam milionow lat materia tysiace lat swietlnych dalej spotyka jakas inna
materie, zageszcza sie i powstaje kolejny zaczatek ukladu slonecznego i
gwiazdy centralnej. Ale nie jest tak, ze wybucha supernowa a w jej miejscu
powstaje sobie nowa gwiazda [z wyjatkiem neutronowej oczywiscie].


I o to mi chodziło. Tylko nie umiałem tego nazwac tak jak Ty.
Przepraszam.

(...)

| albo jest zbyt zimne, albo nie widoczne? Albo jest to jakaś czarna
dziura,
przez obserwacje zakrycia innych cial przez to niewidoczne.

| Co ciekawe niektorzy naukowcy mówią, że w sąsiedztwie naszego Układu,
jest
| czarna dziura, i to własnie za pasem Oorta - Kuipera.

Czarne dziury to wymysl pijanych frustratow naukowych - spytaj Martina :-)


A widzisz, sam poszukujesz dowodu na to, że musiało coś być wczesniej,
a jednoczesnie negujesz ewentualną hipotezę czarnych dziur, jako owej
pozostałości.

(ja w czarne dziury wierzę)

pozdro.


Witam i pozdrawiam!
Jestem tu nowy i chciałbym podzielić się pewną ciekawostką.
Wyczytałem wczoraj w pewnym artykule, że w bardzo starych hinduskich
tablicach astrologicznych, wcale nie była uwzględniana Wenus. Ponieważ ich
znajomość astronomii była całkiem dobra, a Wenus przecież nie sposób
przeoczyć, autor wysuwa wniosek, że Wenus nie było wtedy w układzie
słonecznym (?!?). Nie rzuca tego twierdzenia tak sobie, ale przytacza inne
starożytne źródła. Teraz ich nie pamiętam, ale mogę zajrzeć jeszcze raz i
sprawdzić.
Pierwszy raz spotkałem się z takim "zarzutem" pod adresem Wenus. Czy to
możliwe, żeby tak duże ciało niebieskie, tak po prostu wkomponowało się w
napotkany układ, nie naruszając w sposób istotny jego struktury? I czym
byłoby wcześniej: ogromną kometą, wędrującą planetoidą?
Co wy na to? Możliwe to, czy po prostu zapełnienie pustego miejsca w
gazecie?

Jestem tu nowy i chciałbym podzielić się pewną ciekawostką.
Wyczytałem wczoraj w pewnym artykule, że w bardzo starych hinduskich
tablicach astrologicznych, wcale nie była uwzględniana Wenus. Ponieważ ich
znajomość astronomii była całkiem dobra, a Wenus przecież nie sposób
przeoczyć, autor wysuwa wniosek, że Wenus nie było wtedy w układzie
słonecznym (?!?). Nie rzuca tego twierdzenia tak sobie, ale przytacza inne
starożytne źródła. Teraz ich nie pamiętam, ale mogę zajrzeć jeszcze raz i
sprawdzić.
Pierwszy raz spotkałem się z takim "zarzutem" pod adresem Wenus. Czy to
możliwe, żeby tak duże ciało niebieskie, tak po prostu wkomponowało się w
napotkany układ, nie naruszając w sposób istotny jego struktury? I czym
byłoby wcześniej: ogromną kometą, wędrującą planetoidą?


Rozwiaznie jest banalnie proste. Po prostu jej nie bylo i nagle zaczela byc.
Rinaldo


| Jestem tu nowy i chciałbym podzielić się pewną ciekawostką.
| Wyczytałem wczoraj w pewnym artykule, że w bardzo starych hinduskich
| tablicach astrologicznych, wcale nie była uwzględniana Wenus. Ponieważ i
ch
| znajomość astronomii była całkiem dobra, a Wenus przecież nie sposób
| przeoczyć, autor wysuwa wniosek, że Wenus nie było wtedy w układzie
| słonecznym (?!?). Nie rzuca tego twierdzenia tak sobie, ale przytacza in
ne
| starożytne źródła. Teraz ich nie pamiętam, ale mogę zajrzeć jeszcze raz
i
| sprawdzić.
| Pierwszy raz spotkałem się z takim "zarzutem" pod adresem Wenus. Czy to
| możliwe, żeby tak duże ciało niebieskie, tak po prostu wkomponowało się
w
| napotkany układ, nie naruszając w sposób istotny jego struktury? I czym
| byłoby wcześniej: ogromną kometą, wędrującą planetoidą?
niemała ciekawostka

Koolkan


Po raz kolejny chcę zaspokoić swoją potrzebę zdobywania wiedzy, dzisiaj
interesuje mnie następująca kwestia.

Otóż planety takie jak Mars, Ziemia, Wenus są "zawieszone" w przestrzeni
kosmicznej, ale działa na nie grawitacja Słońca. Owe ciała niebieskie ani
się do Niego nie zbliżają ani oddalają, wszystko to działa na zasadzie ruchu
po orbicie wokół Słońca. W takim razie jak to się dzieje, że Słońce się
utrzymuje w danym "miejscu"? Nigdzie się nie przemieszcza i nie oddala. Czy
nasza gwiazda też ma jakiś punkt grawitacyjny, wokół którego krąży po
orbicie i ciągnie ze sobą cały układ Słoneczny?

Przepraszam za uproszczenia, ale nie jest nawet amatorem, a szukam
odpowiedzi na dosyć cekawae z mojego punktu widzenia pytanie.



Otóż planety takie jak Mars, Ziemia, Wenus są "zawieszone" w przestrzeni
kosmicznej, ale działa na nie grawitacja Słońca. Owe ciała niebieskie ani
się do Niego nie zbliżają ani oddalają, wszystko to działa na zasadzie
ruchu po orbicie wokół Słońca. W takim razie jak to się dzieje, że Słońce
się utrzymuje w danym "miejscu"? Nigdzie się nie przemieszcza i nie
oddala. Czy nasza gwiazda też ma jakiś punkt grawitacyjny, wokół którego
krąży po orbicie i ciągnie ze sobą cały układ Słoneczny?


Krąży po orbicie wokół środka ciężkości naszej galaktyki - Drogi Mlecznej.


Czy ktoś z szanownych grupowiczów zna linki
na strony związane z Saturnem. Zależy mi głównie na
odnalezieniu zdjęć wszystkich jego księżyców.


Wszystkich, to chyba nie zdjeto (chyba, ze wystarczy
Panu jasna kropka...).
Zapraszam na witryne Klubu URANOS (patrz stopka) -
na stronie odsylaczy, w kategorii "Uklad sloneczny"
jest cala masa odsylaczy do witryn opisujacych szczegolowo
planety i inne ciala w ukladzie slonecznym.

-- Zenon Kulpa

* * *  URANOS: Klub Kosmicznej Ekspansji Cywilizacji  * * *

Cywilizacje albo wychodza w kosmos, albo gina  [Carl Sagan]


O slsznej (moim zdaniem) degradacji Plutona bylo, ale nie wiem czy byla informacja o definicji planety. W
Wg IUA [1] wygladat to tak:

W US mamy trzy typy obiektow:
- planety
- planety karlowate
- male ciala ukladu slonecznego

Pierwsze i drugie maja wspolne:
- okolosloneczna orbite i na tyle duza grawitacje, ze obiekty sa sferyczne
Roznia sie:
- planety "wyczyscily" orbite po ktorej sie poruszaja (czyli dominuja na niej), planety karlowate nie

Male ciala to cala reszta: planetoidy, komety, obiekty trans-neptunowe...

Poza tym osmiu planetom dodano przedrostek "klasyczne".

Definicja ogranicza sie do US. Zdaje sie ze wciaz nie mamy definicji planety, ajko takiej, w ujeciu calego wszechswiata. Ale nie ma
co sie dziwic - dysponujemy zbyt mala probka, szczegolnie tych malych globow.

Andrzej

[1] http://www.iau2006.org/mirror/www.iau.org/iau0602/iau0602_resolution....


Dany jest problem, warty uwagi:

Jezeli w pewnej chwili ktos by pstryknal palcem i spowodowal, ze w tym
momencie zniklo by cale Slonce ze srodka naszego Ukladu Slonecznego
to niewatpliwie wszystkie planety by to odczuly (jako brak ciala wokol
ktorego kraza juz tak ho ho dlugo...) i wylecialyby ze swoich trajektorii.

Pytanie moje w tym: czy ten brak grawitacji ze strony Slonca, ktore zniklo
(doslownie nagle, czas znikniecia jest prawie(?) lub lepiej = 0 sek) my
na Ziemi odczulbysmy "od razu" czy dopiero po 8 min ??

Przy odpowiedzi na to pytanie wezcie pod uwage i fizyke Newtona i teorie
grawitacji Einsteina.

Dzieki, Pawel.



Mam takie pytanie: jak mozna stosujac tylko dwie wspolrzedne dokladnie podac
namiar jakiegos obiektu w kosmosie??

Chodzi mi tu o kazdy mozliwy przyapdek a nie o przypadek w ktorym biekty
znajduja sie na  tej samej plaszczyznie


POlozenia na niebie okreslamy najczesciej podajac 2 wspolrzedne sferyczne:
rektascensje i deklinacje. Jesli obserwujemy obiekt w Ukladzie Slonecznym,
wowczas z 3 takich obserwacji, odleglych od siebie w czasie, mozna wyznaczyc
orbite ciala w przestrzeni. Dzieje sie tak dlatego, ze cialo porusza
sie pod wplywem sily grawitacji Slonca (z dodatkiem perturbacji od planet,
ale te zwykle sie pomija w pierwszym przyblizeniu) i stad majac 6 liczb (3
pary wspolrzednych) z rownan ruchu mozna wyznaczyc wszystkie 6 elementow,
okreslajacych jego orbite w przestrzeni (nie wiem, czy znasz rachunek
rozniczkowy, wiec nie pisze o calkach ruchu :-))

W przypadku obiektow poza Ukladem Slonecznym (np. gwiazd), musimy wyznaczyc
zarowno kierunek do danego ciala, jak i odleglosc. To drugie jest
zdecydowanie trudniejsze -- kilka dni temu pisalismy o tym na grupie,
watek rozpoczal list o ponizszych parametrach:

        Newsgroups: pl.sci.kosmos
        Subject: odleglosci

Pozdrawiam,

TeKa


POlozenia na niebie okreslamy najczesciej podajac 2 wspolrzedne sferyczne


[ciach] Ukladem Slonecznym (np. gwiazd), musimy wyznaczyc

zarowno kierunek do danego ciala, jak i odleglosc. To drugie jest
zdecydowanie trudniejsze -- kilka dni temu pisalismy o tym na grupie,


Ale troche sie nei zrozumielismy, wiec inaczej wyjasnie.

Znajduja sie dwa statki kosmiczne w przestrzeni kosmicznej i czy jest jakis
sposob aby jeden okreslil polozenie drugiego dwoma wspolrzednymi?? Nie musza
znajdowac sie na tej samej plasczyznie

PEYN


Może wartałoby przypomniec czy w tej chwili odbywają sie jakieś misje do
róznych ciał układu słonecznego.

Czy wiadomo na dziś o jakichs pewnych misjach które wyruszą w najbliższej
przyszłości? (czytałem o planach lotu do układu Pluton-Charon)

Po za tym czy można gdzieś odszukać aktualne informacje na temat tego gdzie
w tej chwili w przestrzeni znajdują sie Voyagery (1 i 2) oraz Pioneery
(bodajże 10 i 11) i czy dostarczaja jeszcze jakichs informacji ?

Pozdrawiam

Marek Syc

http://www.republika.pl/syc/
UIN 5230102


Witam,

Z tego co mi wiadomo, ale mogę się mylić - Bogiem nie jestem:
Najprawdopodobniej w 2008 roku wuruszy misja do układu Pluton-Charon i do
pasa Kuiper'a. Mają to być dwie bliźniacze sondy Kuiper-Express, które (na
zasadzie misji statków Voyager) przelecą przez ten układ. Nie wejdą na pewno
na orbitę (nic z tych rzeczy). Później mają wlecieć w pas Kuiper'a i
przekazać
na jego temat nieco informacji. Być może też, że sondy te dotrą do Plutona w
2008 roku, jednak wystrzelone musiałyby być w 2001 roku (6-7 lat przewidują
projektanci na dotarcie do Plutona). Jednak ta druga opcja jest na pewno
fałszywa, bowiem obie sondy są na razie na deskach kreślarskich.
Voyager 1 i 2 nadal przekazują informacje, Voy1 przekazał nawet niedawno
zdjęcia
niemal wszystkich planet naszego układu. Tu też nie jestem pewien, ale zdaje
się, że
obie sondy Pioneer (10 i 11) zakończyły już swoją misję (zostały już
wyłączone przez
kontrolerów).

