Wyniki wyszukiwania dla hasła: ciast Przepisy siostry

Moja siostra, mistrzyni w ciastach wszelakich i kulinariach w ogóle,
zawsze kruche gniotła, do połczenia składników.


Od początku?
To faktycznie mistrzyni...;-)
Moze przynajmniej krótko...?

| Masełko dodałaś stopione czy zimne?
| Dałaś całe jajka?

Całe. Dwa.


Własnie. Jak już chcesz sprofanowanować kruche to najwyżej jednym
białkiem...;-)
Same żóltka najlepiej...
Ja daję sześć na dużą blachę szarlotki na kruchym...

Masełko zimne.


Dobrze. Nie powinno szkód narobić...;-)

| Nie śmiem pytać ale problem zaczyna być intrygujący...
| Nie dodałaś ani grama proszku do pieczenia?

Ono nawet nie stało obok proszku do pieczenia. Czyżbym wynalazła jakąś
substancję X? ;)))


No to brawa dla tej Pani! ;-D
Żeby mi tak na proszku chciało rosnąć jak Tobie kruche! Ehhh...;-))
BTW polecam najprostsze ciasto ze śliwkami bo akurat sezon.
Nie da się zepsuć a smak ma taki że można za kawałek cyrograf podpisać...;-D
Robi się w 15 minut...
Jesli chcesz wrzucę przepis...

Wildcat




has been fingerprinted by Łukasz Horodecki:

| Alkohol zabija Asa!
Zwłaszcza na kolei

| (No co, słabą głowę mam. Wystarczy 0,75l i już spać idę)
0,75 na twarz? To nie taki zły wynik, chociaż zależy w jakim czasie
wypite.


No, chyba krótkim, na trzy kubki to wtedy brałem... bo to z kumplem było,
każdy miał swoją butelczynę i mogliśmy łykać tylko w przerwach między
matchami siatkówki, więc goniliśmy w trzciny, wyciągaliśmy z "naturalnej

padłem i się Źle Czułem, o.

A za wódkami kulturalnymi, z kielonków itp. jakoś nie przepadam... nie wiem
czemu. Odstraszają mnie. Jestem wyczulony na alkohol, trzeba go dobrze czymś
przykryć żebym wypił. Wino jest fajne, bo ma własny smak. Piwo też.
A wszystkie wódki to głównie sam spiryt...

Ale może jestem przeczulony. Jadłem właśnie ciasto siostry, podlewane
ponczem. Podobno wzięła i tak tylko połowę tego co w przepisie, a ja i tak
narzekałem że "ma kopa". Zresztą potrafię czasami narzekać nawet na spirytus
w piwie, więc...

Dewiant, jak nic.



Ale może jestem przeczulony. Jadłem właśnie ciasto siostry, podlewane
ponczem. Podobno wzięła i tak tylko połowę tego co w przepisie, a ja i tak
narzekałem że "ma kopa". Zresztą potrafię czasami narzekać nawet na spirytus
w piwie, więc...


Do ciasta świetnie nadaje się rum -- czasami takie piekę.


No, chyba krótkim, na trzy kubki to wtedy brałem... bo to z kumplem
było, każdy miał swoją butelczynę i mogliśmy łykać tylko w przerwach
między matchami siatkówki, więc goniliśmy w trzciny, wyciągaliśmy z

potem gdzieś tam padłem i się Źle Czułem, o.


Chłopie! To przez ten sport!

A za wódkami kulturalnymi, z kielonków itp. jakoś nie przepadam... nie
wiem czemu. Odstraszają mnie. Jestem wyczulony na alkohol, trzeba go
dobrze czymś przykryć żebym wypił. Wino jest fajne, bo ma własny smak.
Piwo też. A wszystkie wódki to głównie sam spiryt...


To pij porządne. Odkryłem niedawno podstawową zasadę picia wyboru wódki.
Jeżeli to ma być wódka z tych tańszych (okolice 20 złotych za pół litra)
to nazwa musi kończyć się na -off (czyli łapią się Eristoff i Smirnoff).
Z górnej półki polecam Finlandię i Absoluta. Zwłaszcza Finlandia jest
delikatna (nawet w wersji podstawowej, nie mówiąc o borówkowych itd.).

A gdy nie mam dnia ze smakiem na wódkę, to i tak nie odmówię dobrej
wódki z Martini, lodem i cytryną co i Tobie polecam :)

Ale może jestem przeczulony. Jadłem właśnie ciasto siostry, podlewane
ponczem. Podobno wzięła i tak tylko połowę tego co w przepisie, a ja i
tak narzekałem że "ma kopa". Zresztą potrafię czasami narzekać nawet
na spirytus w piwie, więc...

Dewiant, jak nic.


Ano...

da.killa



Dzieńdobry.Widze ,że ostatnio ja zaświecam swiatł Unas pogoda do bani,wieje ,leje ciemno.No optymistycznie mnie nienastawia dzisiaj......
W sobote jedziemy na zakupy przedświateczne,tylko teraz mozemy ,gdyz moj M.zjeżdza co 2 sobote.Ta ma wolna ,za tydzie,pracuje ,potem 6 grudnia D.odrabia w szkowe,potem zas moj M.pracuje i juz Świeta Zapewne pojedziemy do Wrocka.....Tam polukam za prezentami.No i za tydzien Andżejki.A moj m.Andrzej trza imprezke zrobić,a dzień pożniej imnieniny mojej mamy.
Jutro pieke torta,dla znajomej.A siostra moja kupiła super ciasto ,Sernik Duński.Znalazłam w necie tylo 2 przepisy na niby taki sernik ,za tydzien go upieke jak wyjdzie zapodam na forum.A pychotka ,że szok.. No i od dzisiaj zaczynam Kopenhaska.Moze wytrzymam
Dobra koniec gledzenia spadam sprzatać,jak zwykle co rano........... Pa dla wszyskich mamuś i ich dzidziołków

Podam przepis na pierożki z bananami, które uwielbia moja siostra.
Ciasto-standard na pierozki, tyle że moja mama zamiast ciepłej wody(dla miękkości ciasta) dodaje ciepłego mleka, wtedy są jakby bielsze ale oczywiście, kto nie toleruje, niech nie dodaje.
Pierożki nadziewamy plasterkami bananów, gotujemy i podajemy polane zrumienioną bułką tartą i odrobiną cukru pudru, jeśli wydadzą się mało słodkie.
Smacznego!

hmm to moze powiem co ja lubie bo kazdy zna te potrawy wiec przepisu nie musze podawac

frytki z sesem zoltym i majonezem
placki po wegiersku z sosem mojej siostry(przepis podam jak sie dowiem jaki jest )
pizza (byle bylo duzo miesa i sera i dobrze przyprawione ciasto przyprawami)
kieslaska z grila lub miesko (np skrzydelka lub udka) polane piwkiem
kebab
lub pokrojone w kostke piers z kurczaka i w ciescie cos ala takie jak na nalesniki
smacznego

Zakładam ten temat z nadzieją,że Wy, ludzie młodzi nie wchodzicie do kuchni tylko i wyłącznie po to, żeby skonsumować potrawy przygotowane przez Wasze mamy/siostry/cioci/babcie etc. ..ani też - o chwała Wam jeśli chociaż to robicie - umyć naczynia

Chciałabym, aby w tym temacie pojawiły się Wasze najlepsze przepisy kulinarne - sprawdzone i niepowtarzalne ;]

PS. dobrze by było, gdybyscie róznież oprócz przeisu napisali na ile porcji są dane proporcje składników

i zamieszczajcie tu nie tylko przepisy z kuchni polskiej - mie widziane przepyszne potrawy z caaaaaaaaaaaleeeeeeeego świata

Jako pierwszy mój naaaaaaaaaaaajlepszy przepis na pierogi - po prostu the best!

CIASTO:

- ½ kg mąki zalać 2/3szk. gorącą(ale nie wrzącą ) wodą . Wymieszać z mąką, dodać jedno jajko.
Można dodać łyżeczkę masła dla elastyczności

FARSZ:
- 1kg ziemniaków
- 0,5 kg sera białego
- cebula
- pieprz, sól

No i wiecie...wymerdac to wszystko dokładnie i pięknie
noo..i chyba wiecei jak sklejać pierożki..jak nie to pisać - przeprowadzimy krótki kurs instruktażowy pt. : "jak sklejać pierożki ;p "

SMACZNEGO !!

Racja z tym, że trochę nieciekawie. Mało czasu było, bo wpadłem do loży i nagle dzwonek zadzwonił. Zdjęcie miało przedstawiać wiszącą panią, która się rozgląda.

Dobrze chociaż, że dyskusje foto wywołało, choć co do tego można się spierać czy to nie Orpheo

[ Dodano: 2008-12-23, 14:57 ]
A teraz z innej beczki!

Choć dział "zdjęcia do oceny", to ja pokuszę się o wstawienie czegoś innego do oceny:
CIASTO! Jakby ktoś chciał przepis to 100 nowych przepisów siostry Anastazji :




Kuela zebym ja wiedziala jak ten filmowy wyglądał to byłoby super ale to Łukasza siostra maniaczka widziała ten film 20 razy to ja juz sobie mogę odpuścić Gandalf powędrował do niej i była nim zachwycona mnie nie było jak go odpakowała więc udawać nie musiała hihi

przepis na ciasto solone mam prosty:
szklanka mąki
szklanka soli
woda (zazwyczaj nalewam sobie całą szklanke i stopniowo dolewam do ciasta az jest dobre całej szklanki nie wykorzystuje)

potem uzywam mąki do podsypywania stolnicy.

mam gdzieś linki do roznych potworków to pozniej wrzuce

Ja pamiętam, jak na religii siostra oddawała sprawdziany. Jak ktoś dostał ocenę 4 i wyżej, to chłopacy wołali "Uczeń Jezusa!" xD.
Albo ostatnio na matmie, babka mówi "Przygadał kocioł garncowi!". Ja na to "Chyba przyganiał.", a ona "Przecież mówię!".
Mwehehe, albo jeszcze na fizyce. Gostek mówi "Zadania robi się według wzoru, jak ciasto". Ja na to "Ciasto robi się według przepisu", a on "To przecież to samo!".
Kiedyś na historii nauczycielka pyta "Jak się nazywało takie polskie wojsko, co jeździło na koniach i miało skrzydła?" a jakiś chłopak "PEGAZY!". xDD
Jak mi się jeszcze coś przypomni, to dopiszę.
@RewerS To z pasztetem wcale nie było zabawne Dx. Pomyśl sobie, jakbyś się czuł, gdybyś to ty dostał CUDZĄ bułką z jakimś obrzydliwym PASZTETEM.

Zobaczcie co moja siostra wyszperała:
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,90400014.html

poniżej wklejam przepis, bo za jakiś czas link może nie działać

Słodkie pieczarki

Składniki:

* 1 jajko
* 2 szklanki *( nie za bardzo pełne) mąki ziemniaczanej,
* 2 łyżki (z czubkiem) mąki pszennej
* 150 g margaryny (u mnie "Kasia")
* 3/4 łyżeczki sody oczyszczanej
* 4 czubate łyżki cukru pudru

* kakao

(*) - szklanka o pojemności 250 ml

Potrzebna będzie jeszcze pusta, sucha butelka (u mnie po mineralnym żywcu)

Piekarnik nastawić na 180 stopni
Wszystko robiłam w malakserze, do którego wrzuciłam margarynę z cukrem pudrem
i chwilkę utarłam. Dodałam 1 jajko i znów kilka sekund ucierania. Mąkę
ziemniaczaną i pszenną wymieszałam z sodą i wsypałam do masy
jajeczno-margarynowej. Utrzeć razem.
Ciasto podzielić na małe kulki, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. Do
małej miseczki wsypać kakao. Końcówkę butelki maczać w kakao i delikatnie
wcisnąć w kulkę z ciasta.
"Pieczarki" pieczemy ok. 15 minut

Nietypowe dania jakie jadacie bądź jada ktoś z waszych znajomych.

Kumpela jada placki ziemniaczane z cukrem, druga z bitą śmietaną
Mojej siostry zastrzyk kalorii: bułka, a w środku jajko sadzone z żółtym serem, ketchup i majonez.
Mój zastrzyk kalorii: chleb tostowy (x2) posmarowany majonezem, na to chipsy i żółty ser.
Mój ulubiony deser: lody wymieszane z batonikiem snickers (taki shaker) i "ciasto" z herbatników, karmelu, bananów i bitej śmietany (słodkie jek diabli)
Przepis mojej sis: pizza mrożona, standardowe dodatki + kapusta kiszona, ketchup i majonez

Poszperałam w Googlu i okazało się , że wersja moczki podana przez Margot jest uproszczona.


i to bardzo ,ciotka nie jest ze Sląska,to i ma swój przepis trochę śląski ,trochęnie

nam smakuje ,chociaż ja robię połowe porcji ,bo z tej wychodzi zbyt dużo jak dla nas
U nas kutia ma większe powodzenie ,ale moczka też jest zjadana.
Moja Babcia była wychowana przez taką macochę co bywa w bajkach i w spadku nie zostawiła nam rzadnego deseru wigilijnego-był tylko makowiec i ciasta co Ciotka -ta ze Sląska ,jeszcze wtedy nie śląska piekła
mY Z SIOSTRĄ wymyśliłyśmy kutię ,potem doszła moczka i zostało

p.s co jadło się kiedyś na deser w Wigilje w tz Centralnej Polsce tzn w okolicach Warszawy -babcia ,a właściwie dwie z tamtąd pochodziły

wrocilam
mam nerwy na meza nie wiem czemu nie podoba mi sie np ze chce wyjsc wczesniej z domu do siostry zamiast ze mna posiedziec
i glowa mnie strasznie rozbolala

moje dziecko lubi kota maltretowac
Ptysiok i ja poprosze o ksiazke kucharska ja mam pelno przepisow ale raczej samych ciast a dzisiaj musze Sabcie zmolestowac o przepis na mase lukrowa do zdobienia tortow bo piekne jej wychodza

No to ja na chwilkę.
Pupcia Pati sexsowna
Co do 'Romusia' to na mnie własna mama i tato tez czesto mówią Agata zamiast Jagoda ( Agata to ich wnuczka).