Pozdrawiam,

CYC
----

Może wartałoby przypomniec czy w tej chwili odbywaj? sie jakie? misje do
róznych ciał układu słonecznego.

Czy wiadomo na dzi? o jakichs pewnych misjach które wyrusz? w najbliższej
przyszło?ci? (czytałem o planach lotu do układu Pluton-Charon)

Po za tym czy można gdzie? odszukać aktualne informacje na temat tego
gdzie
w tej chwili w przestrzeni znajduj? sie Voyagery (1 i 2) oraz Pioneery
(bodajże 10 i 11) i czy dostarczaja jeszcze jakichs informacji ?

Pozdrawiam

Marek Syc

http://www.republika.pl/syc/
UIN 5230102




kosmicznych walczących ze soba w ukladzie słonecznym... (raczej nic bardziej
wyrafinowanego niż jedne kropki goniące poi ronych orbitach inne kropki) ale
tak by byla zachowana zgodność z prawami fizyki... ten mi na to że gdyby
miał algorytm odzialywania na siebie mas grawitycayjnych planet i większych
cial niebieskich ukladu slonecznego to było by znacznie  łatwiej. Jest cos
takiego freewarowo dostępne ??? Kumpel pisze w Paskalu

Użytkownik

Zdaje sie, ze juz problem oddzialywan grawitacyjnych trzech cial w ruchu
orbitalnym jest nierozwiazywalny przy obecnym stanie techniki , nie mowiaz o
kompletnym matematycznym opisaniu wzajemnych oddzialywan planet i slonca  w
ukladzie slonecznym:-)

Tak wiec jezeli cos znajdziesz to bedzie to uproszczenie, ale dalekie od
rzeczywistosci.

Jarema



Zdaje sie, ze juz problem oddzialywan grawitacyjnych trzech cial w ruchu
orbitalnym jest nierozwiazywalny przy obecnym stanie techniki , nie mowiaz o
kompletnym matematycznym opisaniu wzajemnych oddzialywan planet i slonca  w
ukladzie slonecznym:-)

Tak wiec jezeli cos znajdziesz to bedzie to uproszczenie, ale dalekie od
rzeczywistosci.


 No, nie przesadzajmy... juz starozytni potrafili policzyc zacmienia
Slonca na setki lat naprzod, a co oni tam wtedy mieli za procesory? 8086?
A moze nawet samo 86:-)

 M



Witam
O co chodzi z tym haslem?
Znalazłem je podczas poszukiwani informacji o planetoidach -
czy moze mi ktos wyjasnic??? I co to sa zagadnienia trzech cial?
(czy to cos o wzajemnym oddzialywaniu planet?)

"... planetoidy tworzace grupe Trojanczykow - kraza one wokol Słonca (...),
spełniajac zarazem szczegolne rozwiazanie zagadnienia trzech cial."
(zrodlo - wiem.onet.pl)


Niedlugo bedzie o tym na nowych stronach witryny URANOSa.
Poki co: Trojanczycy to planetoidy krazace na orbicie jakiejs
planety w tzw. Punktach Lagrange'a L4 i L5.
Zwykle ma sie wtedy na mysli Jowisza, ale i Mars ma swoich
Trojanczykow (planetoida 5261 Eureka). Moze tez Ziemia i Wenus,
ale na razie ich Trojanczykow nie odkryto.
Co to sa te punkty L4 i L5 (i inne - sa jeszcze L1, L2 i L3...)
mozna poczytac np. na:  
http://www.treasure-troves.com/physics/LagrangePoints.html
Obserwatorium sloneczne SOHO krazy wokol punktu L1
ukladu Ziemia-Slonce.

-- Zenon Kulpa


To nie tak proste. W dawniejszej przeslosci jest wielka niepewnosc.
Mozesz zobaczyc risunki i artykul na
http://www.astro.cz/cas/praha/crp/9901a.phtml (po czesku oczywiscie)

| (choc z wczesniejszych wyliczen wynika ze szybkosc oddalania sie
byla
| gwaltowniejsza na poczatku a potem zwalniala

Tak.

| wiec byc moze ksiezyc byl
| jeszcze blizej i to wcalenie nie tak dawno jak 5 mld lat temu?)

Byla tu Ziemia krotko po poczatku Ukladu Slonecnego, do ktorej stuknel
jakis duzy asteroid (lub mala planeta) i z tego materialu powstal
Ksiezyc. To byl Ksiezyc bardzo, bardzo blisko... :-)

Ludek


Temat jest pasjonujacy. Postaram sie wrocic do tego we wrzesniu
(September). Poki co, zwroc uwage, ze odleglosc Ziemia-Ksiezyc jest
moderowana nie tylko przez hamowanie ruchu obrotowego Ziemi ale rowniez
przez oddzialywanie innych planet dajace efekt synchronizujacy wzajemnie
okresy obiegu roznych cial Ukladu Slonecznego (niezbyt scisle zwany
rezonansem). Wydaje sie, ze promien orbity Ksiezyca zmienia sie
pulsujaco w obie strony.

pozdrawiam

Wiktor



Na grupie pl.rec.fantastyka.sf-f toczy sie dyskusja
rozwazajaca wlasciwa nazwe
1. Chmura Oorta
2. Oblok Oorta


Zasadniczo uzywa sie nazwy "oblok", ale nie ma to tutaj wiekszego
znaczenia - jak sie powie "chmura", tez kazdy fachman zrozumie...

oraz czym jest powyzsze <zwierze:)))
Zbiorem gazu? Komet?


Cial lodowych, dajacych zjawisko komety,
gdy z jakichs wzgledow trafia na orbite
przebiegajaca dostatecznie blisko Slonca
(gdzies wewnatrz orbity Jowisza).
Lody wtedy paruja i robi sie glowa i warkocz
z tej pary oraz z pylu wyrzucanego przy gwaltowniejszym parowaniu...

Przerzucic na taka orbite moze takie cialo oddzialywanie
grawitacyjne pobliskiej gwiazdy, czy jakiego innego wiekszego
ciala przelatujacego w poblizu Ukladu Slonecznego.

Trzeba dodac, ze zadnego ciala w obloku Oorta bezposrednio
nie zaobserwowano. Jego istnienie wnioskuje sie z analizy
orbit komet dlugookresowych.
Zaobserwowano natomiast podobne ciala z tw. Pasa Kuipera,
znacznie blizszego - w okolicach i tuz za orbita Neptuna.
Przyjmuje sie obecnie, ze Pluton tez jest takim lodowym
cialem z Pasa Kuipera - zostawiono mu poki co status
planety ze wzgledow historycznych glownie.

Zainteresowanym polecam np. ksiazke Yeomansa "Komety",
wydana przez Proszynskiego (namiary i omowienie -
na witrynie Klubu URANOS).

-- Zenon Kulpa

* * * URANOS: Klub Kosmicznej Ekspansji Cywilizacji * * *

Do wyboru mamy Wszechswiat - albo nic. [Herbert G. Wells]



witam

|                        gdzie znajde orbitera

| http://www.medphys.ucl.ac.uk/~martins/orbit/orbit.html

co to wogole jest ten Orbiter?


"Realistyczny symulator lotów kosmicznych stworzony przez Martina
Schweigera. Godny następca słynnego MS Space Simulatora. Różni się
jednak od tego ostatniego tym, że jest programem darmowym i otwartym
(na tyle na ile to tylko jest możliwe) na modyfikacje dokonywane przez
użytkownika.

Można zatem zaprojektować w nim nie tylko własne statki, ale również
wszelkie stacje kosmiczne, planetarne, a nawet (choć ta funkcja
jeszcze nie w pełni działa) własne układy słoneczne i ciała
kosmiczne."

Piotr K.
__________

"...sentiment represeNetd
 ...not here, non I...
/Monika Kostera, The Internet, 1994/



Podobno Słońce z całym US okrąża Galaktykę raz na ćwierć miliarda lat, więc
może stąd wzięło się, że  sonda przeleci 4 razy przez centrum. Kłopot w tym,
że Słońce znajduje się na skraju Galaktyki i nie przelatuje przez centrum.
Może więc sonda będzie miała jakąś "magiczną" trajektorię  ;)


Tu akurat bledu wielkiego nie ma. Galaktyka nie obraca sie tak, jak
cialo sztywne wokol osi ani tez gwiazdy nie kraza po orbitach bliskich
okregom tak jak jest w zblizonych do dysku plaskich ukladach
planetarnych. W galaktykach kulistych gwiazdy poruszaja sie podobnie
jak komety w ukladzie slonecznym przelatujac blisko masy centralnej
(co mozna nazwac w uproszczeniu "przez centrum") a nastepnie
odbiegajac w strone peryferiow galaktyki. W Naszej Galaktyce spiralnej
jest sytuacja posrednia wystepuje obieganie centrum po dosyc
wydluzonej orbicie ale nie "okrazanie" co sugerowaloby ruch po okregu.

Wiktor



Moze ktos mi wyjasnic dlaczego
Wenus kreci sie wokol wlasnej osi odwrotnie niz
wszysztkie planety ?


  Dla scislosci to jescze Uran ma tez rotacje wsteczna.
Najbardziej prawdopodobne wyjasnienie tej osobliwosci to
zderzenie z duza planetoida i to w taki sposob, ze przekazany moment
pedu spowodowal zmiane kierunku obrotu. W pierszym miliardzie lat
istnienia ukladu slonecznego w przestrzeni miedzyplanetarnej
krazylo sporo roznych planetoidalnych cial i rozne zderzenia
mogly byc dosc czeste (widac to po powierzchni Ksiezyca lub
Merkurego).

J. Sikorski



Zdaj sie ze koledze chodzilo o to, ze nasz satelita jes ciagle zwrocony do
Ziemi ta sama strona, a jest to jedyny znany przypadek w naszym ukladzie
slonecznym, wiec faktycznie - nie ma co wymieniac...


Jestes pewien ?
W wakacje Tomasz Kwiatkowski wyjasnial ta sprawe i przykladow w US jest wiele
np:
- oba ksiezyce Marsa,
- Amalthea plus cztery galileuszowe ksiezyce Jowisza,
- wszystkie wewnetrzne ksiezyce Saturna (az do Iapetusa, z wylaczeniem
Hiperiona).

Jest to podyktowane zjawiskiem synchronizmu orbitalnego, u ktorego podstaw
stoi minimalizacja stanow energetycznych ukladu orbitujacych cial.

(STS)


Dokladne Grezgorz ma racje... W przyszla ci najprawdopodobniej wszystkie znane
nam ksiezyce beda tak czy inaczej zwrocone ciagle jedna strona w kieruku danej
planety... Takie sa prawa fizyczne - uklad dwoch cial dazy do stabilnosci w
ktorej calkowita energia ukladu jest najmniejsza - zauwazyc trzeba ze predkosc
wirowania ziemi wokol osi takze spada jednak z uwagi na znacznie wieksza mase
anizeli masa ksiezyca dotychczas (powtarzam dotychczas) nie mialo to zbyt duzego
wplywu - ale moze za 238i2634823945638925634 miliardow lat my tez sie zatrzymamy
jesli wczesniej nie zrobi tego jakas blisko przelatujaca kometa czy jakies inne
bydle ( a wtedy biada nam - usmazymy sie - a na pewno nie chcialbym byc wtedy po
stronie zwroconej do slonca)

pozdrawiam

Marcin



| | Witam
| | Mam takie male pytanko. Jakie jeszcze ksiezyce oprocz naszego ukazuja
| | wciaz jedno oblicze swej planecie?

| | TIA i pozdrawiam
| | Greg

| Zdaje się że większość, więc nie ma co wymieniać...

| Zdaj sie ze koledze chodzilo o to, ze nasz satelita jes ciagle zwrocony do
| Ziemi ta sama strona, a jest to jedyny znany przypadek w naszym ukladzie
| slonecznym, wiec faktycznie - nie ma co wymieniac...

Czy nie jest tak że każdy taki układ dąży do tego aby okres rota­
cji był równy okresowi obiegu?

Grzesiek



Witam!
Probowalem znalezc jakis watek o tym, ale chyba mi cos umknelo. Mam
natomiast pytanie. Jesli astronomowie badali ewentualnosc obecnosci
planet poprzez mierzenie zmian w jasnosci ich gwiazd to czy znaczy to
tyle, ze wykryli jedynie te "planety", ktorych orbity w ktoryms ze swych
punktow przecinaja os gwiazda X - Ziemia? Jest straszny szum
informacyjny i slyszalem juz wersje, ze przeszukano 800.000 gwiazd lub
tez "miliony". Jezeli skala poszukiwan byla tak ogromna to troche dziwi
mnie znikomy procent gwiazd majacych "uklady planetarne" wychodzacy z
tych badan. Czy wiadomo cos o czulosci uzytych urzadzen? Tzn. jakiej
wielkosci (proponuje podawac w przyblizeniu do planet Ukladu
Slonecznego) ciala niebieskie moge wykrywac wedlug ludzi
przeprowadzajacych ten projekt?
Z gory przepraszam jesli te sprawy byly juz tu poruszane, a ja ich nie
zauwazylem. Licze, ze odpowiedz na moje pytanie nie bedzie problemem.
MArcin B.

Witam!
Probowalem znalezc jakis watek o tym, ale chyba mi cos umknelo. Mam
natomiast pytanie. Jesli astronomowie badali ewentualnosc obecnosci
planet poprzez mierzenie zmian w jasnosci ich gwiazd to czy znaczy to
tyle, ze wykryli jedynie te "planety", ktorych orbity w ktoryms ze swych
punktow przecinaja os gwiazda X - Ziemia?


Tak właśnie jest.

Jest straszny szum
informacyjny i slyszalem juz wersje, ze przeszukano 800.000 gwiazd lub
tez "miliony". Jezeli skala poszukiwan byla tak ogromna to troche dziwi
mnie znikomy procent gwiazd majacych "uklady planetarne" wychodzacy z
tych badan.


Prawdopodobieństwo że płaszczyzna orbity danej planety jest odpowiednia
jest niewielkie. Dodatkowo same obserwacje nie trwały długo, więc dana
planeta musiała być  w odpowiednim punkcie orbity. Biorąc powyższe pod
uwagę to ilość znalezionych planet wcale nie jest mała.

Czy wiadomo cos o czulosci uzytych urzadzen? Tzn. jakiej
wielkosci (proponuje podawac w przyblizeniu do planet Ukladu
Slonecznego) ciala niebieskie moge wykrywac wedlug ludzi
przeprowadzajacych ten projekt?


Podobno można wykrywać ciała wielkości Ziemi.

Z gory przepraszam jesli te sprawy byly juz tu poruszane, a ja ich nie
zauwazylem. Licze, ze odpowiedz na moje pytanie nie bedzie problemem.


Jan Słupicki


Witam.

Skad sie wziely ksiezyce Marsa? Dlaczego sa tak male w porownaniu do
innych ksiezycow? Sugeruje to, ze zostaly przechwycone. Dlaczego wiec
maja dosc mocno kolowe orbity?

Mam taka prywatna koncepcje. Bo niby dlaczego wiekszosc cial w
Ukladzie Slonecznym ma orbity zblizone do kolowych? (nie liczac
komet...). Jezeli orbita jest eliptyczna, to w peryhelium predkosc
jest najwieksza. Najwiekszy bedzie tez wplyw sily oporu (ktora rosnie
z kwadratem predkosci), nie tak doskonalej, prozni. Hamowanie w
peryhelium spowoduje obnizenie aphelium. Czy to ma wogole sens?

Jeszcze mi przyszlo do glowy - czy istnieje jakies uogolnienie wyrazow
apogemu, perygeum, aphelium, peryhelium, tak aby dalo je sie stosowac
do kazdego ciala centralnego?

                  Delfino


Witam.

Skad sie wziely ksiezyce Marsa? Dlaczego sa tak male w porownaniu do
innych ksiezycow? Sugeruje to, ze zostaly przechwycone. Dlaczego wiec
maja dosc mocno kolowe orbity?

Mam taka prywatna koncepcje. Bo niby dlaczego wiekszosc cial w
Ukladzie Slonecznym ma orbity zblizone do kolowych? (nie liczac
komet...). Jezeli orbita jest eliptyczna, to w peryhelium predkosc
jest najwieksza. Najwiekszy bedzie tez wplyw sily oporu (ktora rosnie
z kwadratem predkosci), nie tak doskonalej, prozni. Hamowanie w
peryhelium spowoduje obnizenie aphelium. Czy to ma wogole sens?


  nie wiem czy to ma sens ale hamowanie przez tarcie ma chyb azbyt maly
wplyw
 a ciala US maj atak kolowe orbity bo powstawaly z calym US. Planetoidy i
inne ciala majace orbity eliptyczne zostaly wymiecione z US przez planety
olbrzymy i stad eliptycznosc

Jeszcze mi przyszlo do glowy - czy istnieje jakies uogolnienie wyrazow
apogemu, perygeum, aphelium, peryhelium, tak aby dalo je sie stosowac
do kazdego ciala centralnego?


apocentrum i perycentrum

pozdrawiam Domin


Olbrzymia (10560x10560 px, 4x4") matryca ma sluzyc do pomiarow
astrometrycznych (polozenie, ruch wlasny gwiazd i cial Ukladu Slonecznego).
Jako pierwsza przekraczajaca granice 100 Mpx.

www.dalsa.com/news/news.asp?itemID=252
www.fotal.pl/artykul/111_MEGAPIKSELI__rekordowy_sensor_CCD_doc12072.html


Olbrzymia (10560x10560 px, 4x4") matryca ma sluzyc do pomiarow
astrometrycznych (polozenie, ruch wlasny gwiazd i cial Ukladu
Slonecznego).
Jako pierwsza przekraczajaca granice 100 Mpx.



juz takimi technologiami wczesniej ;)


Ogniskowa soczewki oka, to około 1,8cm, tg kąta pod jakim widać Słońce ok.
1/100.
Na siatkówce powstanie obraz o średnicy rzędu 0,18mm. Skupi się w nim całe
światło docierające przez źrenicę (ok. 1,8 mm przy zwężeniu) a więc około
100 razy większa moc niż na powierzchni oka (otwartego). Siatkówka jest
zdecydowanie silniej unerwiona i wrażliwsza niż rogówka czy ciało szkliste.
Jaki to efekt? Dla porównania możesz ustawić lupę nad dłonią (własną!) w
odległości F i skierować układ na Słońce. Zapewniam, że w słoneczny dzień
nawet nie zdążysz uzyskać na niej ostrego obrazu słonecznej tarczy. (:-)).

Marek B.

Dzieki za pomoc w zrozumieniu problemu, ale w takim razie dlaczego slonce
nie przeswietla nam oczu np. w czasie opalania przez powieki pozbawione
filtrow, ja wiem, ze promienie wpadaja do oka przez zrenice, ale w koncu
rogowka i cialo szkliste nie sa chyba az taka bariera dla slonca jesli
ktos
sie smazy godzinami (ja nie cierpie!)??? EB




Ogniskowa soczewki oka, to około 1,8cm, tg kąta pod jakim widać Słońce ok.
1/100.
Na siatkówce powstanie obraz o średnicy rzędu 0,18mm. Skupi się w nim całe
światło docierające przez źrenicę (ok. 1,8 mm przy zwężeniu) a więc około
100 razy większa moc niż na powierzchni oka (otwartego). Siatkówka jest
zdecydowanie silniej unerwiona i wrażliwsza niż rogówka czy ciało szkliste.
Jaki to efekt? Dla porównania możesz ustawić lupę nad dłonią (własną!) w
odległości F i skierować układ na Słońce. Zapewniam, że w słoneczny dzień
nawet nie zdążysz uzyskać na niej ostrego obrazu słonecznej tarczy. (:-)).


Ale lupe o srednicy 3mm a nie 3cm ! :-)  Moze nawet 1mm.
3cm dziury wypala, 3mm ... 100 razy slabsze to swiatlo :-)

| Dzieki za pomoc w zrozumieniu problemu, ale w takim razie dlaczego slonce
| nie przeswietla nam oczu np. w czasie opalania przez powieki pozbawione
| filtrow, ja wiem, ze promienie wpadaja do oka przez zrenice, ale w koncu
| rogowka i cialo szkliste nie sa chyba az taka bariera dla slonca jesli ktos
| sie smazy godzinami (ja nie cierpie!)??? EB


Powieki rozpraszaja swiatlo w szerokim kacie - w rezultacie oswietla
sporo [a wiec slabo] na siatkowce, a nie wypala dziure w jednym
punkcie..

J.



No dobra... pierwsze obserwacje w zyciu za pomoca sprzetu.
Znalazlem narazie na niebie ksiezyc :)


Gratuluje :oP

I znalazlem jeszcze cos. najduje sie to na lewo od ksiezyca (na oko jakies
5
stopni) i dosc mocno swieci. Chyba jest to planeta bo nie jest punktem jak
gwiazdy, a wyraznie widze kropke o jakiejs powierzchni. Do tego towarzysza
temu jeszcze 4 punkty (ksiezyce?) ustaione w jednej linii pod katem okolo
30 stopni od poziomu.
3 ksiazyce sa z lewej, jeden z prawej strony obiektu.

Co to jest? :)


Tez gratuluje - widziales Jowisza i jego cztery ksiezyce (Ganimedes, Io,
Europa i Callisto). Sa to tzw. ksiezyce galileuszowe, bo to on stwierdzil,
ze te cztery ciala sa satelitami najwiekszej planety w Ukladzie Slonecznym.
Polecam wobec tego jeszcze jasny obiekt jakies 40 stopni na zachod od
Jowisza ale to juz jutro, bo juz zachodzi - to Saturn. Powinienes przez
lornetke dostrzec jakis zarys pierscieni.
Poza tym mozesz obserwowac Slonce i plamy (dzisiaj akurat przegapiles
przejscie Merkurego!) rzutujac obraz na ekran. Tu masz szczegoly, ktore
pewnie juz przeczytles:
http://baza.polsek.org.pl/faq/anomia_topic_3.html#_3_3

Ayrton



bylbym wdzieczny za odpowiedzi
na te nurtujace mnie pytania


Pare uzupelnien do juz udzielonych odpowiedzi:

[...]

3.
dlaczego ekliptyka jest nazywana linia zacmien?


Zeby Ksiezyc zacmil Slonce, lub Ziemia zacmila Ksiezyc
Ksiezyc musi lezec na jednaj linii z Ziemia i Sloncem,
czyli w plaszczyznie ekliptyki
(na niebie: na linii ekliptyki).

6.
po naszym US "zamiataja":
Slonce, planaety, ksiezyce, komety
asteroidy, meteoroidy, planetoidy
czy cos pominalem jesli chodzi
o ciala niebieskie oczywiscie
dajace sie zaobserwowac optycznie


Praktycznie pelny spis (poza sztucznym zelastwem)
jest na witrynie URANOSa, na stronie Uklad Sloneczny...

-- Zenon Kulpa


Sąd odrzuca skargę pani astrolog przeciwko NASA
Moskiewski sąd odrzucił skargę parającej się astrologią Mariny Baj przeciwko
amerykańskiej agencji kosmicznej NASA o naruszenie równowagi we
wszechświecie - poinformował we wtorek adwokat powódki.
Marina Baj żąda od NASA 8,7 miliarda rubli (225 milionów euro) odszkodowania
za perturbacje, wywołane jakoby w kosmosie przez eksperyment z 4 lipca tego
roku, polegający na uderzeniu w kometę Tempel 1 pociskiem, wystrzelonym z
sondy Deep Impact.

Pocisk wyżłobił w komecie krater wielkości sporej kamienicy. Oceniając jego
kształt i analizując pył, który uniósł się z komety wskutek kolizji,
naukowcy chcieli zdobyć nowe informacje o materii składającej się na Układ
Słoneczny w czasie jego powstania 4,5 miliona lat temu.

Pani astrolog zapowiada, że jeśli nie doczeka się "sprawiedliwości" w
rosyjskich sądach, zwróci się Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Zdaniem Mariny Baj konsekwencją amerykańskiego eksperymentu mogą być takie
zmiany - np. w położeniu ciał niebieskich - które przeszkadzać jej będą w
wykonywaniu zajęcia astrologa, bowiem wypaczą horoskopy.


Stanislaw Sidor napsal(a):

No i moja uwaga terminologiczna.
Dlaczego pisac "asteroidy" jak istnieje polskie "planetoidy"? To wlasnie
ta dydaktyka ...