Ja juz nie mam co na siebie włozyc bo wszystko ciasne a cały czas się obzeram. Mężus kochany zrobił dzis na drugie danie pyszny schabik w papryce ( podpatrzył przepis w tv; Tomkowi bardzo smakowało, popychał brokułami-super widok!) Pomógł mi tez upiec biszkopt, zrobiłam tort z bitej smietany z brzoskwiniami, Siostra przywiozła tez ciasto od mamy i kupiłam jeszcze 2 gatunki ( rozpusta!!!! ).

Pozdrowienia dla małych Zasmarkańców i bolących ząbków, wszystkim życze zdrówka!!! i pozdrawiam
Zmykam bo Marek kąpie Tomika, wypada zrobic Mlodemu kolacyjke.
Pa!

Znam trochę przepisów, bo tak ogólnie to lubię gotować ^^ Bardzo smaczne są parówki w cieście nadziewane serem, chociaż jeśli ktoś nie umie ich odpowiednio przyrządzić to efekt jest marny Poza tym często robię siostrze coś, co nazywam omletem, chociaż bardziej przypomina to naleśnik, z dodatkiem kakaa, nawet dobre, choć dla mnie nieco za słodkie. Jeśli chodzi o zupy to najlepiej wychodzi mi ogórkowa
Ale i tak moim najulubieńszym daniem są knedle mojej babci (ew pierogi) nie mogę się im oprzeć...

Fidel-F2, nie wiem, ciasto na pierogi robiłam wtedy pierwszy raz w życiu, ale moja nieco bardziej doświadczona siostra była zachwycona.
Tu przepis:
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,50957103.html
O ile się nie mylę mąki wchodzi ostatecznie sporo więcej, trzeba próbować. łatwo się wałkuje i jest dużo miększe niż takie z jajkiem robione przez moją siostrę.

zosiabg, mnie ciągle coś z rąk leci na szczęście nic nie potłukłam

no i pizza się oczywiście nie udała ja nie wiem, czy to serio jest takie trudne ciasto mi wyszło twarde jak kamień, łaj?? navacho tak robię drożdżowe a dokładnie z przepisu na opakowaniu przyprawy do pizzy z kotanyi tylko z połowy składników bo ja lubię cienką, moja siostra robiła ostatnio i wyszło super to pomyślałam naiwnie że mnie też wyjdzie, a tu klapa aa, piekłam na termoobiegu 200 stopni około 25 minut


no i pizza się oczywiście nie udała ja nie wiem, czy to serio jest takie trudne ciasto mi wyszło twarde jak kamień, łaj?? navacho tak robię drożdżowe a dokładnie z przepisu na opakowaniu przyprawy do pizzy z kotanyi tylko z połowy składników bo ja lubię cienką, moja siostra robiła ostatnio i wyszło super to pomyślałam naiwnie że mnie też wyjdzie, a tu klapa aa, piekłam na termoobiegu 200 stopni około 25 minut


ciasto na pizze zawsze mi wychodzi, za to nie mam reki do innych i szczerze nie lubię ich piec.
Za to drożdżowe zawsze mi się udaje, a mojej mamie rzadko, chociaż inne wychodzą jej rewelwacyjnie. Jak to mówiła moja babcia, że ma się rękę do drożdżaka.
I to prawda, nie zagniatam jakoś specjalnie a rośnie jak szalone.
Do mąki dodaję pokruszone drożdże, szczyptę soli i do kopczyka wlewam trochę oliwy z oliwek. Robię taki kopczyk z mąki z dziurką i wszystko wkładam do środka.
W szklance z boku mam letnią wodę i podlewam po trochu i wyrabiam ciasto. Czasami też do ciasta dodaję oregano albo rozmaryn. Z wodą nie można przesadzić, ale to widzisz jak się klei to podsypujesz mąką. Jak już jest wyrobione, wkładam na chwilę do nagrzanego piekarnika i jak już urośnie ( 10 minut wystarczy) wyrabiam w rękach na całą blachę i dowalam składniki. Potem w nagrzanym do 200 stopi bez termoobiegu, bo wysusza za bardzo, piekę jakieś 20 minut. Sprawdzam wykałaczką ciasto, jak się nie lepi to znaczy że jest dobrze. Czasami zmniejszam temperaturę do 185. Pizza nie jest gruba pomimo drożdży, jest w sam raz, bo blacha duża.
Termoobieg zbyt wysusza, ale jest dobry np. do frytek, albo szybkich grzanek.
Może wyjdzie następnym razem.

Miałam do wyboru od wtorku do piątku, wybrałam piątek, przynajmniej mąż będzie mógł zrobić porządne pępkowe


ja tez chcialm w piatek 3 kwietnia ale lekarz powiedzial, ze nie da rady bo to zbyt wczesniej a on sie musi trzymac przepisow.
Tyle tylko, ze ja mojego meza nie wypuscilabym ze szpitala na pepkowe......taka jestem wredna zona

Labi Ty nie zaczynaj z tym ciastem ....ja w pracy siedze i nawet kawalka slodkosci nie mam.

Moj maz wlasnie do mnie zadzwonil i oswiadczyl, ze zaprosil rodzicow z siostra na dzisiejsze popoludnie
wkurzyl mnie tym niesamowicie, bo dziecko mam chore i marudne a ja mialam inne rzeczy na dzisiaj zaplanowane.

tiiaaaaa sprawdziłam dzis piernikowe ciasto.....
hmmmm troche stwardniało...
mam nadzieję, że dam rady je rozwałkować

A co do przepisów to rzućcie proszę cos specjalnego...ja beztalencie kuchenne nic nie wymyślę, a w następną sobotę mężyk wreszcie wraca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i trzeba coś upichcić "innego"...

Magda, pierniczki na pewno wyjdą
Co do pzepisó to nie pomogę bo noga ze mnie Ale polecam książki z przepisami siostry Anastazji, jest tam dużo fajnych przepisów.

1

Pati wpółczuje historii z kleszczem ,i zdrówka zycze dla małego Co to za pora chorubsk.
Werandko super ze piszesz znów brakowało cię

marynara mika nie wypluwa wody i nawet nie prubuje w swoim czasie sie nauczy
miklicja oto dla ciebie przepis sorry ze dopiero teraz ale mało czasu mam na internet.
I teraz zamiast podczytywac o ofercie konkurencji siedze na forum
Agus gratki dla marcelinki ale zniej super siostra

jabłecznik
przepis na normalna blachę.taka dużą
6 całych jajek zmiksowac ze soba dodac 1,5 szklanki cukru dodac do tego 1,5 szklanki mąki i 1,5 łyzki proszku do pieczenia.
ciasto wylac na pokrojone i obrane jabłuszka piec 40-50minut.ciasto robi sie szybko i jest rewelacyjne w smaku polecam.posypac cukrem pudrem

a teraz co u nas.
To co mika wczoraj odczyniał to szok cały dzien piszczał marudził nie wiedizął co chciał nawet na spacer nie poszlismy mimo ładnej pogody bo nie chciał.
A na wczoraj mieliśmy bilety na koncert na 18ta .Ale nie poszlismy bo.............Mika nie chciał isc spac w dzień i ok.17tej był tak marudny a jak zobaczył babcie wpadł w histerie nie chciał z nia zostac Nawet agi czyli czekolady nie chciał od niej.
ja sie poryczałam że od życia to sie nam nic nie nalezy dostałam wykład jak to nie umiem chowac dzieci szok.
Ale wieczór skończył sie miłoz meżusiem przy piwku obejzelismy briget jones i potem moje wielkie greckie wesele.
Chyba juz zadnych wyjsc nie bedę planowac.Bo to nie pierwszy raz.Mówiliśmy Mic eze przyjdzie babcia ze zoastanie z babcia i klapa

kristen dobrze ze z maluszkiem wszytsko dobrze./Ciekawe jak kubuś przyjmie rodzeństwo.

1

ha ha ha mnie tu nie ma , a tu takie teksty :-D :-D o grach wstępnych
wczoraj z koncerciku wróciliśm o 1 ., ale warto było ...
dziś od rana też jestem zabiegana , zakupy, wyciągnełam męża , bo buty trzeba było mu kupic i jeszcze na jutro zapowiedzieli sie moi teściowie po kościele tz o 11.30 , wiec wiadomo że prawie pora obiedowa i teraz własnie rosól robie i ciasto pieke... ( a tak swoją drogą to po co mi oni własnie jutro )..
A jeszcze dzis miałam klientke o 13 w domku bo malowałam ją do ślubu więc do 15 mi zeszło
wczorajsz a rozpiska : jogurty , rYba gotowana , musli , picie , i arbuza kawałek
Becia ..dokładny przepis na sałatke z brokuła wstawie jak tylko upewnie sie od siostry co dokłasnie tam daje...

Rewelacyjny pomysł z tymi przepisami na forum:-)

teraz ja
jabłecznik "biszkoptowy"
5 jaj
1 szkl cukru
1 szkl mąki ziemniaczanej
1 szkl mąki poznanskiej
1 łyzeczka proszku do pieczenia
polowa kostki margaryny
polowa kostki masła
duzy słoik jabłek
troszke bułki tartej
mozna dac troszke cukru waniliowego lub zapachu

oddzielic białka od zołtek

ubic białka na sztywno

ubic żółtka + cukier + tłuszcz

zmieszac mąki razem z proszkiem do pieczenia

do ubitych żółtek dodac mąke , wymieszac i dodac na sam koniec białka , wymieszac delikatnie.

blaszke prostokatna wysmarowac margaryna i wyłozyc czesc ciasta , posypac tarta bułka , wyłozyc jabłka , na jabłka wyłozyc reszte masy.
piec okolo 30 -40 min w temp 200- 220 stopni /pokrętło miedzy 5 a 6/

posypac cukrem pudrem

jest to rewelacyjne ciasto pieką je siostry zakonne , wszyscy w mojej rodzinie je uwielbiaja :-)

Bogusia

u mnie to chyba siostra miala najlepsze historie:

1. jak miala tak wlasnie ok 3 lat, byla w kosciele z rodzicami i znajomymi rodzicow Holendrami. taka zadowolona biegala po kosciele i jak sie zmeczyla to zlapala za jeansowa noge taty, tylko jak sie obejrzala w tyl i zobaczyla tate jakies 10 m dalej to sie lekko zdziwila

2. i druga historia. siostra miala jakies moze juz z 10 lat. chciala zrobic ciasto pierwsze w zyciu. byl to murzynek. siostra nie sprawdzila przepisu wczesniej i biegala do sklepu osiedlowego po skladniki tyle razy ile rzeczy bylo potrzebnych, czyli 5 razy dopiero przy ost kursie pani spytala: "dziecinko co Ty pieczesz, moze Ci powiem jakie skladniki potrzebujesz"

Świąteczne pierniczki

10 jajek
1 kg cukru
3 kg mąki
1 kg miodu
1 kilogram tłuszczu
1 łyzka sody
2 opakowania proszku do pieczenia
10 dkg kakao
10 dkg przypraw korzennych

wykonanie

1/2 kg cukru rozpuścić na patelni na złoty kolor.
Nst.dodać 1/2 szklanki wody, tłuszcz oraz miód i chwile pogotować.
Wszystko dokładnie wymieszać i wystudzić.
Zimna masę wylać do dużej miski.
Dodac kakao, przyprawy oraz mąke wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą i dokładnie wymieszać

Nst.powoli dodawać drugie 1/2 kg cukru ubite z jajkami jak na tort.
Wszystko dokładnie wymieszać , a na wierzch cieniutko posypac mąką.
Ciasto pozostawić do następnego dnia- wtedy bedzie się nadawało do pieczenia.
Ciasto rozwałkować i wykrawać pierniczki.
Układac na blaszcei piec w niezbyt goracym piekarniku przez ok. 10 min.

przepis pochodziz broszurki "Ciasta na stół" i jest autorstwa - siostry Jagi

SMAŻONE PIEROGI Z GRZYBAMI
Przepis pochodzi z książki "173 specjały siostry Anastazji"

Składniki :

Ciasto;
1/2 kg mąki pszennej
1 jajko
1/2 płaskiej łyżeczki soli
ok. 3/4 szkl. letniej wody
1/4 szkl. mleka

Nadzienie:
20 dkg suszonych grzybów
1 cebula
1 łyżka bułki tartej
1 jajko
1 łyzka masła
sól, pieprz
olej do smażenia

Mąkę przesiać, zaparzyć ciasto wlewając w dołek zagotowane mleko. Mieszać widelcem, wbić jajko, dodać sól i wodę. Zagnieść ciasto, dobrze wyrobić- ma być wolne.
Grzyby namoczyć na 20 min, następnie odlać wodę i nalać świeżą, gotować ok. 20 min. Ugotowane odcedzić, zmielić w maszynce razem z cebulą.Dodać sól, pieprz , bułkę tartą, jajko i dobrze wymieszać. Wyłożyć na roztopione masło i smażyć na wolnym ogniu przez 20 minut.
Przygotować ciasto, rozwałkować, wykrawać kółka i robić pierogi. Wrzucać na rozgrzany olej ( mają w nim pływać) smażyć z obu stron. Można podawać na ciepło lub zimno.
W taki sam sposób można robić pierogi z pieczarkami lub kapustą i grzybami- dodając do grzybów gotowaną i zmieloną w maszynce o grubym sitku słodką kapustę.

Perełko.
Na to nasze pierniczenie nie jest jeszcze za późno.Zrobisz ciasto i najwczesniej możesz piec na drugi dzień.Dziś Hania robiła ciasto.

Możecie mi wierzyć,nasze lepsze.
Nie to,że przepis ja podałam czy od mojej siostry.Jestem obiektywna,bo piekłam już na próbę wiele pierników.
Zawsze robiłam małą porcje,tak na 2-3 blachy.
No szkoda że nie mogę Wam podac na spróbowanie.

Ja jestem w trakcie lepienia pierogów.
Komp zrobił sie wolny,to zajrzałam.Poprzednio nie wpuszczał.
Marysiu
Na robotę każda pora dobra---czyżbyś zapomniała????
Nie wierzę w to co piszesz.
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
To było wcześniej.Próbowałam wysłac tego posta kilka razy i nic.
Juz zrobiłam pierogi,ugotowałam.
Mam ruskie i drugie są z kapustą.(bigosem)
Zabrakło mi farszu,a zostało ciasta.
Sa również dobre.
Mario
Ciesze się że smakowało.
Przepis ten przyniosła mi moja siostra.Razem z przepisem przyniosła placki.