Ani jeden z tych terminow nie jest dobry. W polskim najlepiej bylo by
miec albo "mala planeta" albo "planetka", co zresta czasami sie nawet
pojawia. Terminy asteroida i planetoida sa (=powinny byc) przestarzale.
Asteroida utrzymuje sie wlasciwie tylko z powodu amerykanskich prac (nie
angielskich).

Po angielsku mozna przeczytac na
http://aa.usno.navy.mil/hilton/AsteroidHistory/minorplanets.html. Mam
tez tlumaczenie na czeski, ale nie wiem, czy by sie tutaj przydalo... ;-)

Krotko: asteroida lub planetoida zaczela byc przestarzala w drugiej
polowie XIX wieku, kiedy grupa astronomow zajmujacych sie wlasnie tymi
cialami stwierdzila, ze te ciala to zuplnie nowy rodzaj cial w Ukladzie
Slonecznym, nie nalezy ich nazywac "gwiazdom podobne" (asteroidami) lub
"planetom podobne" (planetoidami), tylko "kleine planeten" lub "minor
planets". Patrz rozdzial 4 tego artykulu.

Ludek



potrzebuję informacji na temat pierścieni oplatających
ciała niebieskie tzn. jak powstają, co to jest i z czego się składają.


Hmm, chce Pan wiedziec wiecej niz uczeni astronomowie...
To, co do tej pory wiadomo mozna znalezc w ksiazce
Harry Y. McSween, Jr.
Od gwiezdnego pyłu do planet -
Geologiczna podróż przez Układ Słoneczny
Omowienie i dane bibliograficzne na stronie ksiazek
polecanych URANOSa.

-- Zenon Kulpa

* * * URANOS: Klub Kosmicznej Ekspansji Cywilizacji * * *

        Ziemia - kula u nogi. [Hugo Steinhaus]


Wlasnie skonczyl sie film Fireballs from Space a zaczyna sie Eye on the
Universe. musze przyznac ze od czasu kiedy ostatnio widzialem film
na discovey-national geographic-avante uplynelo duzo czasu i jestem
bardzo pozytywnie zaskoczony. postawnowilem podzielic sie ta informacja
i zachecam do obejrzenia i nagrania powtorek jutro:

12:40 Kosmiczne kule ognia    50 min Interesująca wyprawa w kosmos. Próba
odpowiedzi na pytanie, co stanie się z Ziemią, jeśli dojdzie do zderzenia z
olbrzymią asteroidą lub meteorytem. Naukowa analiza legend i mitów o kosmosie i
ciałach niebieskich...
13:30 Paranal - oko na wszechświat   dokumentalny  55 min Historia budowy
jednej z najbardziej ambitnych konstrukcji nowego tysiąclecia. Południowe
Obserwatorium Europejskie ESO na górze Paranal w Chile będzie oficjalnie
otwarte w 2003 roku...
14:25 95 światów...   dokumentalny  50 min Uznawane jeszcze do niedawna za
niewarte uwagi kule lodu, księżyce Układu Słonecznego okazały się niezwykle
ciekawym, choć niebezpiecznym miejscem...

Pozdrawiam



Kierunek działania siły będzie prostopadły do odbijającego żagla.

Dla mnie nie jest jasne czy to rzeczywiscie chodzi o (jak piszą)
cząsteczki światła (czyli jak rozumiem fotony).
Być może chodzi o wiatr słoneczny.

Pozdrawiam WM


A jak sie ustawia zagiel sloneczny w stosunku do slonca?
Rownolegle, tak zeby tylko odpychal, czy moze pod katem?

Bo mi wydaje sie, ze najlepiej bylo by go nachylic pod katem (pewnie 45
stopni), tak zeby jak najwiecej sily szlo na nadawanie pradkosci
postepowej w kierunku rownoleglym do kierunku poruszania sie po orbicie.
Ustawianie zagle pod katem prostym do slonca mialo by sens po
przekroczeniu odpowiedniej predkosci ucieczki (drugiej jak chcemy leciec
na inna planete, trzeciej jesli chcemy uciec z ukladu Slonecznego),
chociaz tego tez nie jestem pewny.

W ten sposob mozna by sie rozpedzac (zwalniac rowniez, chociaz na to, to
sa prostrze sposoby) pozostajac na orbicie innego ciala niz gwiazdy
napedzajacej.
Mozna dzieki temu poleciec "na zaglu" z Ziemii na Ksiezyc.

Pomijajac trudnosc w utrzymaniu zagla pod katem to chyba dobry pomysl?

Pewnie jak w przypadku wiekszosci moich pomyslow, juz ktos dawno na to
wpadl ;)


 Problem istnienia 5-tej planety lub jak kto woli 4 i 1/2 jest tak stary
ze wyjasnienie typu:"pas planetoid jest reszta po okresie tworzenia sie
ukladu slonecznego ktory poprzez bliskosc jowisza nie mogl stworzyc ciala
o porownywalnej masie do masy ukladu planetoid" jest chyba wyjasnieniem
dosc dobrym.

 Poza tym stwierdzenie ze pluton jest wciaz planeta jest juz chyba nie na
miejscu skoro wiemy ze jego pochodzenie ani orbita nie tlumacza uzywania
tego terminu.

Rafal Chlebosz



 Problem istnienia 5-tej planety lub jak kto woli 4 i 1/2 jest tak stary
ze wyjasnienie typu:"pas planetoid jest reszta po okresie tworzenia sie
ukladu slonecznego ktory poprzez bliskosc jowisza nie mogl stworzyc ciala
o porownywalnej masie do masy ukladu planetoid" jest chyba wyjasnieniem
dosc dobrym.

 Poza tym stwierdzenie ze pluton jest wciaz planeta jest juz chyba nie na
miejscu skoro wiemy ze jego pochodzenie ani orbita nie tlumacza uzywania
tego terminu.


czyz w nauce nie ma wiecej takich sytuacji:
a) dlaczego prad plynie odwrotnie niz poruszaja sie elektrony
b) dlaczego funkcje wypukle nazywa sie wkleslymi
c) dlaczego Indianie nie mieszkaja w Indiach

niech juz Pluton zostanie planete

Rafal Chlebosz


pozdrawiam

Michal Matraszek



[...]
Stabilne punkty to o 60 stopni przed lub za planeta
(tam wlasnie lataja trojanczycy). Nazywa sie to chyba
punkty Lagrange'a (tego od lagranzianow ;-) L1 i L2.


Raczej L4 i L5.
No i te punkty sa stabilne tylko, gdy masy cial znacznie sie roznia.
Jesli ktos lubi strony WWW zapelnione z gory na dol wzorami, to polecam
http://www.astro.virginia.edu/~eww6n/physics/LagrangePoints.html .

[...]
Moze niedawno mialo cos takiego miejsce na obrzezach ukladu -
podejrzana jest np. orbita Plutona, oraz Trytona -
ksiezyca Neptuna. Jest hipoteza, ze Pluton byl ksiezycem Neptuna,
a Tryton skads przylecial i go stamtad wykopal grawitacyjnie,
sam zostajac w rezultacie ksiezycem Neptuna.
Aktualna orbita Trytona wskazuje, ze musialoby sie to stac
stosunkowo niedawno.


Gdzies niedawno czytalem (ale nie pamietam gdzie :-( ), ze to ostatnie
obalono. Ze powtorna analiza sil plywowych w ukladzie Neptun-Tryton
wykazala, ze czas potrzebny na 'zejscie' Trytona z aktualnej orbity
ponizej granicy Roche'a jest wiekszy niz wiek Ukladu Slonecznego.



Tylko albo to dt jest bardzo male albo potrzebna jest jakas cwana
metoda (przy czym nie chodzi tu tylko o calkowanie numeryczne ale
trzeba tez jakos sensownie ekstrapolowac polozenie ciala po czasie

sposob (polozenie=stare_polozenie+predkosc*dt) i nawet dzialal -
jesli "ciala" byly w znacznej odleglosci od siebie - jesli jednak na
skutek oddzialywan zbytnio sie do siebie zblizyly pojawiala sie
"nioznaczonosc" :))) i jedno  cial bylo katapultowane poza obszar
badan (na skutek zbyt duzego rastra oblicze)


Dla małego dt dojdzie szum numeryczny,w rezultacie błedy obliczeń będą się
powiększały.Interesujące jest jak sobie radzą profesjonaliści z zadaniem
typu: znamy stan układu (np. naszego słonecznego) dzisiaj - jaki będzie za
rok.Czy takie prostackie metody (polozenie=stare_polozenie+predkosc*dt) mogą
dać sensowne rezultaty.
Na razie przeproszę się z transformatą Laplace'a policzę analitycznie układ
2 ciał,może strzelę jakiś programik do wizualizacji.

Paweł Piotrowski



Czy może mi ktoś wytłumaczyć, jak szacuję się wiek planet Układu
Słonecznego?
Skąd wiadomo, że US powstał z materii przerobionej już w innej gwieździe?


Po liczbie ciężkich pierwiastków w róznych ciałach US.

Jest taka fajna książka: Astrofizyka układów planetarnych Pawła
Artymowicza. Ma ponad 10 lat, ale spora część zawartych w niej
informacji wciąż jest aktualna. Polecam.



| Czy może mi ktoś wytłumaczyć, jak szacuję się wiek planet Układu
| Słonecznego?
| Skąd wiadomo, że US powstał z materii przerobionej już w innej gwieździe?

Po liczbie ciężkich pierwiastków w róznych ciałach US.


No, ale jak? Jak zmierzyć?
Na przykład wezmę Zimię, Księżyc i Marsa?
Co jest najstarsze?

Jest taka fajna książka: Astrofizyka układów planetarnych Pawła
Artymowicza. Ma ponad 10 lat, ale spora część zawartych w niej informacji
wciąż jest aktualna. Polecam.


Dziekuję.

A()



Stygnaca materia zaczeła ktystalizowac i zmieniać sie w skały. A my
znając zawartość pierwiastków promieniotwórczych w współczesnych
skałach możemy ocenić kiedy nastąpiła krystalizacja.
Jest to metoda oceniania wieku trochę podobna do metody węgla C-14 ale
bazuje na innych pierwiastkach (Rubid-87 i Stront-87)
Są brane pod uwagę jeszcze inne pierwiastki promieniotwórcze i znając
czas ich połowicznego rozpadu oceniamy wiek ziemi i meteorytów.


No dobrze, wreszcie jakieś konkrety, ale co z innymi planetami i ciałami
niebieskimi?
Pytałem dla przykładu o takie ciała, na których już coś ludzkiego
lądowało - Księżyc, Mars, Wenus.
Jak się to w takim przypadku określa?
Zdaję dobie sprawę, że trudno jest określić globalny skład pierwiastkowy
tych ciał. Jaka więc jest współczesna "piramidka" wieku planet Układu
Słonecznego?

Nie, nie mam tego do szkoły. Interesuje mnie to tylko.


Poniewaz ostatnimi czasy rozwinela sie katastroficzna dyskusja o przyszlosci
Ziemi, proponuje zabawic sie w jeszcze wiekszych fantastow i pojsc droga
bardziej lagodna, gdzie czlowiek na spokojnie bedzie mogl zbadac caly uklad
sloneczny. Jak sadzicie - przyjmujac tryb sympatycznej przyszlosci - na
ktorym ciele niebieskim czlowiek postawi w nastepnej kolejnosci stope
jakiejs sondy/ladownika? Nie uwzgledniajmy NEAR, ktorego naukowcy chca
"otrzec" o powierzchnie Erosa oraz Huygens'a, ktory - jesli Bozia da -
osiadzie sobie na Tytanie.
Ja uwazam, ze w nastepnej kolejnosci bedzie to Europa, potem Ganimedes i
Kalisto. Pozniej byc moze jakims superoptymistom z NASA zechce sie ladowac
na Io. W nastepnej kolejnosci pojda ksiezyce Saturna, Urana, neptunowy
Tryton...
Merkurego sobie wszyscy z pewnoscia podaruja. W dalekiej przyszlosci raczej
i tak nie bedzie on eksploatowany, podobnie szklarnia Wenus.