Witajcie dziewczyny
Śrubko ale sie siostrze trafiło przepisów z dziczyzny nie za dużo u nas
Powiedz jeszcze skąd jesteś, tak "pi razy oko" północ, południe, środek ????

Piekę ciasto kruche, zużywam pozostałości z lodówki .... a na obiad pomidorówa i kotleciki mielone....

Kiniu od rana snuję się z kąta w kąt. Ten brak Stasia i gości mnie trochę rozleniwił. Ciasto mam z galaretką z mrożonych truskawek. Miałam jeszcze roladę makową, ale ją zjadłam zamiast obiadu bo mi się gotować nie chciało i dlatego myślę o tych rogalikach. Wieczorem przychodzi moja siostra z moim świeżo upieczonym, pierwszym i chyba ostatnim szwagrem, na ciacho i chcę podać tą pizzę.

Ostatnio podpiekam nieco wcześniej spody do pizzy i zawsze jedną sobie zamrażam na czarną godzinę a drugą piekę tak 10 minutek i wtedy nie jest wysuszona a może sobie wcześniej przed włożeniem do pieca spokojnie czekać na gości.

Ok to ja na dzisiaj sie chyba pożegnam. Zerknę tylko potem na przepisy bo mi sie gdzieś na rogaliki zapodział.

Kiniu zdrowia dla rodzinki a dla ciebie odporności

pa pa

Witajcie
A ja dzisiaj łaziłam po mieście, wybrałam sie na targ staroci, nic nie kupiłam ale co sie naoglądałam to moje rozglądałam sie za starymi foremkami do ciasta, ale nie było nic wartościowego, tylko taki złom był
Kupiłam sobie książeczkę ( w księgarni ) "Ciasta siostry Leonilli", oglądałam ją kiedyś u znajomych i nawet trochę fajnych przepisów tam jest.
Mario dobrze, że już Twój sprzęt na chodzie i możesz pubować
Przepis na tort tłumaczę, ale idzie mi opornie i nie wiem kiedy skończę

mam pytanie czy ktoras z was piekla moze juz jakies ciasto z przepisu tzn. z ksiazki "100 nowych ciast siostry Anastazji" w necie pare jest i dosyc interesujaco wygladaja


pieklam, ale z innej ksiazki, ale szwagierka juz kilka z tej, o ktorej piszesz probowal, tylko nie wiem ktore.

I co ? jak jak je osadzila ?

Gosia piszesz o ciastach z ksiazek Siostry Anastazji
ja mam 3 sztuki :
103 ciasta
173 specjały
183 nowe przepisy
czy sa jakies jeszcze inne ? nowe? ( nic o tym nie wiem a chetnie bym kupiła, lub zamówiła pod choinke )
Kinia faktycznie ma racje , jezeli chodzi o przepisy z tych ksiazek
sa to spore ciasta i czesto sa pieczone na wesela

Beatko nie wiem o którym ciescie piszesz
o tym ?

http://przepisy.tmseast.com/pubuemika/m ... &start=402

ma któras z was patelnie pod reka bo mnie chyba cos na glowe padlo mialam juz wybrane ciasta jakie upiecze a tu niespodzianka dobry mikolaj podeslal mi przepisy siostry Anastazji i teraz to nie wiem co upiec bo najchetniej to by bylo 6 albo nawe 7 ciast !!! to chyba mój M mnie wyrzuci z domu


Gosiu to trochę ten mikołaj ci pomieszał szyki

A teraz swieta bo to juz za 6 dni z ciast chyba upieke sernik na spodzie ciasta orzechowego, mojemu M bardzo smakowal a jemu jak jakies ciasto smakuje to jak 6 w lotku potem chyba ciasto z makiem dostalam o kolezanki fajny przepis bo ciasto mi smakowalo wiec moze to zrobie, a tak pozatym to mam ochote na zurek i biala kielbase, moze zrobie schab w galarecie i to by chyba bylo, bo wyglada na to ze kroi nam sie impreza urodzinowa w niedziele swiateczna, sasiadka ma okragle urodziny a w poniedzialek siostra ma urodziny.
Tylko co ja z tesiciowa zrobie

Kiniu, tortu marcello nie ma u nas w przepisach, ja go juz mam chyba ze dwa lub trzy lata wydrukowanego i caly czas stal w kolejce
Znalazlam go kiedys na Cin Cinie. Podaje link
http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=10122&st=0
Wyglada mi na smaczny, a teraz mamy smaka na czekoladowo orzechowe klimaty wiec sie doczekal.
Mon cheri bede robic zamiast tego ciasta siostry Anastazji.
W ogole caly czas mi sie zmienia co jeszcze dodatkowo zrobic, choc rozsadek mowi,ze to juz wystarczy co mam zaplanowane wczesniej.
Nas bedzie tylko 4 osoby.

Panie się częstują.

Jest to placek luksusowy z masą orzechową-przepis z książki "103 ciasta siostry Anastazji"


Jaga mam ten przepis juz pare razy sie za niego zabieramlam bo jest z makiem moi panowie lubia mak, a jak ciasto ? dobre??

[17.04] 17:55 Jaga str. 173

EMI

Patrzyłam na ten keks.My zawsze pieczemy w keksówce.
Piekłam go z ksiażki Kuchnia siostry Filomeny i zawsze sę udawał.
Podam ten przepis,to może kiedyś z niego skorzystasz,bo roboty z nim duzo nie ma.

DOMOWY KEKS
---------------------------------
składniki:
*30dkg mąki
*15 dkg masła
*20 dkg cukru pudru
*4 jajka
*1 Łyżka proszku do pieczenia
*40 dkg bakalii;rodzynek,orzechów,migdałów,fig,daktyli,smażonej skórki pomarańczowej
*kieliszek aromatycznego alkoholu,np.brandy,rumu
*wiśnie koktajlowe
*lukier
Umyte rodzynki namoczyć w rumie,osączyć,pozostałe bakalie rozdrobnić.Bakalie oprószyć mąką,na sicie otrząsnąć z nadmiaru mąki
(mąkę zachować).
Masło utrzeć z żółtkami i cukrem,dodać mąkę wymieszaną z proszkiem,bakalie i pianę z białek,ostrożnie wymieszać.
Podłużną formę wyłożyć papierem do pieczenia,wlać ciasto.
Piec w temp.180 C około 90-100 minut.
Wyjąć z papierem,usunąć go po wystudzeniu,posmarować lukrem,ozdobić.

Sonka dobrze, ze Darkowi nic się nie stało.

W czoraj cały dzień spedzilismy na działce u moich rodziców nad stawem. matu szalał w wodzie z moja siostrą ( lat 10) i kuzynem rok starszym . Trosze sobie odpoczełam, babcia go pilnowała.

A przepis na ciasto bradzo prosty:
3 jajka
3 szkl maki
1 szk cukru
1 łyż proszku
pół szklanki smietany 18%

wszystko razem wymieszac i na to owoce dowolne.

Acha! Juz myslalam, ze mnie mama nie uswiadomila

Wiesz, nie wszyscy są uświadomieni. Kiedyś czytałam ciekawy artykuł, że teraz ludziom trzeba pisać wszystko, kiedyś się pisało "upiec ciasto" i ludź wiedział w jakiej temperaturze co się piecze i ile m niej-więcej. Widzę to po przepisach, jakie przepisałam kiedyś od siostry A teraz - wszystko dokładnie podane

Wyprobuje sobie ten przepis

Nie będę go polecała po raz kolejny :devil:

, ale najpierw beda golabki.

Mam zamrożone w zamrażalniku A chętni na nie - tylko ja - reszta gardzi gołąbkami

Juz od dawna sie za nie zabieram,
ale ostatnio nie moge trafic na kapuste, ktora by sie nadawala. U nas w Mogrosie i Coopie
wymiotlo wszystkie kapusty.

U mnie w Migrosie kapusta jest. Może nie super-hiper wielka, ale do wykorzystania do gołąbków

Innka uszy do gory wiele kobiet z PCOS udalo sie zajsc w ciaze i urodzic dzieciaki masz zreszta przyklad w rodzinie 3maj sie siostra i mama napewno Cie jakos wesprza tak jak mysle ze i partner na mamo tato np tutaj masz takie opowaidanie 1 dziewcyzny http://www.mamo-tato.pl/article_show.ph ... 18&s_id=17, poszukaj tamjeszcze napewno znajdziesz, zycze powodzenia...

Dobra dziewczyny pozwolicie ze zmeinie temat ?? Moze nie tutaj sie powinnam spytac ale zaryzykuje macie moze jakis fajny przepis na pizze na ciasto tyle ze bez drozdzy ?? Wymyslilam sobei ze pizze sobie zrobie narazie malo na sprobowanie bo sama jesazcze nigdy pizzy nie robilam wiec cos latwego jak macie prosze A boje sie troche drozdzy uzywac w zwiazku z moja ostatnia sklonnoscia do grzybow...

No a poza tym kurcze chyba sobie cos z pecherzem przeziebilam czy cos chodze prawie co godzine siku a nie pije nie wiadomo ile normalnie

Witajcie dziwczynyjakarolka polecam mase makowa gotowa w puszce oj pychotka nic nie trzeba dodawac jedynie troche wody do rozrzedzenia jeszcze tylko zrobic ciasto i strudelek gotowy az mi slinka poleciala
a ja dzisiaj zrobilam zureczek ale przepisu mojej siostry podam przpis rewelka dla tych ktore ciagnie na cos kwasnego kosci wedzone (jesli sie nie dostanie moga byc normalne) gotujemy jak na rosol z marcheweczka piertuszka jarzynka potem dodajemy namoczone dzien wczesniej suszone lesne grzybki odsaczone dalej gotujemy potem dodajemy pokrojona w plasterki biala kielbase(jesli ktos nie lubi lub nie ma moze byc inna) nadal gotujemy z pol godzinki na wolnym ogniu nastepnie dodajemy zakwas zurkowy (butelkowy) przyprawe do zurku (mozna juz kupic w sklepach) jesli nie ma majeranek moze byc i dodajemy jeszcze ziemniaki pokrojone w kostke i to wszystko gotujemy do miekkosci ziemniakow na koniez zageszczamy lekko maka rozmieszana w wodzie doprawiamy magi i zjadamy mi strasznie smakuje
mam nadzieje ze wyznacie sie z tego mojego pisania a zaraz ide robic oponki ale takie bez bialego sera na suchych drozdzach
mowie wam ja nie wiem co sie dzieje bo moje smaki w ciagu godzin zmieniaja sie jak kalejdoskop raz kwasne raz slodkie nie nienadazam [/b]

wchodzą wchodzą
pamietam ze duzy pokój w mieszkaniu moim był jeszcze nie przegrodzony i na bocznej scianie stał stalowy duuuzy regał a na nim na 2 półce aqwarium 200l a w nim rózniste rybki ( wiekszosc do dzis pamietam i mogłabym po nazwach wymienic miałam 4,5 roku jak tata akwaria sprzedał bo sie miała moja siostra rodzic ) a pod nim na 1 połeczce 6 mniejszych akwarów z małymi rybkami i kotniki w jednym pływały neonki w liczbie 6 a ja pewnego dnia podeszłam i łapskiem je wszystkie za ogonki powyciągałam ( wszystkie zdechły ) a ze obok stała wersalka ( z takimi materiałowymi bokami- takie były modne) to jak ktos wchodził do pokoju to ja o nie raczki wycierałam i swieta udawałam ale opierdziel i tak zebrałam potem

w wieku jakichs 7 lat ( dopiero podstawówke zaczełam a siostra zaczeła chodzic ) jak rodzice poszli do babci, wpadłam na pomysł mze zrobie im niespodziankę i pączki usmaze wziełam przepis i zaczełam sie do niego stosowac jako ze ciasto mi nie wychodziło takie jak powinno to dodawałam co i raz troche wiecej tego czy tamtego i tym sposobem zmarnowałam prawie 2 mendle jajek, kg mąki i kg cukru, kuchnię odnowiłam ( i poł mieszkania przy okazji na biało i zółto ) ubabrałam sie od stóp po czubek głowy a siostrę jeszcze bardziej a jak wrócili rodzice to dostałam manto i stwierdziłam ze sa "nięwdzięczniki" ( i dostałam znowu )

miałam gotować, wybrałam sobie przepis z "Musierowicz dla zakochanych", ale się nie udało

A co to było?

te złociste serduszka. ciasto mi nie wyszło, kleiste, a sypałam mąkę jak opętana. kiedy Dawid to zobaczył, to stwierdził, że pójdzie do Katarynki (mojej siostry), bo u niej bardziej się przyda niż u mnie w ogóle się dziwię, że zupełnie nie uciekł

A u nas w zasadzie nie ma świątecznego obiadu, a to z tego powodu, że śniadanie się przeciąga...prawie do wieczora.
Zaczynamy je tradycyjnie, od podzielenia się świeconką. Potem jest szynka, parzona w domu (bez żelatynowego, sklepowego posmaku) albo zapiekana w cieście chlebowym. Zaznaczam, że przez Wielki Post nie jemy wedlin. Świąteczna szynka smakuje wówczas wyśmienicie! Obowiązkowo jest biała kiełbasa zapiekana z dużą ilością czosnku. I czasami, jak mi się chce, to robię jeszcze pasztet wg przepisu babci. Do mięs jest chrzan i sos tatarski. No i potem ciasta: babka pomarańczowo- cytrynowa i koniecznie sernik. Mazurek pojawia się czasami, aby być w zgodzie z tradycją, ale nikt z nas nie przepada za czymś tak upiornie słodkim. Po południu nawiedza nas rodzina- moja cioteczna siostra z mężem i synem- i wówczas musi wyjechać na stół mój bigos a'la smok wawelski- piekący i pasujący do wspanialego wina, które zawsze szwagier przynosi.
Po świętach- tydzień głodówki, żeby się zmieścic w spódnicę.

Cześć Dziewczyny

Jeżeli chodzi o wtorek to minął całkiem w[rzyzwoicie myślę. Byłam na zawodach i zajęłam 2 miejsce(nie gratulujcie bo to moja porażka ) ale czego się spodziewać po tym jak płynęłam niewiedzieć czemu "spacerkiem" i w ogóle się nie zmęczyłam i po zakończonym pływaniu dopiero do mnie dotarło, że było trzeba płynąć szybciej pogorszyłam czas o 5 sek z zeszłym rokiem .. no alenei wazne
jezeli chodzi o jedzenie to zaczelam jest troche wiecej. Kolacje zjadłam po 19, wiec jeszcze nie jest tak zle ... pije caly czas duzo herbat i wody, ale jem wiecej.

Dzis tez wmiare ok, nie jestm jesczze slodyczy bo jak wiadomo jeszcze 3 dni :p postu ale juz nie pilnuje tak rygorystycznie posilkow. Zastanawiam się zeby nie zrobic sobie jutro, w pt i sb taiego naprawde scislego postu z 3 posilkow, no ale to zobacze jutro jak wyjdzie w tzw praniu

Megi- proponuję tzw. "łzy wałęsy" (rodzaj sernika) przepyszne ciasto! jak moja mama je zrobi to paaaalce lizać, cos niesamowicie pysznego myślę, że nie jest to zbyt trudne do zrobienie bo moja mlodsza siostra ostatnio je zrobila tylko z niewielka pomoca mamy

Ola- ja generalnie ciast nie piekę, bo ... nie umie ale pomagam mamie i moze w tym roku skusze sie i sproboje sama ... co to jest krowka? bo brzmi smakowicie i jak ma cos zwiazanego z tymi cukierkami to daj prosze przepis! .. co do jedzenia to sie nie przejmuj! chora jestes i Ci wolno

Renat- no u mnie podlogi tej juz wypastowane, okna umyte, w piatek jeszcze tylko dokonczenie i na swieta czysciutko a w sobote wypieki

no to jak wołowinka na tapecie, to ja mam fajny przepis na zrazy
(to z przepisów siostry Anastazji moze ktos słyszał)
Tak na marginesie..
w jej ksiązce kucharskiej sa przepisy na zaj***te ciasta

zrazy bite z jarzynami

60-70 dkg miesa bez kosci(wołowe lub wieprzowe)
ok 40 dkg włoszczyzny(marchew, pietruszka seler)
2 cebule
3-4 zabki czosnku
sol
pieprz
przyprawa do mięs
papryka w proszku
ziele angielskie
lisc laurowy
tłuszcz

mieso pokroic w porcje w poprzek włókien,, kazdy kawalek lekko rozbic tłuczkiem i uformowac płaty
posolic, dodac pieprzu, natrzec przyprawą do mięs, papryka w proszku, oprószyc mąka i obsmazyc z obu stron na rozgrzanym tłuszczu.
jarzyny, cebule i czosnek obrac i pokroic w plastry i włozyc do garnka razem ze zrazami. dodac ziele angielskie i lisc laurowy, podlac woda i dusic pod przykryciem do miekkosci . z uzyskanego wywaru mozna zrobic sos. Jednak wieprzowe zrazy lepsze sa bez sosu.

Tyle przepisu. Ja jak robie wołowine, to samo z siebie.. robi sie fajny sosik, wołowinka wychodzi pycha.. tylko zeby nie była zylasta.

Juka, z opóźnieniem ale w końcu wysyłam obiecany przepis:
Łamańce:
3 szklanki pszennej mąki,
12,5 dag masła (ok.1/2 kostki)
5 łyżek cukru,
8 żółtek,
2 łyżki słodkiej śmietanki.
Zagnieść ciasto, cienko rozwałkować i wykrawać kieliszkiem do wina, ciasteczka ułożyć na wysmarowanej blasze, upiec na złoty kolor.
Uwaga! Łatwo spalić.

Mak:
2 szklanki maku opłukać zimną wodą, odcedzić na gęstym sitku, sparzyć, odstawić na parę godzin, aż napęcznieje,znowu odcedzić i zemleć kilka razy,albo utrzeć w makutrze z dodatkiem pół szklanki cukru,potem prażyć dodając kilka łyżek miodu i odrobinę masła,dodać bakalie,przełożyć do salaterki i schłodzić.

W związku z tym, że poprosiłam o ten przepis, zostałam oddelegowana do przygotowania na Wigilię W tym roku moja teściowa wpadła na pomysł, że zamiast nas ganiac po trzech wigiliach (moi rodzice, jedni i drudzy dziadkowie męża), zrobi Wigilię składkową u siebie na........ 30 osób (moi rodzice i siostry + rodziny rodziców mego lubego) Już się boję........

Ja gotuję dosyć dobrze. Chodź wolę
dużo bardziej potrawy Beżyka.
On lubi zaryzykować,jest odważny w
gotowaniu, po prostu jego kuchnia jest
pyszna. np .te parówki.
Jadłam nawet kiedys u niego ozór świński (nie śmiac sie!!)
chodź wydaje się to niezbyt przyjemne, to wcale nie jest nic
obrzydliwego,tylko dobre chude mięsko o delikatnym smaku.
Jakby ktoś chciał mogę wam usłużyć przepisu który
przepisałam od Benka.
Ale mało kto ma odwagę coś takiego zrobić.
Gdybym nie jadła u Benka sama bym sobie nie zrobiła.
Ale na razie dosyć o kuchni Benka.

Ja sama gotuję dobrze, lubię też robić ciasta,
to chyba mi wychodzi najlepiej.
Korzystam z książki " Ciasta siostry Anastazji" czy coś takiego.
Fajne przepisy tyle że w niektórych jest coś pomylone.
Ale ogólnie super.

Jakich używacie ksiazek kucharskich i tych z przepisami na ciasta.?
Pa Pa
Ps:Heja Wurcia, bałam się że nie wrócisz,na prawdę mogę na Ciebie liczyć!

Jestem. przepis wpisałam u Misialki
ale piszę i tutaj:

Sałatka owocowa Waszki
składniki koniecznie, co najmniej 5
gruszka
banan
kiwi
winogrona przecięte na pół i bez pestek
pomarańcza lub kilka madarynek
ananas z puszki
owoce pokroić, skropić cytryną i olejkiem rumowym do ciasta.... lub rumem.
Można:
słodkie jabłko
rodzynki
orzechy (wszelkie nie solone)
morele li kalifornińskie śliwki
wszelki owoce sezonowe (truskawki, maliny)
wszelkie owoce z puszek
arbuz
melon.... (nie robiłam)
mango

im więcej składników tym lepsze

Mało miałam dziś czasu dla was...Weider zaliczony, dieta około 1400 .... i całe popołudnie i wieczór babskich ploteczek z Siostrą

ehhh a ja sie boje swiat ze nie wytrzymam i pozre wszystkie ciasta i inne pysznosci..

a zamiast cukru nie mozna dac slodzika? wiem ze moja siostra kiedys robila tak sernik, nie dosc ze z sera 0% to ze slodzikiem.. kalorii to mialo tyle co kot naplakal a jak skosztowalam to mi bardziej smakowal ten jej sernik light niz nasze tluste ciasta

wiem, ze przepis na ten sernik byl z SuperLinii, tylko gdzie go teraz wyszperac..

Dzięki, Kasieńko. A tym waflom to wiem, że nie odpuszczę, ale na razie jeszcze staram się być dzielna. Popijam sobie wodę, a z winkiem czekam na siostrę.

A teraz przepis, który obiecałam Dagmarce

Kalafior w śmietanie.
Kalafiora podzielić na różyczki i obgotować w lekko osolonej wodzie.
W garnku rozgrzać ok.1/3 (lub trochę więcej) kostki masła i udusić 2 drobno pokrojone cebule. Gdy cebula będzie uduszona, dodać kalafiora i dalej razem dusić - może się to zrobić "ciapciowate" , ale to nic nie szkodzi. Wkroić gruby szczypior, doprawić solą, pieprzem, wegetą - do smaku. Na końcu dodać 2 lub 3 łyżki śmietany (najlepiej kwaśnej, ale niekoniecznie).
Pychotka!!!

A skoro już tak kuszę, to...

Kalafior panierowany.
Obgotowanego kalafiora podzielic na duże różyczki. Każdą maczać w gęstym(!) cieście naleśnikowym, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na złoto na mocno rozgrznym oleju.
Też MNIAM!

Mój Tata robi te potrawy na okrągło, na zmianę...

Asika napisał: Nagle naszła mnie szalona ochota, żeby coś upiec. Ma ktoś jakiś fajny przepis na ciasto/ciastka? Ja mam, ale Ci nie powiem, zła kobieto!

Moja siostra notorycznie piecze sernik, którego nie lubię. Jedynie babcia wie, że uwielbiam ciasto cytrynowe. :*

Nie pijcie octu drogie dzieci, bo b?dziecie blade jak kartka z zeszytu

A ja w sprawie pizzy wszelakich. Dlaczego teraz na spodach z ciasta uk?ada si? d?em z bor?wek czy jaki? inny owocowy, gruszki, brzoskwinie, suszone ?liwki, owoce tropikalne, jab?ka, rodzynki, pomara?cze i - hit sezonu po prostu - krem orzechowo-czekoladowy typu nutella? A sk?adniki te w po??czeniu z tradycyjnymi... przecie? to przera?aj?ce i obrzydliwe.

Co do potraw przygotowywanych przez Siostr? to... przemilcz?, bowiem dzi?ki niej wpad?am w kompleksy i czuj? si? jak kulinarne beztalencie. O.

[Vene, przyznasz jednak, ?e m?j napr?dce wymy?lony przepis na ryb? w pomidorach te? by? niez?y ]

Mój przepis na kisiel:
sok Bobo Frut ( bez marchewki)
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
jabłko

Odlewam trochę soku i mieszam z mąką ziemniaczaną, pozostałą część wlewam do rondelka i zagotowuję.
Do gotującego się soku wlewam sok z mąką i wszystko dobrze mieszam.
Jabłko ścieram na tarce o grubych oczkach i dodaję
Przekładam gęsty kisiel do talerzyka i dodaję jabłko.
Wszystko razem mieszam.

Czasem za miast Bobo Fruta daję syrop malinowy.

Wszystkim dzieciakom robię placuszki na Bebilonie Pepti, bo nie chce mi się bawić w robienie dwa razy ciasta. A i tak byłaby duża szansa na to, że Ada zjadła by placuszka z innym mlekiem, bo dziewczyny lubią próbować z talerzyków sióstr.
Jak robię z bananami lub jabłkami to dodaję cynamonu albo cukru waniliowego żeby zabić smak tego mleka.

Ada miała na łydkach takie "liszaje", takie jak piszesz Ewelinko, i krosty wokół szyi. Strasznie ją to swędziało i się drapała.
A najgorsze było jak wyskoczyło jej wokół ust coś czerwonego, potem jak zaczęło wysychać to robiła się skorupa. Bardzo długo miała to na buźce i nie mogliśmy tego wyleczyć.
Teraz jest w zasadzie dobrze, czasem coś małego się pojawi ale dość szybko znika.
Powoli zaczęłam dawać jej serki, mleko z kartonika.

ja jak byłam mała, to też "piekłam ciasto" miało nawet podobny przepis do tego, jaki miała ktosik (dodawałam tam jeszcze trawe i takie tam); (raz spróbowałam i było nie dobre, wiec przestałam "piec") Podobnie jak mała mi ,jak chodziłam do zerówki wstawałam o 3, ubierałam sie i chciałam wychodzic, z tym, ze jak mama powiedziała mi, która godzina szłam dalej spać i wszystkich szantarzowałam jak nie chcieli mi czegoś dać i myślałam,ze dzieci sie robi przez całowanie, wiec jak moja siostra zegnała sie z koleżankami to zawsze jej mówiłam "powiem mamie, ze bedziesz miała dziecko..."

Ebolo! Koniecznie się robi! Nie ma nic lepszego ( no dobra, znam kilka lepszych nalewek) na zimowe wieczory. Znaczy jako rozgrzewający dodatek do herbatek.

Przepis jak do innych specjałów. Znaczy najpierw owoce zalewamy alkoholem o stężeniu 70%. Czekamy (można mieszać co kilka dni) 6 tygodni. Zlewamy do szczelnego słoja, a owoce zalewamy alkoholem o stęzeniu 40%. czekamy 6 tygodni (mieszanie jak wcześniej). Zlewamy i mieszamy z poprzednim "zlewem". Owoce zasypujemy cukrem (ilość zależna od gustów pijącego) i czekamy tydzień - dwa - trzy, aż cukier rozpuści się całkowicie. Zlewamy i mieszamy z poprzednimi "zlewami". Odstawiamy na conajmniej pół roku (najlepiej na rok, generalnie im dłużej tym lepiej) i pijemy.

Wiśniówka (którą robimy dokładnie tak samo) jest lepsza pod tym względem, że owoce później można wykorzystać do ciasta jakiegoś, czy do zwykłej konsumpcji.

A! Jak ktoś preferuje klasyczne (jedyne słuszne!) nalewki wytrawne, to pomijamy etap zasypywania owoców cukrem.

Malinówkę robię akurat dla rodziny głównie (mama, siostra, babcia) więc robię na słodko. Ale wiśniówkę to już pół na pół. Słodka dla żonki, wytrawna dla mnie. Mniam.

wow! jestem przerażona. chciałabym zrobić pierniczki ale jestem zielona w tym temacie. sporo nauki przede mną.

pierniczki moim zdaniem to naprawde nic trudnego, ja odkad mieszkam w anglii musialam nauczyc sie gotowac wlasciwie wszystko. to tutaj ugotowalam po raz pierwszy w zyciu rosol, bigos, pieklam juz rozne ciasta, mieso na rozne sposoby i wcale nie jest tak zle:) wiem natomiast ze nie wezme sie za pierogi (ziemniaki tu sa do dupy), za kopytka bo niecierpie (kotek uwielbia), golabkow tez nie bede pewnie robic bo za duzo paprania. ale w sumie dla chcacego nic trudnego! byleby sie nie poddawac i miec kogos (ja mam babcie) kto doradzi jak co zrobic najlepiej. poza tym sa naprawde fajowe ksiazki kucharskie:) ja polecam przepisy siostry anastazji:)

ja polecam przepisy siostry anastazji:)

Jestem już w posiadaniu trzeciej książki siostry Anastazji i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Jednak te z ciastami takie trochę oklepane, bo przeważająca większość z masłem, albo margaryną, a ja szukam dla mojego K. specjalnie bez. Jak ktoś ma takie przepisy to byłabym wdzięczna. Mam taki na krówkę albo kokosowy raj i jeszcze kilka, ale pozostałe, to margarynka...