Pozdrawiam,

CYC



Poniewaz ostatnimi czasy rozwinela sie katastroficzna dyskusja o przyszlosci
Ziemi, proponuje zabawic sie w jeszcze wiekszych fantastow i pojsc droga
bardziej lagodna, gdzie czlowiek na spokojnie bedzie mogl zbadac caly uklad
sloneczny. Jak sadzicie - przyjmujac tryb sympatycznej przyszlosci - na
ktorym ciele niebieskim czlowiek postawi w nastepnej kolejnosci stope
jakiejs sondy/ladownika? Nie uwzgledniajmy NEAR, ktorego naukowcy chca
[CIACH]
Merkurego sobie wszyscy z pewnoscia podaruja. W dalekiej przyszlosci raczej
i tak nie bedzie on eksploatowany, podobnie szklarnia Wenus.


        ... leci jakas europejska sonda na merkurego i to calkiem
niedlugo;-) Ale bedzie to chyba tylko orbiter. Kilka ekip wybiera sie
na ksiezyc - japonczycy, europejczycy i jakas "komercja". Anglicy na
Marsa (w sumie ESA) ze swoim Beagle II i amerykany z lunochodem, ups,
no w kazdym razie jakis taki pojazd na kolkach, bron boze nie podobny
do lunochoda ;-))) Europa - tu na pewno bedzie ladownik i cos w okoluce
neptuna tez ma leciec (amerykanie). I na koniec hmmm, chyba cos w asteroidy
jakies komercyjne przedsiewziecie no i japonce sie tez wybieraja;-)  
Z powazaniem
                                                                Adam Przybyla


Czy ktos z szanownych grupowiczow  wie gdzie znaczyc metode wyznaczania
orbity ciala w ukladzie slonecznym na podstawie podanych  pozycji.


Co rozumiesz przez okreslenie "pozycja" ? Jesli masz na mysli
rektascencje/deklinacje to polecam zapoznanie sie z metoda Gaussa
wyznaczania orbity z trzech obserwacji (obserwacja = pozycja + moment
czasu). Uprzedzam Cie jednak, ze zagadnienie jest trudne i metoda ta nie
zawsze daje spodziewane wyniki.

Pozdrawiam :)

Wojtek

---
Wojciech Borczyk, Astronomical Observatory of Adam Mickiewicz University
addr:   ul. Sloneczna 36, 60-286 Poznan, POLAND

http://www.astro.amu.edu.pl/Staff/Bori/bori.htm



do grup dyskusyjnych



| Czy ktos z szanownych grupowiczow  wie gdzie znaczyc metode wyznaczania
| orbity ciala w ukladzie slonecznym na podstawie podanych  pozycji.

| Co rozumiesz przez okreslenie "pozycja" ? Jesli masz na mysli
| rektascencje/deklinacje to polecam zapoznanie sie z metoda Gaussa
| wyznaczania orbity z trzech obserwacji (obserwacja = pozycja + moment
| czasu). Uprzedzam Cie jednak, ze zagadnienie jest trudne i metoda ta nie
| zawsze daje spodziewane wyniki.


? W pajeczynie nigdzie nie widzialem tekstow na ten temat, po polsku ukazalo

sie kilka ksiazek, jednak wszystkie conajmniej 10 lat temu (teraz to nie
ma
dla kogo ich drukowac na co wskazuje znajomosc matematyki u studentow I
roku
kierunkow scislych).
Ja tytulow nie pamietam, najlepiej spytac o to Wojtka Borczyka. W
bibliotekach akademickich powinny byc dostepne.


Tak wiec pytam, Panie Wojtku o jakies tytuly, gdzie moglbym to znalezc.

marcin


cieszy, że ktoś pisze o kosmosie

Najstarsza odkryta planeta ma 13 mld lat
PAP 04:55

Najstarsza odkryta planeta ma 13 miliardów lat i jest ponad dwa razy większa
od Jupitera, poinformowali w NASA astronomowie amerykańscy.

W porównaniu z nią pojedyncza gwiazda naszego Układu Słonecznego jest
stosunkowo młoda, bo ma pięć miliardów lat.

Planeta składająca się z gazu znajduje się w gwiazdozbiorze Skorpiona -
oddalonego od Ziemi o 5600 lat świetlnych - i krąży po orbicie wokół
pulsara i białego karła.

Odkrycia dokonano dzięki danym z teleskopu kosmicznego Hubble, powiedział
Steinn Sigurdsson z Uniwersytetu Stanu Pensylwania.

Według Sigurdssona odkryte ciało kosmiczne należy do "pierwszego pokolenia
planet powstałych we wszechświecie".

"Sądzimy, że planeta ta powstała 12,713 mld lat temu, gdy Mleczna Droga była
bardzo młoda, dopiero tworzyła się", dodał.

Dla porównania, Ziemia i reszta systemu słonecznego należy do trzeciego
pokolenia obiektów kosmicznych, powstałych z gazów zanieczyszczonych
popiołem pozostałym po wcześniejszych pokoleniach gwiazd. (mp)


Na mojej stronie jest dział AstroPismo ze spisem artykulow i programow
astronomicznych w prasie nienaukowej. Oto cytat z tej strony:
Pc World Komputer nr 1/03 DVD
Zawartość DVD: pełna wersja Celestia 3D Planetarium (program przedstawiający
w trzecim wymiarze wygląd i usytuowanie obiektów w Układzie Słonecznym, a
nawet gwiazd w Drodze Mlecznej. UWAGA! Program nie jest wygodny w roli
programu służącego np. do planowania obserwacji - nadaje się tylko w celach
edukacyjnych), Celestia Add-Ons&Tools- zdjęcia, tekstury i inne dodatki do
programu, Celestia w szkole- konspekt lekcji z wykorzystaniem Celesti
(instrukcja obsługi programu), SkyMap Pro 9 Eval z instrukcja w PDF
(Manual) - doskonałe planetarium, CoolSky 2- polskie planetarium,
kontynuacja Astronomica`i, Orbitron- świetny program do śledzenia satelitów,
WinStars 1.0- dobre planetarium, ze świetnym dziennikiem zdarzeń i Exploring
the Universe- quiz astronomiczny, podający również podstawowe informacje o
ciałach niebieskich. Polecam kupno, w szczególności wersji z DVD. Cena z
dwoma CD - ROM-ami - 16,90 zł, z DVD 22,90 zł.

Tak wiec polecam zakup tego czasopisma ze wzgledu na konspekt lenkcji (choc
moge go tez podeslac).


Oto nasz uklad sloneczny... 9 (jak na razie) odkrytych planet i cos, co
od dawna intryguje...
pas asteroid miedzy Marsem a Jowiszem....

Zainicjuje tu temat : czy ow pas asteroid jest pozostaloscia po wiekszym
ciele niebieskim? Planecie?
 Istnieje na to przynajmniej kilka dowodow.
 - sam pas asteroid.
 - duza ilosc ksiezycow Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna i Pluton z
Charonem
Jezeli hipoteza ta jest prawda, duzo rzeczy by sie zgadzalo. Ogromna
eksplozja wstrzasnela Ukladem Slonecznym. Planeta, mityczny Faeton
rozpadl sie na tysiace czesci. Pozostala energia odsrodkowa (orbitalna)
wydmuchala czesci tej planety na dalsze orbity, gdzie zostaly
przyciagniete jako satelity Jowisza, pierscienie Saturna (przyciagnal on
najmniejsze odlamki) oraz Urana.... zauwazmy ciekawa sprawe... otoz owe
satelity bywaja kulisto-elipsoidalne, oraz nieregularne. Czy satelity
kuliste (w tym moze i nasz Ksiezyc) sa pozostaloscia jadra mitycznego
Faetona? ciekla masa umieszczona w prozni i niewazkosci przyjmuje zwykle
ksztalt kuli. Dziwic moze fakt, ze Jowisz nie dorobil sie pierscieni.
Moze akurat wtedy znajdowal sie dalej centrum wybuchu niz Saturn? Uran
tez dostal swoje pierscienie, Neptun podobno tez, chociaz jemu przypadlo
troche satelitow.
A moze wybadano, kiedy ta planeta sie rozpadla?
Aha.... jeszcze tylko powod jej rozpadu?
Co o tym sadzicie?



Oto nasz uklad sloneczny... 9 (jak na razie) odkrytych planet i cos,
co
od dawna intryguje...
pas asteroid miedzy Marsem a Jowiszem....

Zainicjuje tu temat : czy ow pas asteroid jest pozostaloscia po
wiekszym
ciele niebieskim? Planecie?
 Istnieje na to przynajmniej kilka dowodow.
 - sam pas asteroid.
 - duza ilosc ksiezycow Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna i Pluton z
Charonem
[ciach]


  To jedno. Ale istnieje druga ciekawa rzecz. Pewien facet (a raczej 2

w układzie planetarnym kilejne planety leżą w określonych miejscach. W
tej chwili tego wzoru nie pamiętam, ale następnym mailem go podam. Jest
to o tyle ciekawe, że odkryte dotychczas układy planetarne spełniają to
równanie! Co ciekawsze nasz układ słoneczny również je spełnia z małymi
wyjątkami. O ile mnie pamięć nie myli to jedna planeta (chyba Pluton)
wyłamuje się nieznacznie. W każdym razie, wg. tego równania powinna w
pewnym miejscu istnieć planeta. Niestety jej tam nie ma. Jesli jednak
popatrzeć w to miejsce, gdzie powinna ona być to co znajdziemy...
Oczywiście. Pas asteroid.
I jeszcze jedna ciekawostka. Jesli potraktować planetę i księżyce tak
jak układ planetarny i gwiazdę to wsponiane równanie znowy ma
zastosowanie. Z tego też wypadają ciekawe wnioski. Między inymi to, żr
coś z księżycami w kilku planetach jest nie tak (już nie pamiętam -
podeślę następnym mailem jutro).



-planety wewnetrzne zostaly uformowane z pierwiastow ciezszych sciagnietych
przez blizej Slonca
natomiast planety zewnetrze powstaly z materii lekkiej (omijam tu Plutona).

Jak to mozliwe aby planety odkrywane w innych systemach przy masie ok.10
Jowiszy nie zamienily  sie w gwiazdy (wg niektorych teorii jest to masa krytyczna
ktora moze zainicjowac reakcje we wnetrzu  planety)


Moze, znaczy nie koniecznie musi. Istnieja gwiazdy podwojne - moze
jednak czasem sie zamieniaja gwiazdy ?
A kto powiedzial ze to sa planety wodorowe ? Moze to jest duza planeta
zelazna - zadna reakcja sie tam nie zainicjuje ..

Planety wewnetrzne nie stanowia nawet 10% masy ukl.slonecznego.


Zewnetrzne tez nie stanowia :-)

Jak to mozliwe aby na orbitach
porownywalnych z ziemska a nawet jeszcze ciasniejszych krazyly ciala o
masach ok.10 Jowiszy?


Grawitacja jest nieublagana - ciezsze obiekty mocniej przyciaga :-)
Zauwaz ze masa obiektu nie ma wplywu na jego ruch poorbicie. Liczy sie
tylko masa gwiazdy centralnej.
Fizyka nie stawia wiec przeszkod - byc moze znalazloby sie cos w
teorii powstawania planet ... ale czy znamy wystarczajaca ilosc
ukladow zeby zweryfikowac teorie ?

J.



--

| Wybaczcie prosze ze sie tak w pol zdania wtracam, ale jak to jest z tym
| promieniowaniem tla. Ma ono jakas tam dlugosc fali i z kazdej strony
jest
| ta dlugosc taka sama,
| Promieniowanie to ma charakter promieniowania Ciala Doskonale Czarnego,
| czyli rozklad widma  energetycznego zgodny z rozkładem Planck'a (nie
| narysuje go tutaj, ale warto sobie ten rozklad gdzies zobaczyc na
| wykresie).
Tak to wiem i taki rozklad ma maximum na pewnej dlugosci fali zaleznej od
temperatury tegoz ciala. I teraz wyobrazmy sobie taka sytuacje:
1. Obserwator znajduje sie w przestrzeni i zewszad dociera don
promieniowanie o rozkladzie jakims tam (ze wszystkich stron ten rozklad
jest taki sam).
2. Teraz obserwator zaczal sie poruszac i leci z duza predkoscia. Efekt
dopplera powoduje ze promieniowanie docierajace do obserwatora z przodu
bedzie przesuniete ku ultrafioletowi a to ktore dociera don z tylu ku
podczerwieni. Maximum tego rozkladu tez sie przesunie. Wynika z tad ze
temperatura tego promieniowania powinna zalezec od kierunku obserwacji.
3. Jaki blad popelniam w tym rozumowaniu, a moze nie ma tu bledu ??


Nie ma zadnego bledu. Ruch obserwatora (np. naszego Ukladu Slonecznego)
powoduje zmiane rozkladu promieniowania reliktowego. COBE musial odjac to
co wynika z ruchu Ukladu Slonecznego (rozklad dipolowy - wyglada jak
znaczek ying-yang ;)), wyciac promieniowanie Drogi Mlecznej - nie bylo to
takie po prostu zmierzenie. N.b. chyba mierzyl bezposrednio roznice
(gradienty) - nie jestem pewien.


Witam

Z tego co mi wiadomo w układzie słonecznym, nie licząc naszej gwiazdeczki
;-), planet i innych ciał, panuje względna próżnia, w której dźwięk się nie
rozchodzi, a jeśli już to bardzo wolno. Natomiast w naszym środowisku
prędkość rozchodzenia się dźwięku oscyluje w okolicach 1200 km/h.
Na stronie AstroNEWS przeczytałem w artykule
http://news.astronet.pl/news.cgi?3635 co następuje:

... Jednak zanim Voyager dotrze w ten region musi przejść przez szok
końcowy, czyli powierzchnię, na której prędkość wiatru słonecznego spada
poniżej prędkości dźwięku. ...

i dalej w tym samym artykule:

... Wykorzystujemy pośredni sposób, aby wykazać, że wiatr słoneczny
zmniejszył swa prędkość z ponad 11 200 000 kilometrów na godzinę do mniej
niż 160 000. ...

I moje pytanie:
Czy przypadkiem nie ma błędu w tym artykule, w miejscu traktującym o
zmniejszeniu się prędkości wiatru słonecznego? Czy nie "merdnęli" się
pisząc o 160 000 km/h? Jeśli się mylę to mnie poprawcie :-)

pozdrawiam
preclo

++++++++++++++++++++
zabezpieczenie antyspamowe: wytnij duże literki

"Zanim rzucisz kości, obgryź je" ;-)



| Witam

| Z tego co mi wiadomo w układzie słonecznym, nie licząc naszej
gwiazdeczki
| ;-), planet i innych ciał, panuje względna próżnia, w której dźwięk się
nie
| rozchodzi, a jeśli już to bardzo wolno. Natomiast w naszym środowisku
| prędkość rozchodzenia się dźwięku oscyluje w okolicach 1200 km/h.
| Na stronie AstroNEWS przeczytałem w artykule
| http://news.astronet.pl/news.cgi?3635 co następuje:

[...]
| I moje pytanie:
| Czy przypadkiem nie ma błędu w tym artykule, w miejscu traktującym o
| zmniejszeniu się prędkości wiatru słonecznego? Czy nie "merdnęli" się
| pisząc o 160 000 km/h? Jeśli się mylę to mnie poprawcie :-)

"Dzwiek" w fizyce okresla fale rozchodzaca sie w danym osrodku.
Na Ziemi osrodkiem jest powietrze, ale w kosmosie moze to byc gaz wodorowy
i
dla takiego osrodka okresla sie predkosc dzwieku.
Nie bierz slowa "dzwiek" doslownie, myslac ze to np. dzwiek "C"
wydobywajacy
sie z fujarki :)

(STS)


To wkoncu w kosmosie dzwiek rozchodzi sie czy nie? Bo mowią, że wiekszosc
filmow s-f jest źle zrobiona gdyż pokazują, że dźwięk w prozni rozchodzi sie
(np. slychac glos z megafonow jakiegos statku kosmicznego - przykład:
Nostromo w 1 czesci Alien) :)
Czytając recenzje Kosmicznej Odysei zaś dowiedzialem sie, że film zostal
zrobiony profesjonalnie chociazby ze wzgledu na to, że tu wszystkie akcje
toczące sie w prozni są nieme - nie slychac zadnych dzwiekow.

Pozdr.
Dawid


Z tego co pamiętam taka fala istnieje faktycznie i odkryła ją polska uczona
/nie pamiętam niestety nazwiska/,ale Nobla nie dostała.


Znowu odwołam się do swojej "wadliwej" pamięci... ;-)
Z tego co pamiętam (jeszcze) w teorii tej pojawił się element "zdmuchnięcia"
przedmiotów jeżeli opuszczą TĄ sferę.
(tak, jak w szybko jadącym pociągu. Jeżeli coś wyrzucimy przez okno... zostaje
"zdmuchnięte") ;-)

Co do "fali uderzeniowe" był w tym artykule taki rysunek, który przedstawiał
nasz układ słoneczny "owiewany" przez "śmieć gwiezdny" (nie wiem jak to nazwać).
I wyglądało to jak fala uderzeniowa przed pociskiem... stąd moja nazwa.
(nietrafiona jak sądze)

Pomijając MOJE nazewnictwo, chciałbym wiedzieć CZY TO PRAWDA?!?!?!
Czy rzeczywiście ciało, które opuściłoby nasz układ słoneczny po pewnym czasie
(odległość od układu) zostałoby "zdmuchnięte" ????!!!!

pozdrawiam

ps.
Proszę darować sobie głupie komentarze i docinki...
"Kto pyta nie błądzi", itp.
A do wszelakich "mądrali" to jak są tacy mądrzy to czemu jeszcze nie dostali
"Nagrody Nobla"????



Jak sądzicie od czego najpierw ulegnie zagładzie nasza cywilizacja ?
Zebrałem dotychczasowe teorie...
- uderzenie ciała kosmicznego
- zderzenie z inną galaktyką
- pobliski wybuch supernowej
- zanik pola magnetycznego
- śmierć Słońca
- rozerwanie księżyca (jego orbita coraz bardziej się zacieśnia)
- samozagłada
kurczę, ale tu niebezpiecznie ;-))


_Nasza_ ? Z braku ropy, wegla i uranu :-)

Potem to juz bedzie nedzna wegetacja typu wczesny kapitalizm,
a nie cywilizacja do jakiej przywyklismy :-)

W/w raczej cywilizacji dlugo nie zagroza - tzn impakt nam grozi
zawsze, ale raczej do zaglady nie doprowadzi, reszta to miliony
lat co najmniej ..

Ciekaw jestem na ile w pratyce jest grozny wybuch pobliskiej
supernowej, biorac pod uwage ze bedzie to min 4 lata swietlne.

Zderzenie galaktyk jest chyba malo grozne - zakladajac
ze w tej drugiej gestosc jest podobna, tzn miedzy gwiazdami jest
po jakies 4 l.sw. odleglosci, to nasz uklad Sloneczny
ma prawo pozostac nienaruszony ..

J.



| Nie ma obawy. Powiazania grawitacyjne miedzy planetami tworza Uklad
| samoregulujacy sie i zmiana orbity przy powolnym w miare zwiekszaniu
| masy nie powinna nastapic.
| Jestes pewien tej samoregulacji ? IMHO - uklad n-cial [n2] jest
| niestabilny. A moze nasz jest jednak stabilny ?

Niestabilny?!! A kto to udowodnil?


Wystarczy sobie posymulowac.

Znakomity przypadek przeciwny to Slonce-Neptun-Pluton


To jest kiepski przypadek bo Neptun i Pluton sa na tyle lekkie
ze kiepsko ze soba oddzialywuja. Slonce-Jowisz-Saturn, albo
Slonce-Jowisz-asteroidy sa lepszym przykladem :-)

Nawet gdyby byl to uklad plaski Pluton nigdy nie sderzylby sie z
Neptunem. Stabilne toto jak zelazo


Bo mimo tej generalnej niestabilnosci jest spora grupa ukladow
stabilnych - np takie gdy dwa skladniki sa blisko siebie
[Slonce-Ziemia-Ksiezyc].
Ale z ta samoregulacja to chyba przesadziles ? Bo mimo ze ukad
nie ma "samobojczych sklonnosci" to jednak powrot do poprzednich orbit
jest chyba niemozliwy? Czy moze nasz uklad Sloneczny jest jakos
wyjatkowo dobrany i naprawde samoregulujacy sie ?

J.



Czesc,

[...] Zastanawiam sie bowiem, jakim cudem
amerykanscy naukowcy i projektanci tej misji potrafili z tak znacznej
odleglosci przewidziec, podkreslam PRZEWIDZIEC miejsce
ladowania (czyt.koziolkowania) Pathfinder'a ???[...]


1. Znana masa Marsa (grawitacja)
2. Znana gestosc atmosfery (+-10%)
3. Doswiadczenia z innych lotow
4. Postep w dziedzinie modelowania komputerowego
5. Precyzyjny system astronawigacji sondy.
6. W miare dokladny model oddzialywan grawitacyjnych wielu cial (Uklad
Sloneczny)
7. Troche szczescia :-)

(STS)



Witam.
'Masa tego ciała została oszacowana na 0,67 mas Słońca.' - cyt. z tego
onet.
artykulu.
 - czy to znaczy , ze masa tego obiektu =  0,67 x masa Słonca ?
A jesli tak, to czy taka masa moze temu Sloncu zagrozic ?


Raczej nie inaczej.. Jezeli znalazlaby sie na tyle blisko i zostala
przyciagnieta przez Slonce, to na pewno dzialy by sie ciekawe rzeczy.

Jednak chyba to z CD w Ukladzie Slonecznym to jakis spozniony zart prima
aprilisowy, bo szczerze mowiac nie chce mnie sie w to wierzyc.. Jakie sa
Wasze opinie?


Ave!

Na najbliższym zebraniu rady Europejskiej Agencji Kosmicznej
w listopadzie zostaną przedstawione co najmniej trzy ciekawe
propozycje:
1. Rozpoczęcie programu ANGEL (A New Generation of
European Launcher).
2. Uratowanie 7-mio osobowej załogi Alfy przez zwiększenie
udziału ESA w programie szalupy ratunkowej CRV do 40%.
3. Rozpoczęcie programu Aurora - program automatycznej
i załogowej eksploracji Układu Słonecznego.

O tym ostatnim można więcej przeczytać tutaj:
http://www.spaceref.com/calendar/calendar.html?pid=1187
albo tutaj:
http://www.esa.int/export/esaHS/ESACVG0VMOC_index_0.html

Można tam przeczytać m.in, że
1. Celem programu będzie sformułowanie i wprowadzenie
w życie europejskiego długoterminowego planu automatycznej
i załogowej eksploracji ciał niebieskich Układu Słonecznego.
2. Wśród wymienionych dziedzin rozwoju technologii są
* Entry, Descent and Landing
* Crew and Life Support aspects of exploration
* In Situ Resource Utilisation
* Power generation, conditioning and storage
* Propulsion, In-space transportation, Ascent/descent vehicles

Pozostaje trzymać kciuki.

Pozdrawiam
Whoocush


Pod taki tytułem ukazał się artykuł w renomowanym czasopiśmie. Nie jestem z
wykształcenia ani astronomem ani fizykiem, ale... (proszę mnie poprawić,
jeśli się mylę) ... po wektorowym zsumowaniu (a dokładniej: po scałkowaniu)
wszystkich ciężarów elementarnych cząstek należących do naszej planety (w
tym także ludzi, spadających pozaziemskich ciał oraz powietrza otaczającego
naszą ojczystą Kulę) otrzymamy dokładnie ...zero. Ziemia we Wszechświecie
nic nie waży, podobnie jak kosmonauta w stanie nieważkości. W układzie, w
którym nie można wyróżnić kierunków góra-dół, nie można mówić o ciężarach, a
tylko o masach. Mówienie o masach jest o tyle bezpieczniejsze, że statek,
worek cukru czy elektron posiadają swe masy, które są niezmienne w Kosmosie,
natomiast ich ciężary zależą od miejsca, w którym je ważymy (pomińmy wpływ
prędkości). Człowiek na Księżycu jest kilkukrotnie lżejszy, niż na Ziemi, a
na niej samej sztaba złota więcej waży na biegunie niźli na równiku.
Masa Ziemi wzrasta z powodu spadania nań rozmaitych ciał, które wpadają w
grawitacyjną pułapkę naszej planety oraz z powodu pochłaniania promieni
słonecznych (import), zaś maleje z powodu wysyłania rozmaitych ziemskich
pojazdów (tylko tych, które już do nas nigdy nie powrócą) oraz z powodu
emisji fal elektromagnetycznych (eksport).
Z artykułu wynika, że wskutek coraz doskonalszych metod pomiarowych, zmienia

że nie tylko Ziemia ma mniejszą masę, ale także cały znany i nieznany
Wszechświat...(co jest oczywiście tylko ciekawostką).