UWAGA!
Ogłaszam konkurs na najbardziej oryginalny przypis na ciasto a la Śmierciożerca xD Składniki, nazwa i wykonanie zależy od was i waszej inwencji tffórczej, której jak mniemam wam nie brakuję. Liczę na wiele przepisów... oczywiście każdy zostanie jakoś nagrodzony Przepisy wysyłajcie na mojego maila, bądź na WP (wiadomość prywatna) nie zapomnijcie się podpisać xD
3... 2... 1...
Ogłaszam konkurs za rozpoczęty!
O Gosh... o mało i bym zapomniała! Dla tych, którym nie chce się szukać, lub zapomnieli... mój mail:
annikblack@interia.pl
No to powodzenia bracia i siostry Śmierciożercy xD

Ciasto:
- 2 szklanki mąki
- 20 dag cukru - szklanka ma 25dag, tak dla orientacji ile to
- 5 jajek
- 20 dag margaryny do pieczenia
- 3 łyżki oleju
- 3 łyżki kakao - najlepiej z wiatrakiem
- 1/3 szklanki wody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 50 dag śliwek węgierek
- cukier puder do posypania

Do rondelka włożyć margarynę do pieczenia, wsypac cykier i kakao, dodać olej i wodę. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając, aż masa uzyska jednolitą konsystencję. Zdjąć z ognia i wystudzić
Do przestudzonej masy dodać żółtka, wsypać mąkę przesianą przez sito i wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz cukrem waniliowym. Całość dokładnie wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie połączyć z ciastem.
Ciasto przełożyć do prostokątnej, wąskiej formy posmarowanej margaryną do pieczenia i wsypanej bułką tartą.
Śliwki umyć, przekroić na pół i usunąć pestki. Ułożyć na cieście skórką do spodu. Piec około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni .

Przepis pochodzi z książki siostry Filomeny.

Robiłam to ciasto z książki siostry Anastazji i jest bardzo dobre.

1 . Upiec 2 biszkopty jasny i ciemny. ( nie podaję przepisu na biszkopty, bo napewno każdy wie jak się piecze biszkopt)

Krem

1 litr mleka
1 szk. cukru
4 łyżki mąki ziemniaczanej
4 łyżki mąki pszennej
2 żółtka
2 kostki masła ( w przepisie jest margaryna ale ja robię wszelkie kremy z masła)

Obie mąki i żółtka roztrzepać w 1/4 litra zimnego mleka. Pozostałą część mleka zagotować z cukrem. Dodać przygotowany roztwór i ugotować budyń.
Masło utrzeć, dodając przestudzony budyń. Krem podzielić na trzy części.

Galaretki
3 galaretki wiśniowe
3 galaretki agrestowe

Rozpuścić według przepisu na opakowaniu ( ja rozpuściłam w mniejszej ilości wody ) - nie może zastygnąć.

WYKONANIE PLACKA

30 dkg zielonych winogron
1 puszka brzoskwin

-W ciemnym biszkopcie, po upieczeniu, wyciąć kółka np. szklanką.
-Na jasny biszkopt, w wysokiej foremce, położyć 1 część kremu,
-Na kremie ułożyć krążki z ciemnego biszkoptu.
-Wolne miejsca wypełnić winogronami i zalać zieloną tężejącą galaretką.
-Gdy galaretka stężeje, nałożyc 2 część kremu i położyć ciemny biszkopt z otworami.
-W otwory ułożyć pokrojone brzoskwinie lub połowki brzoskwiń.
-Przykryć 3 częścią kremu.
-Zalać galaretką czerwoną. Na masę można również położyć różne owoce i wtedy zalać czerwoną galaretką.
Ciasto wychodzi b. wysokie.
Życzę s m a c z n e g o.



Składniki na dużą blaszkę 25x40cm

ok. 4 paczki herbatników (te po 10 sztuk w paczce)
ok. 2 paczki krakersów

masa budyniowa:
3 szklanki mleka
250g masła
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki krupczatki

masa śmietanowa:
250g śmietany 30%
1 czubata łyżka cukru
1 śmietan fix

czekolada do posypania wierzchu

1 puszka mleka skondensowanego słodzonego-ugotowanego na toffi

Masa budyniowa: Wlać do garnka 2 szklanki mleka, dodać cukier i masło. Zagotować. W pozostałej szklance mleka rozmieszać mąkę krupczatkę. Wlać na gotujące się mleko i ucierać -najlepiej mikserem- aż do zagęstnienia masy (na małym ogniu). Konsystencją ma przypominać budyń.

Masa śmietanowa: Śmietanę ubić na sztywno, dodać cukier i śmietan fix.

Na blaszce ułożyć herbatniki (ja proponuję podwójnie).
Wylać jeszcze ciepłą masę budyniową.
Przykryć ją paczką krakersów.
Wylać z puszki i rozsmarować toffi
Przykryć drugą paczką krakersów
Na krakersy bita śmietana.
Wierzch posypać startą czekoladą.

Przepis podała słuchaczka audycji radiowej siostry Leonilli.

Troszkę go zmodyfikowałam. W przepisie podawanym przez tą panią było 1/2 L śmietany kremówki. Wierzch posypany rozgniecionymi płatkami migdałowymi.

Ciasto jest pyyyyyyyyszne!!!

moja szysza lubi ciasto bananowe moja siostra jej robi znalazła gdzies taki wyrąbisty przepis jak wroce ze szkoły to wam podam

No to ja znam przepis na japońską "papkę z ryżu" o-kayu, przy czym lepiej to nazywac kleik ^^ Jeśli Cię to interesuje... Tylko, że mam go w Gdańsku (jak będzie przeba, każę siostrze przepisać)

A propos jedzenia, wcześniej jest przepis jaki wkleiła Allia na ciasto z zielonej herbaty- zrobiłam je^^. Moje pierwsze ciasto ever!
Zmodyfikowałabym przepis-> więcej herbaty zedacydowanie- przynajmniej 3 łyżki (bo to moje nawet nie miało posmaku herbaty- tylko intensywnie zielony kolor ^^), i nieco mniej cukru, bo to co ja zrobiłam było zdecydowanie zbyt słodkie... No ale kto co lubi- może niektórzy lubią baaaardzo słodkie ciasta...
A piec trzeba godzinkę.



Ciasta z przepisów siostry Anastazji - zwyczajne i luksusowe, tanie i droższe, łatwe do wykonania i wymagające sprawnej ręki - przysporzą gospodyni wiele radości. Każda gospodyni - doświadczona i początkująca - znajdzie tu coś, czym może olśnić domowników i gości, i oczywiście dowie się, jak zrobić wspaniały wypiek prawie z 'niczego'

Smacznego

KODHIHI http://rapidshare.com/files/222783760/103_ciasta_siostry_Anastazji.pdf

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO

103 Ciasta Siostry Anastazji



W proponowanym poradniku kulinarnym znajdą Czytelnicy 103 przepisy na wyśmienite ciasta. Każdy przepis jest sprawdzony, a ciasta doskonałe, o czym zapewnia jezuicka wspólnota, w której s. Anastazja piecze i gotuje, realizując swoje powołanie.

KODHIHI http://hotfile.com/dl/7580291/10c3c79/103_ciasta_siostry_Anastazji.pdf.html

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO

Co do wydawania sie za maz celem nabywania dobr spozywczych to ja jestem za, ale obawiam sie, ze moj kochany nerwowo by nie wytrzymal, stopien wymieszania moich samkow to zgroza i horror, np. jem kanapke z rzeczonym tunczykiem a do tego wlacza mi sie pomarancza. Nic jednak mojej siostry nie pobije, ktora to jadala swego czasu dzem z majonezem (naraz).
Co do ciast, stoi babka cytrynowa i kusi, ale ja mam silna wole i nie jem (przynajmniej dzis...) ;)

A co do rybek to dzis w tiwi pewien pan podobny do suma robil sandcza w bialym winie z porami i kurkami i z ekscytacji zapisalam przepis a zaraz potem zgubilam kartke i znow bede mogla radosnie poimprowizowac :)


Przed I wojną światową w „Ilustrowanej książce kucharskiej” wydanej w 1913 roku w Frankfurcie nad Menem, znaleźć można przepis na „dobry kołocz śląski z posypką, ulubione ciasto naszego cesarza”, jak pisała autorka. Rok później, tj. w 1914 roku, ukazała się w Nysie „Książka kucharska dla uczennic pensjonatu klasztoru im. Św. Jerzego” wydana przez siostry zakonne, w której to książce podano przepis na kołocz z posypką.

Gdyby ktoś był zainteresowany jakimiś szerszymi informacjami to odsyłam: Frauen Schwestern des St. Georgstifts, 1914: Streuselkuchen (Kołocz z posypką), w: Kochbuch für die Schülerinnen des Haushaltungs Pensionats St. Georgstift (Książka kucharska dla uczennic pensjonatu klasztoru pw. Św. Jerzego), Frauen Schwestern des St. Georgsstifts Selbstverlag, Neisse Ober Mährengasse, ss.226-227

Wygląda na to, że siostry posiadały swoje własne wydawnictwo już w 1914

Pozdrawiam,

Wiki:)
To ja Cię troszki podszkolę:)
Lasagne na blasze to dziecinada;) wykładasz blachę folią - po długości - przeważnie dwa kawałki trzeba tak żeby na boki blachy zachodziło i jeszcze wystawało . Oba kawałki muszą mieć długość odrobinę większą niż podwójna długość blachy. Po wyłożeniu blachy jedną wartwą folii wykładasz lasagne najpierw ciasto, potem farsz, kończysz sosem, następnie przykrywasz folią (tą drugą długością i lekko zawijasz boki - robi Ci się taka blaszka w blaszce
Sposób drugi, łatwiejszy - zapomnij o folii i rób w dużym naczyniu żaroodpornym z przykrywką dobrze wysmarowanym masłem.

Galaretka na serniku - Jak już sernik się zsiadzie zrób galaretkę w mniejszej ilości wody niż zaleca przepis, zostaw w zimnym miejscu i obserwuj. Gdy zacznie gęstnieć (tak żeby lała się z łyżki grubym strumieniem) powoli wylewaj łyżką na sernik. Bardzo ważne - masa serowa musi szczelnie przylegać do tortownicy - nie może być dziur.
Jak masz jakieś pytania wal śmiało - siostrę wyszkoliłam, to i Tobie pomogę:)

Asiu - cieszę się, że jest lepiej

Ania

Mam 16 lat no i wiele jeszcze w kuchni nie potrafię, tzn. ciasta i sałatki często robię. Zbliża się komunia mojej siostry ciotecznej i chciałabym coś cioci pomóc zrobić, żeby to była niespodzianka. Co proponujecie? Wstawiajcie jakieś przepisy albo nazwy, to poszukam w internecie przepisu. Coś żeby było niebardzo trudne, ale też dosyć dobre i nie aż tak skromne, bo to komunia i wiadomo dużo będzie gości. Liczę na waszą pomoc, bo czasu już malutko, tylko kilka dni...
Z góry dziękuję ;*

Oferuję pieczenie domowych ciast każdego rodzaju, a także tortów okazjonalnych artystycznie zdobionych (urodziny,chrzciny,komunie itd). Ciasta klasyczne: serniki, makowce, drożdżowe, czekoladowe, kruche, ucierane oraz wyszukane: tarty, ciasta francuskie, wypieki z przepisów Siostry Anastazji, Nigelli Lawson. Przygotowuję również ciasta bez pieczenia, desery na zimno i ciasta dla alergików (bezglutenowe, bezmleczne itd.). Moją tajemnicą jest pasja, składniki najwyższej jakości oraz stosowanie domowych przetworów.
Na terenie Bielan i Żoliborza dowóz GRATIS!

UWAGA! Specjalna promocja TORTÓW KOMUNIJNYCH! Torty w kształcie księgi,
zdobione motywami religijnymi teraz taniej!

Pełna oferta dostępna pod adresem email: domowedelicje@wp.pl
lub pod nr gg- 4438166 lub tel. 501 150 674.

Ciasto piernikowe spulchnia się zwykle proszkiem do pieczenia lub sodą oczyszczoną. Do jego wyrobu stosuje sie mąkę pszenną lub żytnią; lub zmieszać je w proporcji pół na pół.
Aby nadać ciastu piernikowemu charakterystyczny smak i zapach, sporządza się je z dodatkiem miodu i korzeni. Miód naturalny dodaje się po rozpuszczeniu lub lekkim zrumienieniu. Można go zastąpić miodem sztucznym lub cukrem i karmelem. Z przypraw korzennych dodaje się przede wszystkim cynamon i goździki; w mniejszych ilościach można również użyć gałki muszkatałowej oraz imbiru i ziela angielskiego. Pierniki należy przyrządzić na kilka dni przed spożyciem, gdyż tuż po upieczeniu są twarde i dopiero po pewnym czasie nabierają pulchności. Przechowuje się je w polietylenowych woreczkach, zamykanych metalowych pudełkach lub szklanych słojach. Można przekładać marmoladą, masami lub lukrować.
Jeśli jeszcze nie masz przepisu, mogę poszukać w piwnicy książki ze staroplskimi recepturami. Ja piekłem piernik jeszcze w czasach szkolnych i nie pamiętam jak smakował. A jak byś chciała smaczny, nie koniecznie tradycyjny to zapytam siostry(ona od lat nie wychodzi z kuchni)
kucharz

Kochane koleżanki, może któraś z Was ma jakiś prosty przepis na pierniki bożonarodzeniowe, wiem, że do świąt jest jeszcze ździebko czasu, ale wolę poruszyć ten temat już teraz. Chcę zrobić pierniki z dziećmi w przedszkolu, więc potrzebuję jakiegoś nieskomplikowanego przepisu, tak aby 4-5 latki (z DUUUŻĄ przewagą tych pierwszych) mogły je wykonać, no i żeby zbyt długo nie musiały mięknąć. Moje przepisy są pracochłonne i trzeba je robić co najmniej dwa miesiące przed świętami, bo twarde, jak te ciasteczka od "Sąsiadów", płyty chodnikowe można z nich robić, później miękną, a w poprzedniej pracy ciasto przygotowywały siostry zakonne, dzieci tylko wykrawały.

Przeczytałem ten wątek i mam kilka uwag (możekomuś się przydadzą). Po pierwsze: od roku moje dziecko jest na diecie bezglutenowej; komunię rozwiązaliśmy na początku za pomocą wina, potem siostry zakonne wypiekły komunikanty z mąki bezglutenowej - jak wynika z dokumentu kard. Ratzingera - jest to dopuszczalne nawet dla księdza, o ile mąka zachowuje swój charakter i istnieje możliwość wypieczenia z niej komunikantów (chodzi po prostu o istotę - to musi być chleb, a nie jakieś ciasto);
po drugie: odnośnie nie wyświęcania osób chorych na celiakię (celiachia - to włoska nazwa - "ch" czytają jako "k") - według przepisów prawa kanonicznego nie można wyświęcić inwalidy (np. bez rąk) lub osoby o "odrażającym wyglądzie"; swego czasu byłem cztery lata w seminarium i wiem z doświadczenia, że osoby, które w trakcie poważnie zachorowały miały małe szanse na zwieńczenie studiów seminaryjnych sakramentem kapłaństwa (szczególnie w zakonach); może to nieludzkie i niechrześcijańskie, ale decydowały często rachunki ekonomiczne - kleryk był (i chyba nadal jest) inwestycją Kościoła; odnośnie celiaki (podobnie jak i choroby alkoholowej) rozporządzenie kongregacji kard Ratzingera ma zapobiegać problemom; przykre to, ale możliwe do przyjęcia; trudno sie tylko pogodzić, że alkoholizm stawia się w jednym rządku z celiakią;
po trzecie: można się realizować poza stanem duchownym lub czekać na opracowywane medykamenty, które pozwolą zniść negatywne skutki choroby - myślę, że wtedy kongregacja usunie poyższy zapis. Pozdrawiam wszystkich. W razie ewentualnych wątpliwości służę pomocą...

zamiast ciast i słodyczy najadłam się owoców za wszystkie czasy...
A czemuż się tak katować? Ja przed Świętami napiekłam ciast, że będę miała co jeść jeszcze przez tydzień... 3 mazurki (spody bezglutenowe wg przepisu na biszkopty pieczone w gofrownicy), 2 babki drożdżowe (1 zwykła, do drugiej dodałam... cynamonu), ciasto mandarynkowo-migdałowe Nigelli (przepis Agniesi). A że moja siostra jest chwilowo na diecie bezmlecznej (ze względu na dzieciątko, które karmi piersią), to dla niej upiekłam babkę bezglutenowo-bezmleczną. I też wyszła.

A bo ja to widać dziwna jestem
Książka nosi tytuł 103 ciasta siostry Anastazji. Więc skoro tam są przepisy siostry zakonnej to można chyba kupić na rekolekcjach i do przepisów są dodane myśli św. Ignacego Loyoli nazwane w taki ładny sposób - szczypta duchowej słodyczy.
Tak na marginesie to polecam cukiernikom z zamiłowania

eee, kurczaku, nie wiedziałaś, że kurzołapów o tematyce sakralnej rankingi nie obejmuja?

i potem się obdarowani zastanawiają, jak też tu upłynnić np 'Matkę Boską skądśtam' w cudownym gipsowym wykonaniu... (jakby jeszcze z innego materiału, to zawsze można spalić w ramach ochrony przed profanacją...).


Moja mama znalazła sposób Przydrożna kapliczka w jej rodzinnej wiosce.

Moja babcia niestety ma manię kupowania "prezentów"- z sanktuariów, pielgrzymek (matka boska "nafoliowana" na jakiejś sklejce etc.).

Udało mi się ją ostatnio przerobić trochę "Babciu te Twoje ciasta takie pyszne... przepisy pewnie z tych książek, o których mówiłaś". I na gwiazdkę dostałam "Ciasta siostry jakiejśtam". Mam nadzieję, że babcia trend utrzyma. W końcu pamiątka z sanktuarium w formie książki kucharskiej jest ok.

Żonka jak żonka, ale jaki mężuś będzie zadowolony, gdy będzie to jadł

A co do przepisów - to moja siostra jest w tym dobra. Skubana z niczego zrobi wszystko - smakowo, wizualnie pierwsza klasa. Ja z gotowaniem to tak średnio. Już wolę jakieś ciasto upiec. Chociaż, gdy mam coś ugotować facetowi, to nie powiem, też potrafię.
Ale muszę mieć na to dzień i tzw. natchnienie.

Jutro przyjeżdża rodzinka i wypada coś upichcić. Robię więc ciasto, które zawsze wychodzi i robi się je w bardzo prosty sposób. Przepis dawno temu znalazła moja mama w kalendarzu, z siostrą go zmodyfikowałyśmy nieco (m. in. usunęłyśmy jajka ).

6 jabłek średniej wielkości
1 szklanka cukru (jakiego chcecie)
1 łyżka miodu
ok. 2 szklanek mąki (nie próbowałam z razową, ale może ktoś poeksperymentuje)
ok. pół szklanki posiekanych orzechów włoskich (mogą być też inne orzechy, mogą być też dodatkowo inne bakalie)
4 łyżki oleju
1 łyżeczka sody
można dodać jeszcze coś do smaku i zapachu, jak ktoś lubi

Obrane jabłka kroimy na małe kawałeczki, dodajemy do tego miód i cukier i odstawiamy na 1,5 - 2 godzin. Gdy po cukrze i miodzie nie ma już śladu (jabłka są w takim syropku) dodajemy do tego resztę składników i mieszamy. Pisałam ok. 2 szklanek mąki, ponieważ mąki dodajemy tyle, aby ciasto miało konsystencję gęstej śmietany - czyli, żeby nie było zbyt rzadkie i zbyt suche. Gdy składniki są wymieszane - wykładamy ciasto na blaszkę wysmarowaną tłuszczem i do piekarnika na ok. 45 minut. Z wierzchu się zarumieni, sprawdźcie patykiem.
Smacznego

1

Biszkopt to akurat chyba najprostsze ciasto. Jak robię je z mamą, to nie lubię ubijania białek. Samej mnie jakoś nie chcą dopuścić do pieczenia ciast. Mama robi te tradycyjne, sprawdzone, a siostra eksperymentuje z nowymi przepisami i muszę przyznać, że wychodzą jej pyszne. Gdy kiedyś zostałam sama w domu, to upiekłam babke z przepisu od proszku do pieczenia

1

ciasto musi dojrzec, nic na to nie poradze

jesli stoi krotko (dzien-dwa) - po prostu jest mniej delikatne (IMHO)

piernik to piernik
piecze sie toto specyficznie

chyba, ze sie skusicie na pierniki z ciasta niedojrzewajacego
swoja droga - moja siostra kiedys robila z kolezankami takie pierniki na szybko, nie wiem czy ze sprawdzonego czy niesprawdzonego przepisu - ale gdyby kogos tymi piernikami w glowe uderzyc to chyba mozna byloby zabic - takie twarde byly i nie za smaczne

witajcie!
Zbliżają sie urodziny mojego siostrzeńca, a jego mama - moja siostra mocno się rozchorowała. Chcę jej pomóc i wymyśliłam, że zorganizuje przyjęcie urodzinowe dla Bartka. Nie będzie to żadna huczna impreza, ale tak dla rodziny i może jakieś dwoje dzieci..
Znacie jakiś prosty przepis na ciasto? podzielcie się
składniki jakie i jak krok po kroku zrobić... proszę was o porady bo jestem trochę zielona jeśli chodzi o pieczenie
jeśli macie jakieś sugestie co do przyjęcia to też będę wdzięczna

dzięki z góry

Co wyróżnia pogdórę:
-oprocz dań gorących i 15 przystawek obsługa zapewnia:
-ciasta z przepisów siostry anastazji,
-deser lodowy,
-tort weselny,
-napoje zimne,
-owoce,
-piękną dekorację sali (ubrane krzesła itp, sama widzialam, robi wrazenie)
-apartament dla nowożeńców
-możliwość wykupienia pokoi dla gości
Zatem w cenę talerzyka, jak łatwo zauważyc, wchodzi więcej rzeczy niż na innych salach, gdzie rodzina musi jeździć za napojami i swieżymi owocami. Tutaj nawet najblizsi mogą się czuć jak goscie a nie gospodarze imprezy.
Na głowie strony zamawiającej pozostaje jedynie alkohol, no i kapela:) wygodne, prawda?:)
Sala połozona jest w pieknym miejscu, sprawia wrażenie bardzo ekskluzywnej, na poziomie. Ma dwa piękne tarasy, parking dla gosci, a także uroczy plener, wymarzony w sezonie letnim. Dodatkowym atutem jest stała od lat kadra sali, co zapewnia sprawnosć i wysoką kulturę obsługi.
Informacje te podaję na podstawie rozmowy z bardzo miłą właścicielką sali.

PuszKKKa :  placki bananowe dla wojtka

"przepis inspirowany przepisem z pl.rec.kuchnia.
a dedykowany wojtkowi bo zasmakowaly mu jak rzadko ktory moj nowy wytwor :)
w ogole jestem z nich wyjatkowo zadowolona i dumna :) dzis przyjechala moja
mama i siostra i w czworke wyjadalismy je na wyscigi. takie jeszcze gorace
prosto z patelni ;)"

Informacje ogólne:

     Rodzaj diety: wegańska
     Kategoria: dania gorące
     Skala trudności: *
     Czas przygotowania: ciasto - blyskawicznie. gorzej ze smazeniem ;)
     Proporcje podane dla 2osób.

Składniki:

     4 banany
     maka razowa - pol szklanki (robilam z pszenna ale pewnie kazda dobra,
nawet biala)
     sok z cytryny - no tak ... nie za duzo ;)
     troche wody (mineralnej czy jakiej..)

     olej do smazenia (ja preferuje winogronowy)

Przepis:

     banany zmiksowac lub rozciapac widelcem. wymieszac z maka. jesli
razowa, to grudki nie beda sie robic i moza mieszac nawet lyzka. dolac
troche wody zeby nie bylo za geste
     - tak z pol szklanki pewnie. acha, no i sok z cytryny.
     smazyc na dobrze rozgrzanym oleju, ale na niezbyt duzym ogniu zeby sie
nie palily za szybko.

Wskazówki i uwagi:

     jak ktos bardzo lubi i jest przywiazany do tego, to moze dodac do
ciasta troche maki kukurydzianej w roli lepiszcza. ale banany w zupelnosci
wystarczaja w tej roli :)

Nadesłał(a): patrycccja , dnia: 2001-06-12
Przepis własny autora.

pozdr.
pat


po treningu czyniacym mistrza nieco poprawiona wersja :)

placki bananowe dla wojtka

     "przepis inspirowany przepisem z pl.rec.kuchnia.
     a dedykowany wojtkowi bo zasmakowaly mu jak rzadko ktory moj nowy
wytwor :)
     w ogole jestem z nich wyjatkowo zadowolona i dumna :) dzis przyjechala
moja mama i siostra i w czworke wyjadalismy je na wyscigi. takie jeszcze
gorace
     prosto z patelni ;)"

Informacje ogólne:

     Rodzaj diety: wegańska
     Kategoria: dania gorące
     Skala trudności: *
     Czas przygotowania: ciasto - blyskawicznie. gorzej ze smazeniem ;)
     Proporcje podane dla 2osób.

Składniki:

     4 banany
     maka razowa - pol szklanki do szklanki w zalezności od wielkości i
stopnia dojrzałości bananów (robilam z pszenna ale pewnie kazda dobra,
nawet biala)
     sok z cytryny - no tak ... nie za duzo ;)
     ew. troche wody (mineralnej czy jakiej..)

     olej do smazenia (ja preferuje winogronowy)

Przepis:

     banany zmiksowac lub rozciapac widelcem. teraz jest najlepszy moment
do dodania soku z cytryny - wkrapiamy po trochu i próbujemy. "paćkę"
wymieszac z maka. jesli
     razowa, to grudki nie beda sie robic i mozna mieszac nawet lyzka. ew
dolac troche wody zeby nie bylo za geste.
     smazyc na dobrze rozgrzanym oleju, ale na niezbyt duzym ogniu zeby sie
nie palily za szybko.

Wskazówki i uwagi:

     jak ktos bardzo lubi i jest przywiazany do tego, to moze dodac do
ciasta troche maki kukurydzianej w roli lepiszcza. ale banany w zupelnosci
wystarczaja w tej roli :)

i moj nowy komentarz dotyczacy uzycia bialej maki:
odrobina soli to faktycznie dobry dodatek. nie decydujący ale dobry :)
dzis znów robilam te placki. niestety skończyła mi sie mąką razowa...
zamiast niej wzięłam więc białej i troche otrębów oraz popping
amarantusowy. jednak biała maka to nie to samo co razowa... juz takie
pyszne nie byly, jakies takie... jednolite (chodzi o teksturę) wyszły. i
smakowo nie az tak dobre. wniosek: biała maka jednak niezbyt sie nadaje.

no, to smacznego :)
pat


Dziewczyny a może ktoraś ma sprawdzony przepis na ciasto na gofry? bo mojej siostrze wiecznie nie rosną...
a ja bym wykorzystala w końcu tez swoja, co ja kiedyś przez pomyłkę kupiliśmy, myśląc że to sandwicher nie przyjrzeliśmy sie pudełku...

Anja taki sam przepis i ciasto pycha wychodzi


hihi ja go mam od drugiej siostry, ona już od dłuższego czasu go wykorzystuje, mi tez bardzo smakuje

Ok. Temat o żarełku fandomowego luda jest, ale z tego co zauważyłam - mrrrok i cierrrpienie! - części z tych rzeczy nie da się jeść; ba! na sam widok częsci z co zabawniejszych postów człowiekowi odechciewa się jeść
Dlatego za namową pewnego, nikomu bliżej nie znanego, osobnika (;)) zakładam topick z przepisami na co bardziej zjadliwe formy żywnościowe; tzn. takie, które da się wykonać samodzielnie w domu, bez potrzeby uprowadzenia kota sąsidki, czy innego kanarka młodszego brata/siostry.