Czy jest to błąd językowy, czy logiczny - zwracam się do dyskutantów
biegłych nie tylko w języku polskim.

Mirnal



| Oj jaki wstyd, jaka hanba... :)))
No dobrze. Powiedzmy, ze bedziesz mial dwa kubki - czarny i bialy, do
ktorych sortowac bedziesz kulki o tychze samych kolorach co kubki.
W przypadku kulek czarnych i bialych problemu nie bedzie, ale gdzie wrzucic
kulke mniej lub bardziej szara, abo bedaca pomalowana w kratke czarno-biala?
:-))


Do kubka z napisem KULKI :)))

Podobnie z planetami. Kryteria sa rozmyte bo nauka stara sie tak
usystematyzowac ciala niebieskie, aby bylo to mozliwie najbardziej logiczne.


No to tak jak z przepowiedniami, wrozki i jasnowidze tak staraja sie
podawac przepowiednie, by byly w jakims tam stopniu wskazowka,
szacowaniem zagrozen itp. ;)))))

| Niech panowie A. wyprowadza mnie z bledu DOWODAMI :P
A na co dowody?


No na uznana "historie powstawania US", bo ja dalej mam eksplozje 5
planety miedzy Marsem a Jowiszem :)

| Cos kiepsko stworzyli, bo nie wiedza, jaka to definicja. Tzn. trzeba
| poddac ja glosowaniu w sejmie... ee... na gremium ekspertow, albo do
| jakiejs komisji planetowej...
Patrz problem kulek szarych i w kratke :)


Wszystkie kulki wrzucam do kubka z napisem KULKI i po sprawie.
Gorzej, jesli ktos przyniesie szescian...
Ale ze wzgledu na brak dowodow nigdy szescianu nie uzna ;)))

Tam juz nie masz wstepu :Ludzie zwymiotuja, jak ksywke McKey zobacza ;-))


A gdzie tam :))) w koncu kase za CD obiecalem :)

| ... eee... ostatnio moda na wrozki wsrod scepow, wiec sugeruje, zeby sie
| tam wybrali i zrobili wywiad: ilez to planet ma Uklad Sloneczny?
| A potem niech zdadza relacje ;)
Idz do ksiedza - ostatnio taka moda wsrod paranaukowcow :)


??? nie slyszalem, nie slyszalem :P

| Chociaz z tymi ksiezmi to tez nie tak do konca... w sumie niejaki Heller
| mi gdzies po glowie chodzi...
Tez ksiadz, ale i kosmolog o szerokich horyzontach. Pewnie by nic nie mial
przeciw i kosmitom i antygrawitacji, bo "nie zbadane sa wyroki boskie".


... a jakie jest jego zdanie nt. ilosci planet w US... to ciekawe? :)



Pytam, poniewaz dowiedzialem sie niedawno od znajomego, ze Amerykanie
wcale tam nie byli, a Ksiezyc to nie cialo niebieskie, ale baza UFO.


O! Ciekawe :

Brezniewa powiadomil o tym w tajemnicy ktorys (nie pamietam) prezydent US.
Na wiesc o prawdzie, Brezniew obiecal mu pomoc w budowie tarczy
antyrakietowej i zakazal swoim (ruskim) lotow na Ksiezyc, bo niby: "nie ma
tam po co latac".


Swieta prawda! Ale jednak w tajemnicy Rosjanie wyslali jednego komonaute -
nazywal sie Porfirij J. - chyba o tym wiesz? Nie wrocil juz z Ksiezyca.

Z tej swojej bazy ufoludki lataja do ziemi szukajac
narazie jakiegos antidotum, na swoja ponoc chorobe.


Tak - szaraki choruja na progerie (przedwczesne starzenie sie).
Poki co eksperymentuja z hybrydami - szarak+ziemianka, ale coraz im trudniej
dokonywac wziec bez rozglosu, wiec sytuacja dla nich staje sie trudna.

Po niewidocznej
stronie maja kanaly prowadzace wglab bazy. Zapomnialbym, to cos jest ponoc
puste w srodku i ma gestosc nie potwierdajaca wcale pochodzenia
ziemskiego. Ciekawe co na to Twardowski.


W ogole teorie pochodzenia Ksiezyca sa bledne - Ksiezyc to nie naturalne
cialo, ale kosmolot Obcych z tak dobranym *specjalnie* skladem izotopowym
pierwistkow gruntu, aby imitowalo to, ze powstal z meterii ziemskiej czy w
najgorszym przypadku - z materii tworzacej Uklad Sloneczny. Wielu naukowcow
juz sie na to nabralo, ale wnikliwie szukajacy wiedza, o co chodzi, bo
analizowali probki dostarczone przez radzieckie sondy Luna, ktore sa
*autentyczne* - nie jak pseudogrunt przywieziony przez fikcyjne wyprawy
Apollo (ostatnio ktos ukradl ten pseudogrunt z muzeum i akcja poszukiwawcza
federalnych byla nadzwyczaj szybka i skuteczna, aby to odzyskac, wiec cos
maja do ukrycia, nie?).

A moze na grupie temat juz byl, jesli tak to przepraszam.


Oj - byl, najmniej 100 razy :
Ale czas przedstwic wersje AD 2004 :)


| Pytam, poniewaz dowiedzialem sie niedawno od znajomego, ze Amerykanie
| wcale tam nie byli, a Ksiezyc to nie cialo niebieskie, ale baza UFO.

O! Ciekawe :

| Brezniewa powiadomil o tym w tajemnicy ktorys (nie pamietam) prezydent US.
| Na wiesc o prawdzie, Brezniew obiecal mu pomoc w budowie tarczy
| antyrakietowej i zakazal swoim (ruskim) lotow na Ksiezyc, bo niby: "nie ma
| tam po co latac".

Swieta prawda! Ale jednak w tajemnicy Rosjanie wyslali jednego komonaute -
nazywal sie Porfirij J. - chyba o tym wiesz? Nie wrocil juz z Ksiezyca.

| Z tej swojej bazy ufoludki lataja do ziemi szukajac
| narazie jakiegos antidotum, na swoja ponoc chorobe.

Tak - szaraki choruja na progerie (przedwczesne starzenie sie).
Poki co eksperymentuja z hybrydami - szarak+ziemianka, ale coraz im trudniej
dokonywac wziec bez rozglosu, wiec sytuacja dla nich staje sie trudna.

| Po niewidocznej
| stronie maja kanaly prowadzace wglab bazy. Zapomnialbym, to cos jest ponoc
| puste w srodku i ma gestosc nie potwierdajaca wcale pochodzenia
| ziemskiego. Ciekawe co na to Twardowski.

W ogole teorie pochodzenia Ksiezyca sa bledne - Ksiezyc to nie naturalne
cialo, ale kosmolot Obcych z tak dobranym *specjalnie* skladem izotopowym
pierwistkow gruntu, aby imitowalo to, ze powstal z meterii ziemskiej czy w
najgorszym przypadku - z materii tworzacej Uklad Sloneczny. Wielu naukowcow
juz sie na to nabralo, ale wnikliwie szukajacy wiedza, o co chodzi, bo
analizowali probki dostarczone przez radzieckie sondy Luna, ktore sa
*autentyczne* - nie jak pseudogrunt przywieziony przez fikcyjne wyprawy
Apollo (ostatnio ktos ukradl ten pseudogrunt z muzeum i akcja poszukiwawcza
federalnych byla nadzwyczaj szybka i skuteczna, aby to odzyskac, wiec cos
maja do ukrycia, nie?).

| A moze na grupie temat juz byl, jesli tak to przepraszam.

Oj - byl, najmniej 100 razy :
Ale czas przedstwic wersje AD 2004 :)


Tak jak kolega pisze poza tym polecam ksiazke I.Swann - "Penetracja"
dostepna w www.focus-x.org

Calosc mowi o teori spiusku manipulowania informacja wsrod ludzi aby panowala niewiedza na temat
ksiazyca, i rzeczy ktore robia ufole.



| Dotychczasowa wiedza astronomow podparta wieloma obserwacjami nie
| pozwala nawet stwierdzic, ile dokladnie planet ma Uklad Sloneczny???
Nie pozwala. Za słabe przyrządy.


No w sumie to tutaj jestesmy w domu. Faktycznie - udowodnienie tego, ze
statki kosmiczne odwiedzaja nas w kazdej chwili jest tez trudne. Nie
pozwala na to stan obecnej technologii - nie ma wykrywaczy wyizolowanych
  sterowanych pol grawitacyjnych.

Będą lepsze, to się zobaczy. W razie,
gdybyś nie zauważył - 200 lat temu znanych było 7 planet.


A pare tysiecy lat temu: 12 planet.
Widac liczba ta oscyluje.

Czy oznacza
to, że Neptun wówczas nie istniał? Ani Pluton?


A jeszcze dawniej istnial Marduk, Nereida i X (miedzy Marsem, a Jowiszem).

| Ktos moze na to pytanie moze odpowiedziec?
| Astronomowie nie moga.
Rozumiem, że Ty możesz. A czy możesz wskazać Źródło tej Wiedzy?


Ja nie moge, nie jestem astronomem.
Podobnie astrologowie raczej nie powiedza, co spotka Cie dokladnie za
miesiac o godzinie 15.50.

| Wyglada na to, ze jedynie nabijac sie z paranow.
Hm... To _też_ potrafią. Ja zresztą także potrafię, choć nie jestem
astronomem. To jest dość powszechna umiejętność...


Ja jednak widze, ze to _glownie_ potrafia i na tym sie koncentruja.
Oprocz tego jeszcze nie za bardzo kochaja (a wrecz nienawidza!) astrologii.
Tylko dlatego, ze jej _totalnie_ nie rozumieja.
Ale to jest typowy chwyt: wysmiac to, czego sie nie rozumie.
To taka uwaga na marginesie.

Jeszcze nie tak dawno powszechne wsrod astronomow bylo wysmiewanie sie z
tych, ktorzy twierdzili, ze planety (i inne ciala, bo jak widac,
definicja planety nie istnieje u astronomow) obiegajace gwiazdy nie sa
wylacznie domena Ukladu Slonecznego. W pewnym okresie panowal nawet dosc
mocno zakorzeniony poglad, ze Uklad Sloneczny jest... wyjatkiem!
No ale teraz juz chyba tak nikt nie uwaza. W koncu trzeba bylo tym
paranom przyznac racje...

Ciekawe jednak, jakie jest zdanie astronomow na temat tych, ktorzy
uwazaja, ze istnienie ukladow planetarnych jest rzecza w kosmosie
pospolita - i tylko nieliczne gwiazdy nie posiadaja wlasnych
planet/planetoid/obiektow ktore je okrazaja po orbitach...

Pozdrawiam,
Marek W.


Szanowanko
McKey
FNC Club
Dowalacz astrononom i astrofizykom.



ubject: Re: Kosmos 1999
| Tak sobie ogladalem ostatnio stary serial Kosmos 1999 ;))
| Komandor Koenig itd.

Badania sejsmiczne Ksiezyca wykazaly ze jest on pusty
w srodku. Pod dosc cienka warstwa zewnetrzna jest metal.


takie badania tez byly ale nie zostaly potwierdzone

Zeby bylo paranaukowo.... Istnieje teoria ze Ksiezyc jest
stacja kosmiczna ( tak jak w tym filmie ) ktora przybyla z
zewnatrz i zostala "zakotwiczona" na orbicie Ziemi w celu


takie tez byly. Byly tez hiptezy ze ksiezyc powstal ze zderzenia sie
cial niebieskich w ukladzie slonecznym, w wyniku ktorych powstal
ziemia i ksiezyc.

Ja slyszalem tez, ze ksiezyc byl pozostawiona bazą Nordyków
w naszym ukladzie slonecznym, (dlaetego jest pusty?!)

kontrolowania cywilizacji ludzkiej i jej rozwoju. Dowodem
na to ma byc takze to ze jest on zawsze zwrocony do Ziemi
jedna strona , co jest zjawiskiem ktore nie powinno zaistniec.
Ponoc w starych przekazach , z przed potopu nie ma nic o
Ksiezycu. Swiadczylo by to ze pojawil sie on w czasie kiedy
byl ostatni Wielki Potop a byc moze byl jego sprawca.


tez niezle, nie slyszalem tego. Ponoc go nie bylo dawno przed potopem,
wiec musial powstac stosunkowo "niedawno". A wlasnie Nordycy pochodza z
czasu
"nie dawnego" z przed potopu. Czyzby to oni zostawili po sobie?