Marchewkowy potfór vel Piernik z Marchwi (ciasto ma atest uczestników tegorocznego Konkretu ^^)

Ingrediencje:
- 50 dag mąki
- 50 dag marchwi
- 4 jaja
- 10 dag masła (lub margaryny do pieczenia)
- 5 dag cukru na karmel
- 20 dag sukru (nie na karmel)
- pół paczki proszku do pieczenia (może być mniej)
- kandyzowana skórka pomarańczowa
- opakowanie przyprawy do piernika, lub po łyżeczce cynamonu, imbiru i tartej gałki muszkatułowej

Co i jak z tym fantem?
Marchew utrzeć na tarce o drobnych oczkach; nie polecam miksowania - to ma być tarta marchew, a nie sok.
Przyżądzić karmel - 3 dag cukru rozpuścić na patelni lub w niedużym garnku, zalać 1/8 l wody, zagotować, odstawić do ostygnięcia; uważać by na nowo się nie zcięło - w takim przypadku lekko pogrzać.
Masło utrzeć na pulchną masę, stopniowo dodawać kolejno żółtka, cukier, połowę uprzednio przesianej mąki, proszek, karmel, marchew, przyprawę do piernika i pokrojoną w drobną kostkę skórkę pomarańczową. Wszystko starannie utrzeć.
Ubić pianę z białek. Dodać do masy i ostrożnie wymieszać od czasu do czasu przesypując mąką; zbyt gwałtowne wymieszanie może spowodować "oklapnięcie" ciasta, i zakalec.
Całość wyłożyć do wąskiej formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką. Wstawić do nagrzaneo piekarnika (180 - 190 stopni powinno w zupełności wystarczyć) i piec około 1 godziny. Po tym czasie wyjąć z piekarnika, wyłożyć na deskę i ostudzić.

Smacznego!

A gdzie Ty nie jesteś zarejestrowany?? Na stronie "100 przepisów na pyszne ciasto Siostry Anastazji" masz pewnie już status "kucharz"

Dlugo szukalam przepisu na Faworki bez tluczenia ciasta bo nie mam na to cierpliwosci poprostu u mnie musi wszystko szybko byc wykonane. Kilka lat temu dostalam taki przepis od siostry mojej mamy wiec wpisze go moze tez dla takich co sa niecierpliwi jak i ja.

proszę się częstować

przepis wklepie innym razem - zrobiłam z ksiązki : 103 ciasta siostry Anastazji.
Troszeczke tylko zmieniłam

mam pytanie czy ktoras z was piekla moze juz jakies ciasto z przepisu tzn. z ksiazki "100 nowych ciast siostry Anastazji" w necie pare jest i dosyc interesujaco wygladaja

ma któras z was patelnie pod reka bo mnie chyba cos na glowe padlo mialam juz wybrane ciasta jakie upiecze a tu niespodzianka dobry mikolaj podeslal mi przepisy siostry Anastazji i teraz to nie wiem co upiec bo najchetniej to by bylo 6 albo nawe 7 ciast !!! to chyba mój M mnie wyrzuci z domu

Panie się częstują.

Jest to placek luksusowy z masą orzechową-przepis z książki "103 ciasta siostry Anastazji"

1

Widze przyjemny temacik.
Ja tez lubie szarlotke ale nie lubie siedziec w kuchni. Chyba w weelend wykorzystam siostre, ona lubi ciasta robic. Podrzuce jej ten przepis



Natalia zrobiła ten sernik "a la Kiljan" i wyszedł pyszny.


To brawa dla Natalii!!

Ja robiłam bardzo podobny sernik do Krisa (pocztę z przepisem odebrałam już po pieczeniu ), bo właśnie na całkiem podobny mam przepis, dodałam tylko tą "skorupkę bezową" Wyszedł bardzo dobry, a następnym razem wykorzystam przepis Krisa

U nas wszystko udało się zrobić na czas, a nawet przed czasem, także nawet nie było nerwówki. Choć ja miałam małą w sobotę, kiedy został mi na głowie cały dom do sprzątania. Miała pomagać siostra, ale w rezulatacie miała inne sprawy do załatwienia Razem piekłyśmy ciasta, gotowała przede wszystkim mama, a ja jeszcze robiłam sałatki i kutię. W każdym razie nie przejadłam się, na szczęście O północy byliśmy wszyscy na pasterce, poszłam więc spać o 2, ale dziś za to spałam do 10.40 Pierwszy dzień Świąt w domciu, także udało się odpocząć. A jutro odwiedzam rodzinkę.

W tym roku udało mi się sprawić moimi prezentami największą radość przede wszystkim dwóm osobom, które stwierdziły, że w ogóle nie spodziewały się, były zachwycone upominkami i w ogóle, jak stwierdziły, w szoku To jest naprawdę strasznie miłe uczucie, jak komuś daje się jakiś drobiazg z serca i on szczerze się cieszy A poza tym, to rodzina też byla zadowolona i ja z moich prezentów of course także

Az mi sie chce zacytowac pewnego kapitana:

"Witam w kolejnym tygodniu pieknie sie rozpoczynajacym i zapowiadajacym i zapytam sie po wojskowemu: o co tu kurwa jego mac chodzi?"

Kulture slowa odstawie narazie na bok bo jak czlowiek chujem nie rzuci to nie dotrze. Wiec sprobuje innego podejscia.

Wiece co najbardziej zaszkodzilo temu serwerowi? Nie ekipa, nie balans, nie przepisy na ciasto z koziej dupy ale ogolnie stosunek graczy i ekipy do siebie na wzajem co rzutuje na cala reszte. Mozna tu grac, mozna podejsc do siebie na wzajem jak do ludzi chcacych sie odstresowac po pracy/szkole i brac pod uwage dobro ogolu. Ale nie. Bo po co? Lepiej sie kurwami obrzucic, wjechac sobie na wzajem walcem w dupe i strzelic focha. Tak jest latwiej, co nie?

Przyklady? Prosze bardzo: 10 noobow mowi ze podstawowe moby sa za mocne, 2 mowi ze daja rade (po tygodniu dodajac ze biegaja z kegami na plecach). Co jest zrobione? Nic bo przeciez weci nie maja problemu a noob "da rade". Po 2-3 miesiacach sila mobow idzie jeszcze w gore bo koxy biora demony na klate a ze przy okazji jaszczuroludzie dostaly pary w lapie jak na anabolach to szczegol. A to ze normalna postacia nie mozna przejsc z mistas do lake bo tych pieprzonych magow srajacych czarami jest tam od zatrzesienia jest nie istotne. W druga strone nie jest lepiej: kazda zmiana ze strony ekipy to placz, ze do dupy, ze teraz sie nie da grac; Coltain troche zmienia - placzu ciag dalszy; Coltain cofa zmiany - czas spedzony na skryptowaniu poszedl sie jebac. Jak tu chciec cokolwiek zrobic? Zeby sluchac od bandy rozwydrzonych debili ktorzy musza ownowac wszystko i wszystkich w grze ze jest sie debilem i wogole po chuj sie czegos dotyka?

Tak, generalizuje; tak, mozecie sie czuc obrazeni; tak, mam to gdzies. Bo jeden z drugim potrafi tylko pyskowac, kazdy temat o zmianach przeradza sie we wzajemne wrzuty, a jak trzeba pomoc to nie ma zadnego. Bo to czasu nie ma, bo on chce grac a nie cos robic dla serwera, bo siostra ma okres a pies zatwardzenie. No to morda w kubel jeden z drugim, grac i nie psioczyc. Jak ja nie mam czasu zeby pomoc to nie opierdalam ludzi ktorzy cos robia. Proste? Zasugeruj, wymysl jak to naprawic, a jak ci zal dupe sciska to idz sie jeden z drugim wysrac.

Aha. Seerzy sie nie popisuja, moze nie maja weny czy cos, nie wiem. Ale to do jasnej cholery zrobcie nabor albo lepiej zaproponujcie funkcje seera kilku wetom. Im sie nudzi bo nie maja co bic to by chociaz jakies eventy porobili od czasu do czasu. Nawet jakby 100 seerow bylo to nikomu nie zaszkodzi? Pomyslal ktos o tym?

Ogolnie to zmarnowalem 30 minut mojego zycia na tego posta ktory zaraz zostanie obrzucony blotem i nic nie da ale chuj. Przynajmniej probowalem.

Placek "Marysieńka"
Przepis pochodzi z książki "103 ciasta siostry Anastazji"

Trudność: trudne

Składniki

I placek:

• 7 jaj

• 1 szklanka cukru

• 2 pełne łyżki sypkiego kakao

• 5 pełnych łyżek mąki pszennej

• 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

II placek:

• 25 dag włoskich orzechów

• 5 białek

• 20 dag cukru kryształu

• 1 1/2 łyżki miodu

• 1 łyżka mąki ziemniaczanej

• 1 łyżka mąki pszennej

• 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem:

• 1/2 l mleka

• 1 cukier waniliowy

• 5 żółtek

• 20 dag cukru

• 1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej

• 1 kostka margaryny

Etapy przygotowania

Placek I:

1. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać cukier, żółtka, kakao, proszek z mąką i wymieszać. Piec w temp. 180 C przez 30-40 min. Po upieczeniu przekroić placek na 2 części.

Placek II:

1. Białka ubić z cukrem. Dodać pokrojone orzechy z resztą składników i wymieszać. Piec w temp. 180 C przez 30-40 min.

Krem:

1. Odlać pół szklanki mleka, a resztę zagotować z cukrem waniliowym. Utrzeć żółtka z cukrem, dodać mąkę ziemniaczaną i pół szklanki mleka. Wszystko wlać na gotujące mleko i ugotować z tego budyń. Utrzeć margarynę i dodać przestudzony budyń.

Przełożenie placka:

1. I placek (pierwsza część) - krem - II placek (orzechowy) - krem - I placek (druga część). Na wierzch polewa kakaowa.

jJa uwielbiam czosnek zwlaszcza polski bo ma istensywniejszy aromat od hiszpanskiego a co za tym idzie ma lepszy smak uzywam go prawie do wszystkich potraw a oto przepis na jeden z moich pomyslow:
PIZZANIA (nazwa wymyslona przez siostre)
skladniki:
czosnek
cebula
pol piersi z kurczaka
bazylia
tymianek
oregano (ziola najlepiej swieze)
ostra papryka (mielona)
czerwona papryka (zywa)
kolorowy pieprz (lub czerwony mielony)
ogorki konserwowe
biela mozarella

skladniki na ciasto:
pol kostki drozdzy pikarskich
ok 700 g maki poznanskiej
szczypta soli
2 luzki oliwy

Czosnek i cebule drobno siekamy, wrzucamy na rozgrzana oliwe (ja uzywam rondelka) kurczaka kroimy w paseczki i smazymy z czosnkiem i cebula, nastepnie zdejmujemy patelnie z palnika i dodajemy mielonej papryki, pieprzu, posiekanych ziol.
Do garnuszka wrzucamy rozdrobnione drozdze, 2 lyzki maki, zalewamy niewielka iloscia wody i odstawiamy do urosniecia, reszte maki wsypujemy do miski, jak drozdze wyrosna wlewamy je do maki, dodajemy 2 lyzki oliwy, szczypte soli i wyrabiamy ciasto.
Blaszke wysmarowac oliwa a ciacho rozwalkowac i wlorzyc do niej w taki sposob zeby wystawalo troche bo potem bedzie trzeba je zawinac.
Na ciacho rozlozyc kurczaka, plasterki ogorkow, papryke, plasterki mozarelli, przykryc bakomi ciasta i posmarowac z wieszchu oliwa.
Piec ok 35 min w temperaturze 185 stopni

Ja robie jeszcze do tego sos czosnkowy
skladnieki:
sos tatarski
czosnek
czosnek granulowanu
pieprz kolorowy

Sos tatarski mieszamy z posiekanym czosnkiem, grenulowanym i pieprzymy.

Mam nadzieje ze w miare czytelnie opisalam sposob przyzadzenia tego dania zycze smacznego

Muszę się Wam pochwalić. Zrobiłam piernik! I to bardzo solidny piernik, z tych co najpierw długo dojrzewają. Mogłam co prawda przepisem podzielić się wcześniej (dużo), bo miałam go w domowych przepisach, ale... nigdy wcześniej tego piernika nie robiłam. A zabawa z nim niezła, i bałam się że nie wyjdzie. Wyszedł.

To się robi tak:

„½ kg miodu
2 szkl. cukru
25 dag smalcu lub masła
Podgrzać to wszystko stopniowo prawie do zawrzenia. Masę ochłodzić. Do chłodnej / letniej masy dodać stopniowo wyrabiając ciasto (łyżką w garnku):
1 kg mąki pszennej
3 całe jaja
3 „ścięte” łyżeczki sody rozpuszczonej w ½ szkl. zimnego mleka
½ łyżeczki soli
oraz 2-3 torebki korzennych przypraw (cynamon, goździki, imbir, kardamon – chyba cynamonu najwięcej, żeby smak nie był za ostry)
3 łyżki skórki pomarańczowej.”

W sumie proste. Miesza się ciężko, łapa się męczy, ale takie to ciasto pachnące... I teraz w przepisie mam:

Ciasto wyrobione na kształt kuli wkładamy do kamionkowego garnka, przykrywamy ścierką i umieszczamy w chłodnym miejscu na 4 tygodnie.”

Otóż tutaj wychodzi mój brak doświadczenia. Moja siostra, która robiła je już ileś razy, twierdzi, że się je wylewa do formy. Takiego lejącego nie wyrobi się na kształt kuli. Ja widać dosypałam więcej mąki, ale kuli też nie zrobiłam. Lać się nie lało, było za gęste i za lepkie. Grunt że je wystawiłam w misce pod przykryciem na balkon. Mróz czy chlapa, wszystko jedno. Byle się woda nie lała do środka. Potem, jak powiada przepis:

„Dojrzałe ciasto dzielimy na 2-3 części. Po rozwałkowaniu pieczemy ok. 1,5 godziny, zaczynać od 110 st. C, potem zwiększyć do 150 st. C lub więcej.”