W przekazach typu 'chaneling' mowi sie ze Ksiezyc jest baza
obcych, chyba 'gadzian'. Do tego dochodza spekulacje na temat


o gadach nie slyszalem. Predzej inne rasy tam sobie mogly cos zostawic.

tego czy w ogole ludzie wyladowali na Ksiezycu czy tez bylo
to wszystko sfingowane przez rzad USA i mamy komplet tematow.


i to sie kluci z sobą:
jedni spiskowcy zakladaja, ze podczas pierwszej wyprawy na ksiezyc,
zauwazone ze byl on pusty w srodku,
a z kolei inni spiskowcy mowia ze w cale tej wyprawy nie bylo... (?)
Pio



Jest wszechmogacy, ale zarazem nie jest wszechmogacy, bo nie stworzy
kamienia, ktorego nie podniesie...


Krecisz... Przeciez pisalem ze stworzy taki ktory podniesie i nie
podniesie - zaleznie od sytuacji - WZGLEDNOSC i WOLA!
Nawracanie innych to hobby i dobry powod do dyskusji. Ten temat jest wieczne
zywy tak jak trendy w spoleczenstwie do usmiercania wlasnej wolnej woli,

dla swojej psychiki i ciala. Ktos moze wykorzystac jej brak. To troche zbyt
zlozone zeby to zrozumiec, wiec koncze temat.

| Z biblii wyciagnelem swoj prywatny wniosek, dla mnie jest to zwyczajny
| "terrorysta" :))


Pewnie idol Saddama ;-). WTC sie klania jednak to pewnie sprawka naszych
zachodnich sasiadow...
Cuda ognia i rozstapienia sie wody. Wydawaloby sie ze to dwa przeciwne
zywioly, jednak i woda moze sie spalic...

No, moze nie az terrorysta, tylko tyran, niczym Nicolae Ceausescu, Fidel
Castro i takie tam pochodne.

| Dzisiaj moze tak, ale jutro, pojutrze, ba za tysiac lat, moze bardziej
| go poznamy. :)


Napewno Bog wszystko wie o kosmosie.

Tzn. poznamy rzekome "cuda", ktorymi poslugiwal sie bog.


Moze ich nas nauczy kiedys... Cuda to bardzo ekstremalne zjawiska, pewnie
nic przyjemnego do cudu. Nikt nie chce byc chory i czekac na cud.
W Ukladzie Slonecznym dzieja sie prawdziwe cuda...

Pozdrawiam Piotr

|  pzdr
| Horus

        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany



O, wreszcie coś ciekawego...

"(...) tajny próbnik Siloe. (...) wyposażony w specjalistyczną kamerę na
podczerwień oraz napęd za pomocą impulsów elektromagnetycznych (...)
umieszczony w przestrzeni kosmicznej za pośrednictwem samolotu typu
Aurora w latach 90-tych ub. wieku. Próbnik Siloe, (...) wysłał obrazy
planetoidy(..) po tym, jak ponownie znalazł się w układzie słonecznym,
(...) sekretnego radioteleskopu (...)"
Uhehehhahhahahahahaa... ja nie mogę... :DDDDD dobre... :] Brednia na
bredni brednię popędza... :D

Reszta jest nieszczególnie interesująca, zobaczmy co jeszcze zabawnego
tu mamy...

"Dowód" numer 5 - ten o pseudohuraganie na biegunie Saturna. Wyglada na
to, że popaprańcy nie są w stanie odróżnić "odkryto niedawno" od
"istniało od niedawna".  :) Nie mówiac o tym, że sporo różnych wirów na
różnych planetach zostało już odkrytych, od Czerwonej Plamy na Jowiszu
poczynając, na podwójnym wirze na biegunach Wenus kończąc.

Urzekajace są rozsiane słowa typu "rzekomo" odmieniane przez wszystkie
przypadki. :)) Dla odmiany denerwuje brak jakichkolwiek linków w
artykule, choćby do odpowiednich artykułów w www.space.com, zapewnie w
celu utrudnienia leniwemu czytelnikowi sprawdzenia, co tak naprawdę tam

http://www.paranormalne.pl/lofiversion/index.php?t299.html
dj_cinex strasznie się rozpisał, wiec zaadresuję tylko jeden jego wątek.

Cóż, jeśli on uważa, że dlatego dotąd nie odkryto tak bliskiego ciała
niebieskiego, bo jest ono brązowym karłem (o masie, wyobrażacie sobie,
kilku mas Ziemi :)) ) w odległosci 200 JA, to cóż... popisał się.

Ja tam osobiście uważam, że brązowy karzeł (o normalnej masie, a nie to
co cinex bełkocze) w odległości 200 JA byłby nieźle widoczny już dla
zaawansowanego sprzętu amatorskiego (choć tu akurat by się przydała
opinia kogoś zawodowo zajmującego się astronomią). Szczególnie, że znane
dziś brązowe karły zostały znalezione przez sprzęt NAZIEMNY. Jak widać,
nijak się to ma do fantazji Sitchina.

http://en.wikipedia.org/wiki/Brown_dwarf


| Gdyby taka planeta rzeczywiscie istniala to juz bysmy
| ja widzieli. Myslisz, ze ona tak hop siup z nienacka
| wyskoczy 21 grudnia 2012 roku? LITOSCI !!!!
To zależy od jej prędkości...na takiej wielkiej orbicie może zasuwac z
niesamowitą prędkością...


Nie może lecieć z taką prędkością, jeśli ma utrzymywać się na tej swojej
orbicie o okresie 3600 lat. Taka orbita nakłada BARDZO konkretne
ograniczenia na prędkość danego ciała niebieskiego w danym punkcie
swojej orbity. Można naciągać to nieco (ekscentryczość orbity), ale bez
przesady. Szczególnie wtedy, jeśli ma być to w miarę normalna planeta, a
nie wspomniany tu przez kogoś gwiazdolot obcych.

Choć przypuszczam, że jak "istnieją" brązowe karły o masie kilku mas
Ziemi, to i wyskakujące planety jak diabeł z pudełka są możliwe.

Tak na marginesie, znalazłem taki cudny PDFik:
http://yowusa.com/planetx/download/planetxforecast.pdf

Zauważcie, nie dość że ekstremalnie ekscentryczna, to jeszcze ma
ekstremalną inklinację. :o A jednak statek obcych!

Po ludzku mówiąc: zamiast kołowej orbity jest elipsa, a dodatkowo "w
poprzek" (90 stopni w stosunku do reszty interesu). :)

Zapewnie dlatego, żeby uwiarygodnić brak jej obserwacji, gdyż najwięcej
dotąd ludziska w zawodzie gwiaździarza patrzyły po płaszczyźnie
ekliptyki (głównego układu słonecznego).

Planeta X ma być rzekomo widoczna dla amatorów 15 maja 2009. Gołym okiem
ma być widoczna około 15 maja 2011.

Tak, cyz owak, z opisu wyraźnie wynika, ze profesjonalny sprzęt, nie
mówiać o astronomicznych obserwatoriach na całym świecie, już dawno
powinny były dostrzec ten obiekt. Tak, wiem. Spiiiiseeeek.

Nawet mnie nieszczególnie interesuje, co powiedzą, gdy nic nie będzie
nigdzie widać. Przerabialiśmy to już milion razy, od szalonych kultów aż
po bełkotliwe strony www. :)


Gdyby te sily e.-m. nie byly jakos zrównowazone w skali
planeternej do conajmniej 38 miejsca to ruch planet wyznaczalyby pola
magnetyczne a nie grawitacyjne. Ale jesli sa zrównowazone to mamy


1)Ok. Wezmy jakiews 3 ciala niebieskie. Slonce, Ziemia, Ksiezyc.

Slonce przyciaga Ziemie. Ziemie przyciaga Ksiezyc.
Czyli S ma ladunek przeciwnego znaku niz Z,
a Z ma ladunek przeciwnego znaku niz K
Czyli Ksiezyc i  Slonce maja te same znaki!

Teraz policz, jaka sila odpycha Slonce Ksiazyc i dlaczegonie
utrzyma sie przy Ziemi.

2) Mamy planete, gdzie materia ma niezrownowazony ladunek
na poziomie 10E-38. Czyli sila odpychania E-M jest taka
jak grawitacyjna w normalnym modelu. Rozpatrzmy
jakas objetosc powietrza, kamien, ktorple wody.
Dostaja one przyszpieszenie w gore, odlatuja...
Planeta sie rozpada.

Zad dom: zaproponuj eksperyment mierzacy  niezrownowazenie
ladunku.

bardzo dziwne efekty nie ujete w prymitywnym modelu newtonowskim.  Albo


Jakie dziwne efekty wystapia, jesli ladunki sa zrownowazone?

proporcjonalnymi do powierzchni planety.. Albo -czego niesmiem
twierdzic -sily em maja ktrótki zasieg (cos jak do analogia do


To jest ciekawe zagadnienie. Zwiazane z masa fotonu. Jesli
jest bezmasowy, to oddzialywanie e-m jest dalekozasiegowe
jak r^-1. Jesli ma mase, mamy potencjal Yukawy, czyli jakby
ekranowanie dodatkowym czynnikiem wykladniczym
V~ r^-1 e(-ar)

Eksperyment mowi, ze masa fotonu<10^54kg.
Odzialywanie E-M rozchodzi sie po ukladzie
slonecznym idealnie.

Dowod posredni: A swiatlo gwiazd widzial;

pozdrawiam
bartekltg


Jestem studentem ŚAM ( Śląskiej Akademi Medycznej) piszę pracę na temat
szkoleń z I pomocy szukam wszelakich materiałów dotyczących następujących
organizacji szkolących z I pomocy:
(...)
Malta ( to przedewszytkim)


<cut

witam!
no to ja co-nieco o Malcie (MSM) :)

kursy przeprowadzane są przez instruktorów szkolonych w Krakowie
w czynnej służbie jest ich teraz ok 50.
w sumie Malta przeszkoliła ponad 5,5 tys. osób w całej Polsce.

rogram kursu oparty jest na tłumaczeniu niemieckiego "Podręcznika Instruktora

Pierwszej Pomocy" (oryginalny tytuł: "AUSBILDUNGSVORSCHRIFT, ERSTE HILFE")
wydanego przez Malteser Hilfstdienst e.V. - Generalsekretariat w Kolonii.
Podręcznik ten jest usupełniany i modyfikowany przez Szefa Szkolenia MSM w
Polsce poprzez przesyłanie instruktorom zmienionych rozdziałów.
Podręcznik, a zatem i cały materiał jest jednolity dla całej Polski.
Materiał jest oczywiście zgodny z wytycznymi ERC 2000.

Oto tematy (mam nadzieję, że niczego nie pominąłem):
- Konieczność udzielania pierwszej pomocy (aspekty prawne i moralne)
- Podstawowe definicje
- Ochrona własna
- Łańcuch ratowniczy
- Utrata przytomności
- Epilepsja
- Porażenie słoneczne
- Zaburzenia oddychania
- Zaburzenia krążenia
- Schorzenia układu krążenia
- Sztuczne oddychanie i masaż pośredni serca
- Astma
- Apopleksja
- Porażenie prądem elektrycznym
- Krwawienia i krwotoki
- Rany
- Wstrząs
- Urazy głowy, brzucha, kończyn
- Opatrunki
- Ciała obce w ranach
- Ciała obce w spojówce oka (i/lub na powierzchni gałki ocznej)
- Oparzenia termiczne
- Oparzenia chemiczne
- Odmrożenia
- Hipotermia
- Hipertermia
- Złamania
- Profilaktyka
- Wypadek komunikacyjny

Kurs trwa 20 godzin (teorii i praktyki)
Szkolenia organizowane dla np. zakładów pracy mogą być krótsze i są zwykle
nakierowane na ich specyfikę i rodzaje zagrożenia z niej płynących.

W MSM staramy się unikać stuacji, w których instruktorem PP jest osoba
związana zawodowo z ratownictwem - chodzi o to, że bardzo trudno jest wtedy

Oczywiście zależy to jedynie od osoby instruktora, ale chyba wiecie o co mi
chodzi :)
Jeśli ktoś po kursie decyduje się na pozostanie w MSM to ma możliwość
uczestniczenia w dodatkowych doszkalających zajęciach w oddziale i tutaj
najlepiej jak prowadzącym jest zawodowiec z danej dziedziny.

(wytnij_to)tlen.pl lub też GG: 623648

pzdr!