Jeśli się ciasto leje, to się da łatwo zrobić. Moje kleiło się jak zaraza do wszystkiego. Wreszcie rozklepaniem go na blasze zajęli się mąż z synkiem. Klepanie takiego ciasta, cóż za wyzwanie dla pięciolatka! :-)

„Po 2-3 dniach placki kruszeją. Ochłodzone placki przekładamy powidłami śliwkowymi i kajmakiem. Lukrujemy, obciążamy deseczką.”

Nie lukrowałam. Zamiast tego użyłam polewy czekoladowej:

¼ kg masła lub margaryny
2 łyżki zimnej wody
1 szkl. cukru
3 łyżki czubate kakao
2-3 łyżki alkoholu
i to się gotuje, aż się cukier rozpuści. Przed wylaniem ochłodzić, żeby nie było za rzadkie. Posypać pokrojonymi migdałami.

Po tych 2-3 dniach ciasto wciąż było bardzo twarde. Za to teraz, po tygodniu, paluszki lizać!

Wniosek:
* Zamieszać ciasto ok. 15 listopada
* Upiec ok. 15 grudnia
* Przekładać i polewać dzień przed Wigilią.
To je ono.

Hahaha, a ja mam 'Gotuj z siostrą Anastazją'. Mówię Wam, sprawdzone przepisy (oczywiście przeze mnie)! Ciasta o długości 2 cm i zakalce, warto z niej skorzystać.

Kolejna retrospekcja Troszke z jajem, ale tak mialo byc

Willa Panstwa Rutherfordow. Kuchnia. Boone i Shannon, jako 12 i 11 latkowie. Rodzice wyjechali na kilka dni.
Rodzenstwo postanowilo zamowic na obiad pizze, bo kucharka miala wolne. W pewnym momencie Shannon wpadla na genialny pomysl:
- Wiem !!! Zrobimy nalesniki, zawsze je uwielbialam
Boone odparl.
- Taaaaaak, Ty i kuchnia, to jak Ja i lalki - zasmial sie szyderczo
Shannon odwrocila sie na piecie, slychac bylo tylko szelest z jej ust 'pffff' i zabrala sie za pichcenie, sciagajac przepis z ksiazki kucharskiej. Szepnela sobie pod nosem:
- Ja nie umiem gotowac ??? Osz Ty Boone, juz ja Ci pokaze.
Boone smial sie tylko odbijajac pilke tenisowa od sciany.
... Minelo troche czasu ...
Boone czujac zapachy dochodzace z kuchni, przybiegl tam
- Shannon ??? Gotowe juz?? A jadalne to jest ?? - zartowal
Shannon spojrzala na niego groznym wzrokiem
- A chcesz sie zalozyc, ze to jest jadalne ?
Boone podszedl blizej ciasta nalesnikowego...
- A Ty chcesz sie zalozyc o to, ze nie dorzucisz do mnie nalesnikiem ? O 5 $, no choooooooodz
Boone odsunal sie lekko i nawet nie zauwazyl, gdy nalesnik wyladowal na Jego twarzy
- Wisisz mi 5 dolcow - powiedziala z przekora w glosie Shannon
- Ah... oszukiwalas... - Boone pognal w strone siostry, ktora uciekala na okolu stolu.. po chwili ja dopadl i zrobil maseczke nalesnikowa
Shannon piszczala, podczas gdy Boone smarowal ja ciastem nalesnikowym.... szukala czegos na stole...
- JEST !!! - pomyslala i zaczela psikac bita smietana w spray'u na Boone'a i smiac sie przy tym szatansko.
- Boone wykrzyczal magiczne slowa: ' Nie daruje Ci tego', po chwili w jego dloni znalazla sie salaterka z ogorkami, ktore to slicznie ozdobily twarz Shannon, przy pomocy zrecznych rak Boone'a.
Shannon probojac sie wyrwac zeby juz nie przyklejal jej tych ogorkow do twarzy wpada na piekna zabytkowa waze. Slychac tylko tluczace sie szklo. Nastaje cisza.
Boone spoglada z powaga raz na twarz Shannon, raz na resztki wazy... po chwili, jakby co to mnie tu nie bylo Shan, ... z jego rak wypadaja resztki ciasta nalesnikowego z pyszna salatka ogorkowa .
- To ten... to ja ide do kolegi - rzekl kochany braciszek
Shannon patrzy sie na resztki wazy. Zdejmuje resztki ogorka i wybiega innymi drzwiami.

Retrospekcja by Shannon & Boone

Nie gotuje za bardzo, więc takie książki nie są mi zbytnio potrzebne.
Czasem, żeby placek upiec albo jakieś ciasto to razem z siostrą grzebiemy w przepisach w internecie

Robiłam to ciasto na święta i mojej rodzince bardzo smakowało,siostra poprosiła o przepis i teraz robi to ciasto swoim dzieciom co tydzień na niedzielę,bo nie chcą innego.

Kłócę się z siostrą i szukam przepisu na jakieś dobre ciasto...
Całkowity brak inwencji twórczej. Ktoś mi coś podsunie?

Zbliża się jesień, a potem zima. Czas, kiedy mamy większą ochotę na małe co nieco. Zamykamy się w kuchni i pichcimy jakieś smakołyki lub zmuszamy mamy, babcie, ciocie, swoje kobety, siostry i kogo popadnie, aby nam coś dobrego zrobiły. Z chęcią poczytam co lubicie sobie przekąsić, mile widziane przepisy, rady lub opinie.
Jako, że zakładam ten temat, pozwolę sobie zamieścić pierwszy przepis. Wybór dania - nieprzypadkowy.
Luke - dedykuję przepis właśnie Tobie!
PIEROŻKI RUSKIE
Ciasto:
pół kilo mąki pszennej
żółtko
płaska łyżka masła
230 ml ciepłej wody
sól - około płaskiej łyżeczki

Farsz:
kilogram ziemniaków
pół kilo twarogu
2 średnie cebule
sól, pieprz, ostra papryka

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, dokładnie rozgnieść specjalnym tłuczkiem z dziurkami i zmiksować z twarogiem, jak jeszcze będą ciepłe - powstanie wtedy gładka masa i łatwiej będzie można formować farsz na placuszkach. Cebulę pokroić w kosteczkę i zrumienić na złoto na patelni. Wymieszać z twarogiem z ziemniakami. Przyprawić na ostro solą, pieprzem i papryką (to już wg gustu.Może być, lecz nie musi), farsz nie powinien być mdły.

Ciasto:
Do michy wsypać mąkę, sól, wbić żółtko, dodać masło i rozetrzeć składniki. Teraz jedną ręką wlewać powoli ciepłą wodę, a drugą mieszać ciasto, żeby składniki ładnie się połączyły. Zagnieść gładkie ciasto i rozwałkować je na cieniutko na blacie posypanym nieco mąką. Szklanką wykrawać placuszki, sowicie nakładać farsz, dokładnie sklejać i wrzucać partiami na gotującą się, osoloną wodę.

Można pierożki polać cebulka, śmietanką (wersja dla Luke'a), a najlepsze są takie chrupiące i podsmażone. Mniam.
Życzę smacznego! Bon apetite!
PS- Jako farsz można użyć owoców, np. truskawki, jagody lub kapustę z grzybkami, mięsko lub kto co lubi. Przepis na ciasto jest ten sam.

Domino dwa pierwsze przepisy od wujka Google:

1.Wiśnie umyć, wydrelować i zasypać połową cukru 1/2kg. Gdy puszczą sok, zlać go i zagotować, zebrać pianę, dodać resztę cukru. Przestudzić i zalać wiśnie. Na drugi dzień znów zlać sok i również zagotować ten sok również pianę i ciepłym zalać owoce. Czynność powtarzać jeszcze przez 3 dni. Na koniec wiśnie włożtć do do goyującego syropu, kilka minut pogotować. Przestudzone konfitury przełożyć do słoików i odwrócić je do gory dnem.
Przepis ten jest z kolekcji siostry LEONILLI, który robię od lat z tym, że ja dodaję o te 1/2kg cukru więcej gdyż tę konfiturę dodaję do ciast jak "murzynek" lub lubię dodać do herbaty zamiast cukru.
http://www.wielkiezarcie.com/przepis23863.html

2.
KONFITURY Przygotowujemy je, smażąc wydrylowane wiśnie w dużej ilości cukru: 1,10 kg na 1 kg owoców. Dzięki temu zachowują kształt i się nie psują. Aby konfitury nie pleśniały, przed zamknięciem należy wlać do słoika łyżeczkę spirytusu.

1. Wiśnie zasypać 2/3 cukru i odstawić na 2–3 godziny. Potem dusić na ogniu 45 minut, co jakiś czas potrząsając naczyniem. Odstawić na 12 godzin.
2. Następnego dnia wsypać resztę cukru i znów doprowadzić owoce do wrzenia. Zdjąć pianę. Trzeciego dnia wiśnie zagotować i gorące przełożyć do słoików.

Dzięki smażeniu w dużej ilości cukru konfitury po otwarciu słoika zachowują trwałość nawet przez wiele miesięcy.

http://www.kobieta.pl/got...fitury-z-wisni/

Sama nigdy wisniowej nie robilam, ale chetnie poznam jakies sprawdzone przepisy.

To fakt że sernik jest dobry motylku bo moja mama piekła takie serniki dawniej ale nie tylko on bo CAFE BORGIA na którą zamieściłąś przepis jest wyśmienita.Zrobiłam ta kawę siostrze i mamie były zachwycone. Dziekuję za ten wspaniały przepis

[size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2007-05-12, 19:24[/i] ][/size]
Specjalnie dla [b]Rity[/b] przepis na pizzę.

[b]PIZZA ALLA BOSCAIOLA
( PIZZA DRWALI )[/b]
( Dla 4 osób )

[u]Ciasto chlebowe:[/u]

250 g mąki pszennej ( typ 550 – biała )
250 g mąki pszennej ( typ 1050 – ciemna )
1 paczuszka drożdży suszonych ( lub 1/3 opakowania świeżych drożdży )
1 łyżka soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka zmielonego kminku
300 ml letniej wody ( może być więcej tak aby ciasto dało się dobrze wyrobić )
trochę oleju

Drożdże, sól, cukier i kminek rozprowadzić do uzyskania jednolitej konsystencji. Mąkę przesiać do miski, zetrzeć słoninę i wszystko wymieszać. Dodać letnią wodę i wyrobić ciasto. Następnie przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 30 min.

[u]Nadzienie:[/u]

200 g startego żółtego sera
2 łyżki masła lub margaryny
100 g boczku wędzonego
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
1 cebula
1 sos pomidorowy w kartonie (0,25 l)
1 łyżeczka oregano
sól
pieprz mielony
przyprawa do pizzy
100 g świeżych pieczarek
1 strąk czerwonej papryki
1 strąk zielonej papryki
100 g salami pieprzowego ( może być inne )
1 puszka tuńczyka
4 strączki papryki pieprzowej ( niekoniecznie )
kilka nadziewanych oliwek

Masło lub margarynę rozgrzać na patelni i wysmażyć na nim boczek pokrojony w drobną kostkę. Dodać drobno posiekaną cebulę i roztarte z solą ząbki czosnku. Całość krótko poddusić. Pomidory odsączyć dołożyć do boczku i tak długo dusić aż wyparuje prawie cały płyn. Przyprawić oregano, solą, pieprzem i przyprawą do pizzy. Pieczarki tymczasem umyć, paprykę oczyścić i pokroić w słupki. Salami pokroić w paski, tuńczyka odsączyć i rozdrobnić. Przygotować małe papryczki i oliwki.

Sposób przyrządzania pizzy:

Ciasto chlebowe rozwałkować na stolnicy posypanej mąką i rozdzielić na 4 formy do pizzy ( ciasto można wyłożyć na dużą blachę ). Posmarować ciasto równomiernie masą pomidorową i rozłożyć pozostałe dodatki ( tuńczyk, salami, pieczarki, papryka, oliwki ) Piec 20 min. w piekarniku rozgrzanym uprzednio do 220˚C. Na 5 min. przed wyjęciem z piekarnika posypać startym serem. Przed podaniem posypać szczypiorkiem.

SMACZNEGO!!!

List blondynki do syna:
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę.
Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie
dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie
wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata
przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce.Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów.

Twoja mamusia Dusia

PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam...

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Potrafiąca gotować kobieta to skarb w domu. Natomiast ucząca się gotować blondynka, to gorzej niż wojna...

PONIEDZIAŁEK: Lubię gotować dla Ziutka. Dziś robiłam ciasto i w przepisie powiedzieli, żeby ubić osobno pianę z 12 jajek. Sąsiedzi to mili ludzie i pożyczyli mi kilka miseczek.

WTOREK: Na kolację Ziutek chciał sałatkę owocową bez niczego, więc byłam bez niczego. Jaka była niespodzianka, kiedy Ziutek przyszedł z kolegą!

ŚRODA: Dziś był ryż. W przepisie podali, żeby opłukać starannie przed gotowaniem. Wydawało mi się to głupie, ale się wykąpałam. Nie wiem czemu ryż wcale nie był od tego lepszy.

CZWARTEK: Ziutek znów poprosił o sałatkę. W przepisie podali, żeby przygotować składniki i położyć na zielonej sałacie na godzinę przed podaniem. Ziutek bardzo się zdziwił, dlaczego leżę na grządce w ogrodzie.

PIĄTEK: Znalazłam łatwy przepis na ciastka. Kazali włożyć składniki do miski i odstawić na godzinę. Chyba coś pokręcili, bo kiedy po godzinie wróciłam, wszystko było tak jak zostawiłam.

SOBOTA: Ziutek kupił kurczaka i prosił, żeby coś z nim zrobić i ładnie przybrać. I jest kłopot, bo nie mam takich małych ubranek. Dlaczego Ziutek liczy do dziesięciu?

NIEDZIELA: Rodzina Ziutka przychodziła na obiad i on chciał, żeby była pieczeń. W lodówce miałam tylko hamburgera, więc włożyłam go do piekarnika i nastawiłam na "pieczeń". Byłam bardzo rozczarowana, kiedy to co wyjęłam nadal było hamburgerem.

Dobranoc, kochany pamiętniku. W przyszłym tygodniu spróbuję się dowiedzieć, dlaczego Ziutek mówi o moich obiadach "karmageddon".

------------------------------------------------------------------------------------------------------